Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Precz z żabami
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Ave.

Znów dopadły mnie wspomnienia. Z dwóch powodów. Maciek dostrzegł zdjęcie z Żabim, a ja wczoraj dowiedziałem się , że najbliższy wyjazd górski ( wyższy od Lubomira ) znów mi się w czasie oddala.

Tak więc, Panie i Panowie - 2 - 3 sierpnia 2008 roku Ery Jurajskiej. Osoby dramatu Ania ( nizrzeszona ), Ali ( bywa czasami na forach ) i Dobromir Łukasz ( bywa czasami ).

Sobotnim rankiem nawiedzam dworzec PKS w Żywcu. Trochę daleko od mego domu. Ale zdążyłem. 5.05. wyłania się z mroku PKS z Ciechanowa. Miejsca są. Słuchawki na uszy i przy dźwiękach muzyki poważnej podziwiam widoki za oknem. To, że nic nie widać to jest nieważne. Punktualnie o równej 7.20 dotykam nogą obutą w but marki Scarpa betonu zakopiańskiego. Tam już czeka koleżanka. Poznaliśmy się parę tygodni wcześniej na Przełęczy pod Chłopkiem. Ali i ja wracaliśmy z Czarnego , a Ona wchodziła na Przełęcz. My później udaliśmy się na Palenicę, Ania przez Świstówkę do 5 Stawów. Spiskich Wink innocent Ale wracajmy do tematów sierpniowych. W planach mieliśmy Bar Piwny na Hali Gąsienicowej. I tyle na tyle ale dziewczyna uparła się, że musi góry zobaczyć Wink. No cóż - wyszedł ze mnie gentelmen innocent. I jako,że Ania to raczej wtedy beskidnik był to jeszcze miałem mówić po czym deptamy i na co właśnie patrzymy. Takie nauczanie początkowe Wink. Trasa przebiegała tak: Murowaniec - Czarny Staw - Karb - Kościelec - Karb - Zielony Staw - Świnicka Przełęcz - Świnica - Zawrat - okolice Małego Koziego - niebiosa walneły gradem - Zawrat - 5 Stawów - Schronisko w 5 Stawach. Jak widać trasa krotka. I bez podejść i zejść. Płasko i krótko co raz krócej. I jak długo siedzieliśmy na szczytach ... Tak z 8 minut. Łącznie Wink Smile. No cóż - tak też można Wink. Co do gradu - to gwałtowny był. Jak wiking na występach gościnnych. Trza było zniknąć z grani. Bardzo szybko skała stała się nie miła a łańcuchy wredne. Gdzieś w okolicy początku Wielkiego Stawu pogoda wróciła do normy. Czas więc na leżakowanie. Spory głaz koło drogi i wypoczynek wśród skał. Sielanka. I plany czy śpimy przed schroniskiem czy znajdzie się kawałek podłogi. "Mój jest ten kawałek podłogi" . Jak łatwo się domyślić - w Schronisku byli ludzie. W takiej ilości i w takich miejscach, że jakby tam wybuchł pożar to nawet wtedy "panujący" Lech R musiałby ogłosić Żałobę Narodową. Ale to wtręt na inną dyskusję. Zdobywamy doskonałe miejsca siedzącą - leżące. Dokładnie mówiąc to leżałem na przejściu pomiędzy schodami z pierwszego piętra a schodami do piwnicy. znaczy się do ubikacji. Jak powszechnie wiadomo jest to szlak często uczęszczany. Wręcz masowo.Spało mi się ... dobrze, że w ogóle zasnełem Smile. Ania spała w ścianie schroniska Wink. Podsumowując wątek leżakowy to nic nie zapłaciliśmy. Jedynie w jadalni wydaliśmy ciężko zarobione, wyrwane drapieżnemu fiskusowi pieniądze. Tak minął dzień pierwszy tej sympatycznej wycieczki. Nie spilismy się winem grzanym.

Dzień drugi powstał wcześnie rano. Za wcześnie. Ale czas nas gonił. Poganial. W planach były ... No właśnie zapomniałem. Bo na pewno poszliśmy gdzie indziej niż z Alim w tygodniu planowalismy. Krótko mówiąc przemykamy przez nocną Dolinę Roztoki. Ze schroniska wyszliśmy o 4 rano. Na szczęście mieszkańcy Doliny Roztoki spali jak cywilizowani ludzie. Na Łysą Polanę wkraczamy tuż po 6. Ali dojedzie za godzinę. Jak twierdził to moja wina bo "zażyczyłem sobie wodę do picia". Niewdzięczna Szuja. No nic - idziemy walczyć z Białą Wodą. Każdy wie co to znaczy Smile Wink. Ludzi - sztuk jedna. Poza nami. Powstaje plan. Żabi Szczyt Niżni. Od września 2007 moje marzenie. Co prawda miałem tam wejść od ojczystej strony ale ... Wink. Co do znajomości terenu - Ali tam już krążył i wie gdzie odbić aby wejść do Żabiej Doliny Białczańskiej. Ponoć jest to Dolina , której nie możan dostrzeć z żadnego znakowanego, oficjalnie dostępnego turystycznie miejsca. Docieramy do wiaty, przy której należy skręcić w mroczny las. A tam ciekawa sytuacja. Trzy osoby krążące i jakby szpiegujące. Jak się okazało byli to Słowacy szukający wlaśnie tego odbicia. Ali ich pouczył i poszli. Przez zarośla , chaszcze, wąskie dróżki, przez ścisły rezerwat docieramy do ... mostku. To uczynne niedźwiedzie zbudowały go dla kozic. W końcu to rezerwat. Przy mostku postój i chlanie wody z potoka. I jazda dalej. Zdjecia za zdjęciem. W końcu wtaczamy się nad pierwszy staw. Powala mnie widok Żabiego Wyżniego. Padam na pysk ( nie do stawu ) i robię zdjęcia. Oczywiście w eter poszło: Pięknie, k****, Pięknie. Po prawicy mamy cel. Wygląda sympatycznie. Przemieszczamy się dostojnie po głazach i przez kosodrzewinę nad brzeg Wyżniego. Tam znajdujemy ślady orgii pijackiej. Niestety jest już po więc nie możemy się dołaczyć Shy Shy Shy ok Zasmuceni udajemy się w kierunku żlebu opadającego spod Owczej Przełęczy. Przed nim odbijamy w prawo i do góry. Typowe pozaszlakowe - sypka ziemia, trawy, niepewne kamyki. Tak odbijalismy w prawo, że wyszliśmy na Przełączkę pod Żabią Czubą. Jest pięknie - wylazło słońce, pokazały się lody, sztućce, ganki i inne typy. Ojczyzna po prawicy też ładnie wygląda. Trawersujemy po lewicy grzbietu i po pewnym czasie przy lekkim użyciu rąk górnych dostajemy się na 2 098 metrów. Składamy sobie gratulacje. Po czym machamy do ludu w Moku. Sesja zdjęciowo - telefoniczna i czas wracać. Trawers na Marusarzową Przełączkę i w dół w celu stoczenia się i stoczenia walki z żabami. Plazy były wszędzie. Idzie sobie człek spokojnie w dół, trawa do kolan a tu coś przed nim w trawie się rusza. Żmija, jaszczur, urzędnik skarbowy, Edyta 85 czy inny zwierz ? A to wredne żaby. Nie wytrzymalem i musiałem pogonić z nogi bydalki.Wygralismy ale potem przez trzy noce śniły mis ię żaby z wielkimi kłami. Powrót tą samą drogą. Wyłaniamy sie na znakowanym i wiooo na Łysą.

Piękne to były wycieczki.
A gdzie dokumentacja zdjęciowa? uhm
Mam wziąć za dobrą monetę to, co autor miał na myśli! innocent
Fajnie, ale przeleciałeś po tej wycieczce jak huragan. Chyba, że dostosowałeś się do przyjętego przez Was tempa marszu. Tylko nijak nie pojmuję, jak to się ma do nauczania początkowego, panie psorze! giggle Przecież miało być z tłumaczeniem, pokazywaniem, omówieniami i ogólnie poglądowo. Biedne dziewczę, trzeba jej było przystać na waszą pierwszą propozycję. giggle innocent
Panie Markusie - zdjęcia będą.

Tempo sobotnie nadawała Ania. To maszyna a nie człowiek ( no fakt jest faktem - cechy ludzkie również posiada ). Nauczona kilometrami w Beskidach poganiała mnie strasznie. Ale co mialem topograficznie przekazać to przekazałem.

Ale w niedzielę pozaszlak Ją pokonał Wink . Dobrze Jej tak innocent Wtedy to pierwszy raz weszła za ekumeniczną dróżkę tatrzańską. Oczywiście razem z Alim nie poczuwamy się do winy.
Diabelskie masz wcielenie Łukaszu giggle , to mówisz, że można wynająć Cię i na przewodnika innocent Słowo pisane lekką ręką, a teraz czekam na trochę zdjęć bo ciężko zwizualizować sobie miejsca, w których nigdy się nie było Shy ok

Łukasz napisał(a):
Panie Markusie - zdjęcia będą.

Tempo sobotnie nadawała Ania. To maszyna a nie człowiek ( no fakt jest faktem - cechy ludzkie również posiada ). Nauczona kilometrami w Beskidach poganiała mnie strasznie. Ale co mialem topograficznie przekazać to przekazałem.


W takim razie zwracam honor i ku wam kieruję moje współczucie.
A te cechy ludzkie, które Ania wykazywała, to takie bardziej namacalne, czy duchowe? uhm

Łukasz napisał(a):
Ale w niedzielę pozaszlak Ją pokonał Wink . Dobrze Jej tak innocent Wtedy to pierwszy raz weszła za ekumeniczną dróżkę tatrzańską. Oczywiście razem z Alim nie poczuwamy się do winy.


Niewiniątka! innocent

Gabi - tu znajdziesz jeszcze kilku przewodników z powołania innocent Cool . Oni ( ja w sumie też ) czynią to z dobroci serca.

Panie Markusie - do tego Ali i ja preferujemy dostojne przemieszczanie się po szlaku. Na grani to co innego ale trzeba do niej dojść.

Lapikusie Markusie - no wiesz, jak to młoda kobieta ... I z tej strony człowiek, z drugiej też innocent

Sąd nas uniewinnił.
Dzień pierwszy:

[attachment=33580]
Widok na Halę Gąsienicową
[attachment=33581]
Z drogi na Przełęcz Karb
[attachment=33582]
Kościelec z malego Kościelca
[attachment=33583]
Droga na szczyt Kościelca
[attachment=33584]
Na szczycie. W tle Mały Kozi i Zawratowa Turnia.
[attachment=33585]
Od Skrajnego Granata do Koziego Wierchu - nad Kozią Dolinką

[attachment=33586]
"Pojezierze" Gąsienicowe
[attachment=33587]
Kościelce. Ten niższy jest wyższy.
[attachment=33588]
"Pojezierze" II
[attachment=33589]
Koliba Świnicka
[attachment=33590]
Pośrednia Turnia
[attachment=33591]
Szlak na Świnicę
Cdn

[attachment=33592]
"Wrótka"
[attachment=33593]
Zadni Staw, Czarny Staw i Kołowa Czuba
[attachment=33594]
Tuż pod Świnicą
[attachment=33595]
Szlak na Zawrat
[attachment=33596]
Szlak na Zawrat
[attachment=33597]
Jaskinia w Gąsienicowej Turni

[attachment=33598]
Szlak na Zawrat
[attachment=33599]
Figurka w ścianie Zawratowej Turni
[attachment=33600]
Przełęcz Zawrat
[attachment=33601]
Kościelce widziane z Orlej Perci
[attachment=33602]
Widok na Dolinę 5 Stawów
[attachment=33603]
Widok na Wielki Staw Polski
[attachment=33604]
Kozi Wierch
[attachment=33605]
Kołowa Czuba, Mały Kozi, Zamarła Turnia, Kozie Czuby i Kozi Wierch na Pustą Dolinką
[attachment=33606]
Błogosławiony Dobromił
Wiesz Lucky, z Tobą jest tak, jak z tym niewypitym grzanym winem. Czym starsze tym lepsze. Toungue Nawet podejrzewam, że Twoje teraźniejsze dolegliwości kończynowe wychodzą Ci lepiej na opisywaniu wycieczek. giggle Tylko tak trzymać ok

Łukasz napisał(a):
Powstaje plan. Żabi Szczyt Niżni. Od września 2007 moje marzenie. Co prawda miałem tam wejść od ojczystej strony ale ... Wink.

Łukasz! uhm Skąd ja wiem, że tam byłeś? Czy przypadkiem już o tym nie pisałeś na Forum? Nie mogę jednak znaleźć tego opisu.

Dolina Żabia Białczańska to dla mnie też jedno z tatrzańskich marzeń. Smile Kiedyś można było wejść do niej od strony Doliny Rybiego Potoku (od Wanty), dzięki krótkiej ścieżce łączącej tę dolinę z Polaną pod Żabiem.

Stasiu - nawet myślałem nad odcięciem sobie lewej ręki. Wpadłbym wtedy w szał twórczy. Ale chwilowo odszedłem od tego pomysłu.

Maciek - pisałem o tym ( ale tylko ogólnie ) w "13 zakonnik".
Wróciłbym tam choćby dla wejścia trawkami na Małego Mlynarza. A był ktoś na Żabim Wyżnim ?
Oto fotodokumentacja dnia drugiego. Bardzo polecam bo widoki z okolic grani wręcz powalają. Cudnie np Ganek i Gerlach wyglądają.
Polecam również zdjęcie ustrojstwa, które Władysław Cywiński chciał nazwać Anielską Pałą innocent. Oto ona:
[attachment=33649]

Co do rzeczonej orgii. To te Słowaki co szły przed nami imprezkę sobie zrobili. Widać ciepło im było to się rozdziali z ubioru. W tym z bielizny ok. I poszli pływać Smile
[attachment=33650]
Potok Roztoka
[attachment=33651]
Dolina Białej Wody
[attachment=33652]
Anielska Pała
[attachment=33653]
Nie pamiętam
[attachment=33654]
Coś z Pałą
[attachment=33655]
Początek Żabiej Doliny
[attachment=33656]
Potok wypływający z Niżnego Stawu Żabiego
[attachment=33657]
Niżni Staw Białczański
[attachment=33658]
Widok na Żabi Szczyt Wyżni
[attachment=33659]
- II -
[attachment=33660]
- II - i turyści. Całkowicie przypadkowi
[attachment=33661]
Zbocze Żabiego Niżniego
[attachment=33662]
Żleb w zboczu
[attachment=33663]
Grań graniczna
[attachment=33664]
Morskie Oko, Miedziane, Mięguszowicki i Mnichy
[attachment=33665]
Widok na grań graniczną. Rysy, Niżne Rysy, Żabi Wyżni i Ganek.
[attachment=33666]
Żabi Nizni Staw pod Młynarzem, Tatry Bielskie, Szeroka Jaworzyńska i Lodowy ( w chmurze )
[attachment=33667]
Grań graniczna. Po środku Rysy
[attachment=33668]
Po środku Wołowy Grzbiet
[attachment=33669]
Dobromir i góry. Gerlach w chmurze
[attachment=33670]
Znane typki
[attachment=33671]
Znane typki
[attachment=33672]
Wyżni Żabi Staw
[attachment=33673]
Tabor
[attachment=33674]
Miedziane, Opalony Szczyt i schronisko Morsko Oczne
[attachment=33675]
Owcza Przełęcz ( ? )
[attachment=33676]
Dno doliny
[attachment=33677]
Żabia Dolina Białczańska. W trawie czai się płaz. Albo Edyta 85
[attachment=33678]
Żabi Wyżni
[attachment=33679]
Od Młynarza do Czarnego Szczytu Mięguszowickiego.

Łukasz napisał(a):
A był ktoś na Żabim Wyżnim ?

Prawie mi się udało. Wchodziłem od strony Czarnego Stawu i datarłem pod Białczańską Przełęcz Wyżnią. Niestety, deszcz i chmury przegnały mnie z powrotem. Ale jestem chętny, by powtórzyć tę drogę kiedyś.

Żabi Szczyt Wyżni to ciekawy szczyt - zwornik. Lubię takie miejsca.



Twoje zdjęcia to świetna dokumentacja. Może kiedyś to wykorzystam? Smile

Widoki z grani kosmiczne. Wierzchołek Niżnych Rysów od północy prezentuje się najciekawiej -taka rogata natura. Smile

Stron: 1 2 3
Przekierowanie