właśnie z tym jest problem, bo straciłam kartę, na której było prawie 400 zdjęć
stąd z niektórych miejsc nie mam nawet ani jednego zdjęcia 
Sokół

wyobrażam sobie 
Łukasz, chyba nie zależy mi na takiej popularności 

Jesteśmy poważni jak podatki i zakład pogrzebowy w jednym.
Łukasz, chyba nie zależy mi na takiej popularności

I dobrze
. Tamten typ to ... postać charakterystyczna ... 
Druga wyprawa miała dla mnie przede wszystkim charakter osobistych wspomnień , relacja będzie się ograniczać do przedstawienia krótkiego opisu szlaku i trochę ubogiej fotorelacji... Mimo to życzę miłego oglądania (przypominam, że karta z aparatu przepadła, większość zdjęć użyczona przez współtowarzyszy).
Mglisty, mżysty i chłodny poranek... ruszamy szlakiem wspomnień prowadzącym od Drogi Pienińskiej wzdłuż Dunajca i tuż po godzinie 8 przeprawiamy się na drugą stronę by zacząć wędrówkę niebieskim szlakiem prowadzącym na Sokolicę. Pogoda wydaje się nieco niestabilna więc nie nastawiamy się na dłuższą trasę. Szlak na Sokolicę pokonujemy wolnym tempem w 1,5 godziny robiąc krótkie odpoczynki. Co prawda nie jest to trasa widokowa, dla mnie jednak nierozerwanie związana z dobrymi, czasami zabawnymi wspomnieniami (mój pierwszy górski szlak, pierwszy szczyt). Dużą przyjemność sprawia mi po prostu pokonywanie samej trasy wśród pięknych drzew. Szlak pnie się wciąż w górę co wymaga ode mnie niekiedy wysiłku, to z kolei daje mi poczucie satysfakcji. Taka ze mnie masochistka
jak się nie umęczę mając ku temu okazję to potem jestem po prostu nie do życia (choć szlak nie jest trudny) . W zasadzie większą cześć drogi pochłaniają mnie wspomnienia. Szlak ciągnie się drogą wśród drzew, w międzyczasie trafiają się dwa przewidlenia, większość drogi uzbrojona jest w ułatwienia w postaci belek, schodków i barierek. Idzie się przyjemnie, zwłaszcza że wokół panuje błoga cisza i prócz nas na szlaku nikogo nie ma. Docieramy na szczyt, zaczyna się rozwidlać i w oddali wyłaniają się Tatry, Słowacka Holica, po prawo Trzy Korony, Ostry Wierch, Góra Zamkowa. W dole rozpościera się widok na przełom Dunajca.
[attachment=33522] [attachment=33523] [attachment=33524]
zdjęcia z Sokolicy z innego dnia, robione wczesnym wieczorem
Ponieważ pogoda zaczyna się poprawiać, schodząc odbijamy w lewo i kierujemy się dalej na Czertezik, z którego rozpościerają się piękne widoki na Sokolicę, Holicę, Magurskie sedlo, Łysinę, Górę Zamkową , Ostry Wierch oraz widoczne od tyłu 3Korony.
[attachment=33525] [attachment=33526] [attachment=33527] [attachment=33528] [attachment=33529] [attachment=33530] [attachment=33531] [attachment=33532]
Następnie ruszamy na Czerteż , Ociemny W. , Białe Skały i Bajków Groń gdzie żółtym szlakiem odbijamy w lewo kierując się do Przełęczy Szopka i dalej na Okrąglicę. Na szczycie oglądamy pejzaże: po lewo Sokolicę, Bystrzyk, w oddali ledwo widoczna Radziejowa i Wielki Rogacz, Jarmutę, dobrze widoczną Holicę, Łysinę, Klastorną horę i dalej znane już pasmo prowadzące od Palenicy przez Rabsztyn, Wysoki Wierch na Wysoką i nieopodal widoczną Kiczere; na wprost pasmo Tatr, Macelowa Góra, Nowa Góra oraz bardziej po prawo Jezioro Czorsztyńskie, (widziana już bardziej oczami wyobraźni
) Babia Góra, Turbacz oraz bliżej leżący Lubań.
Schodząc kierujemy się przez Ostry Wierch i Górę Zamkową do żółtego szlaku i schodzimy do Krościenka.
[attachment=33533] [attachment=33534] [attachment=33535] [attachment=33536] [attachment=33537]
Najbardziej podoba mi się odcinek między Sokolicą i Czerteżem oraz od Polany Kosarzyńskiej do Góry Zamkowej i kawałek za nią kierując się już w stronę żółtego szlaku. Teren jest ciekawszy staje się momentami bardziej różnorodny, na przemiennie to ostre podejścia po skałach i kamieniach, to łagodne zejścia w dół i gdzieniegdzie urwiska .. z tego względu pokonałam niektóre odcinki szlaku drugi raz pod czas wędrówki innego dnia. Nie mogę się za to przekonać do żółtego szlaku prowadzącego od Krościenka do Przełęczy Szopka. I chyba nie dlatego, że drugi raz wróciłam stamtąd bez zdjęć
. W zasadzie jest w tym szlaku coś czego nie lubię i do końca nie mam świadomości co to jest... może wydaje mi się nieco monotonny, a sam szczyt Okrąglicy jakoś pozbawiony tej ''intymności'', a może widoki jakoś już nie zachwycają... ? sama nie wiem...
- Madziorka. Rzecz jasna w pozytywnym słowa myśle.
Obie macie podobny styl pisania, który lubię czytać. Tylko proszę następnym razem więcej rozwiń swoje przeżycia, bo za szybko mi zleciało czytanie relacji 

przepis:
1. pamięć wzrokowa, wzmacniana poprzez użyciem rekwizytów np. w formie cyfrowej 
2. pomoc w postaci przewodników, mapek 
3. odkurzanie wspomnień poprzez wizualizację
(marzenia lub na przykład ewentualnie krótkie filmiki wideo
, zdjęcia, przewodniki, rozmówki) 


no tak to ma dwie strony medalu... ale zawsze można najpierw zobaczyć własnym okiem i udokumentować, a potem zerknąć w pomoce żeby wiedzieć co się widziało, mijało po drodze... Lubię łączyć wędrówkę z edukacją 