Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Tatry Wysokie na trzy dni
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam
Chciałbym zaprezentować moją wyprawę z kolegami po Tatrach Wysokich, początkowo trasa miała być na 4-5 dni, jednak termin nie pozwalał na realizację tych planów i wyprawa skróciła się do 3 dni.

Dzień I- na parkingu przy dworcu PKP byliśmy o godzinie 9:00, za dwu dniowy pobyt samochodu na parkingu zapłaciliśmy 60złuhm. Szybko zapakowaliśmy plecaki i do busa który jedzie w stronę Palenicy Białczańskiej, koszt przejazdu 8zł od głowy. Trasa pod Morskie Oko przebiegła sprawnie mimo dużego natłoku. Po krótkim odpoczynku nad jeziorem rozpoczęliśmy "atak" ceprostradą w stronę Wrót Całubińskiego, Szpiglasowej Przełęczy i Szpiglasowego Wierchu, widoki z tych miejsc są piękne, ze Szpiglasa widzieliśmy naszą pierwszą metę, jaką jest schronisko w piątce. Powoli zbliżała się noc, aż wreszcie dotarliśmy do schroniska. Na całe szczęście mieliśmy nocleg na podłodze za 20zł, lepsze to niż kosodrzewina giggle

[attachment=32384] [attachment=32385] [attachment=32386] [attachment=32387] [attachment=32388] [attachment=32389] [attachment=32390] [attachment=32391] [attachment=32392] [attachment=32393] [attachment=32394]

Dzień II- po butka godzina 6:00, coś zjeść i hurrakwasny idziemy dalej, po drodze zejście do wodospadu Siklawa i powrót do góry by iść dalej zgodnie z zamierzonymi planami, idziemy w stronę Zawratu, pogoda dość dobra, nogi troszeczkę plątają się, ale dajemy radę, docieramy do Zawratu, tam posiłek i decyzja czy idziemy przez Zamarłą Turnię szlakiem czerwonym czy też niebieskim w dół, w stronę doliny Gąsienicowej. Ostatecznie ruszamy czerwonym, ale pójdziemy tylko do Koziej Przełęczy, droga jest trochę męcząca, plecaki z karimatą i śpiworem oraz wielkimi zapasami jedzenia i ubrań, latają nam po plecach, widoki zachwycają. Przechodzimy przez skały trzymając w ręku łańcuchy i ciągle spoglądając w niebo czy nie zachodzi się na pokaz wyładowań atmosferycznych. Po paru godzinach dochodzimy do schroniska Murowaniec, tam dostajemy pokój za 35zł od jednego, w miłej atmosferze Wink spędzamy wolny czas w schronisku.

[attachment=32395] [attachment=32396] [attachment=32397] [attachment=32398] [attachment=32399] [attachment=32400] [attachment=32401] [attachment=32402] [attachment=32403]

Dzień III- wstajemy o godzinie 7 pakujemy plecaki i schodzimy do jadalni, spożywamy ciepły posiłek i wychodzimy na niebieski szlak w stronę Kuźnic, zostawiając za sobą majestatyczne góry. W drodze powrotnej do Kuźnic ciągle towarzyszy nam warkot śmigłowca TOPR ( robi wrażenie).
O godzinie 11 jesteśmy w Kuźnicach, miejsce zabite ludźmi jak Morskie Oko, kolejka pod wyciąg na Kasprowy aż pod schody kolejki blink. Wsiadamy do busa i kierujemy się w stronę dworca.

[attachment=32405]

I tak kończy się nasza fajna przygoda z Tatrami, jedynie to czego sobie nie mogę darować to jest to że podczas jednego z wielu naszych odpoczynków na skałach nie podszedłem do dziewczyny która szkicowała mnie na kartce papieru i nie poprosiłem o kopię lub zdjęcie Jej dzieła...Cry
Ach Kemot! Ty safanduło!

Kichać sam portret. Mnie najbardziej byłoby szkoda zaprzepaszczenia możliwości osobistego poznania jego autorki. Sad A ładna przynajmniej była? uhm

Trochę żeście się tego nadreptali z ciężkimi plecorami, kwasny ale jak to w górach bywa, nigdy niczego się nie żałuje. Smile Ceny, jak dla mnie, trochę szokujące, innocent ale skoro nie ma innego wyjścia, można i na takie zdzierstwo oko przymknąć. Jednym słowem, udany wypad! ok

lapikus napisał(a):
Ach Kemot! Ty safanduło!

Kichać sam portret. Mnie najbardziej byłoby szkoda zaprzepaszczenia możliwości osobistego poznania jego autorki. Sad A ładna przynajmniej była? uhm


no oczywiście że ładna, wszystkie które są w górach są ładne Big Grin dobry pretekst nie jest zły...Rolleyes

Kemot napisał(a):

lapikus napisał(a):
Ach Kemot! Ty safanduło!

Kichać sam portret. Mnie najbardziej byłoby szkoda zaprzepaszczenia możliwości osobistego poznania jego autorki. Sad A ładna przynajmniej była? uhm


no oczywiście że ładna, wszystkie które są w górach są ładne Big Grin dobry pretekst nie jest zły...Rolleyes


No, to tym bardziej masz czego żałować! kwasny

zabrałem sobie fotę Mnicha, mam nadzieję, że tantiem autorskich nie wymagasz
Brawo Kemocie clap Nareszcie Twoje pytania i nasze odpowiedzi poskutkowały. Chwyciłeś się porządnej roboty i dalsza relacyjka z Ciebie wypadła. Ciekaw jestem, jak Ty wyglądasz, że nieznajoma góromanka szkicowała Cię na zdobywaniu gór.
Za to, że Ciebie pochwaliłem, mam jedno pytanko Toungue. Nie chciałeś jechać w Słowackie Tatry. uhm
Powodzenia ok

Kemot napisał(a):
jedynie to czego sobie nie mogę darować to jest to że podczas jednego z wielu naszych odpoczynków na skałach nie podszedłem do dziewczyny która szkicowała mnie na kartce papieru i nie poprosiłem o kopię lub zdjęcie Jej dzieła...


A może po prostu malowała pejzaż, a Ty wszedłeś jej w kadr giggle

Pomyślałeś o tym? Wink

hmmm no może...uhm ale raczej nie, bo przecież ja byłem wcześniej na miejscu niż Ona Rolleyes

mówi się trudno, żyje i chodzi się po górach dalej...Wink

a co do Tatr Słowackich to zostawię je sobie jeszcze aż bardziej wprawie się w "górołaztwo" na wszytko przyjdzie czas Smile
Świetny wypad, naprawdę ok

Portrecistkę to jednak mogłeś zapoznać. Ale może ona Cię odszuka po portrecie pamięciowymSmile
Przekierowanie