Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Wakacyjnie w Słowackich Tatrach - Jagnięcy Szczyt
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Niedziela. Dzień zaczął się dla mnie dość wcześnie, bo już o 4:00 rano trzeba było wstać (choć ja uważam, że to jest środek nocy Toungue). Umówiłam się z Pedrem o 5:00 u mnie. No i pojechaliśmy Smile Podróż przebiegała dość ciekawie w wynajętym (bardzo luksusowym) samochodzie, ale to jest długa historia - nie na tą relację Toungue

Z Ekipą Sądecką (czyli gosia3ek, Mallaidh i Mieciur) byliśmy umówieni o 7:30 na parkingu u wylotu żółtego szlaku, który miał nam towarzyszyć przez cały dzień. Na miejsce dotarliśmy o czasie, gdyż wg mojego zegarka była dokładnie 7:30 Big Grin Zostaliśmy bardzo radośnie powitani przez już czekających na nas Nowosądecczaków. Aż się lepiej człowiekowi robi, kiedy patrzy na tyle uśmiechniętych twarzy, po prawie nieprzespanej nocy Smile Ledwo wysiadłam z samochodu, a już zaczęłam podziwiać okoliczne widoki - w szczególności ten na Łomnice. Jeszcze kilka fotek na dobry początek [attachment=32008] i po krótkim przygotowaniu ruszyliśmy na szlak. . .

Nasz cel na ten dzień to Jagnięcy Szczyt. Droga Doliną Kieżmarską trochę mi się dłużyła. Gdzieś w oddali słychać było szum wody. Za ok. 45 min dotarliśmy do płynącej wzdłuż szlaku Białej Wody Kieżmarskiej i tu już zaczęło mi się podobać. Jak widać nie tylko mnie Smile[attachment=32009] A tu już pierwszy relaksik, jakieś jedzonko, no i najważniejsze trzeba się dobrze posmarować, bo słońce grzało bezlitośnie [attachment=32010] Dalej po prawej stronie zza drzew wyłonił się grzbiet Tatr Bielskich [attachment=32011]. A potem to już sama radość Smile Wpadł mi w oko już wcześniej wspomniany potoczek. Oczywiście nie obyło się bez serii zdjęć. Oto one [attachment=32012][attachment=32013]. No i zaczyna się chyba najprzyjemniejszy etap wycieczki - powiem szczerze - jest na czym zawiesić oko Smile. Po lewej stronie wyłania się Mały Kieżmarski Szczyt [attachment=32014]. No i ja, jak to ja zabrałam się za robienie zdjęć. A to wymagało czasu, bo widoki były wprost cudne. W moje ślady poszedł Mallaidh. A reszta, no cóż chyba tego nie wytrzymali, bo poszli sobie w kierunku Schroniska. I chyba długo musieli na nas czekać. giggle No i udało się. Dotarliśmy do Schroniska Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim Smile [attachment=32006] [attachment=32015] Miejsce iści magiczne. Chyba zaliczę je do jednego z moich najbardziej ulubionych miejsc. Nareszcie czas na mały odpoczynek. Siadamy na ławeczkach i oddajemy się konsumpcji Toungue [attachment=32016] [attachment=32007] Zaproponowałam Grupie, że może zmienimy plany i pójdziemy na Mały Kieżmarski Szczyt, tak mi się ta góra spodobała. Ale nikt nie chciał mnie słuchać giggle Uśmiechnięci [attachment=32017], zrelaksowani ruszamy na główne podejście. Po jakimś czasie docieramy nad Czerwony Staw Kieżmarski.[attachment=32018] Hm. . . ciekawa jestem, co Bartek chciał mi wytłumaczyć przy pomocy tego kijka Big Grin
Tam się rozdzielamy. Mieciur zostaje a My ruszamy dalej. Na razie jest spokojnie. Pniemy się do góry. Mijamy Modry Staw i idziemy dalej. A co ciekawe udało się nam jeszcze przejść przez niewielkie miejsca, gdzie zalegał jeszcze śnieg. Jest to związane z pewnym zabawnym zdarzaniem, ale o tym nieco później. Następnie udajemy się w kierunku łańcuchów, by po nich znaleźć się na Kołowym Przechodzie. No i wdrapaliśmy się na grzbiet. Ale się widokowo zrobiło Smile Teraz już tylko do celu [attachment=32019] no i jesteśmy na szczycie Jagnięcy Szczyt (2230 m). Ale cudnie. . . Pogoda dopisała. Niebieściutkie niebo nad nami. Tylko się cieszyć Smile Ktoś nam powiedział, że ciut niżej siedzi sobie świstak i faktycznie był. Skubaniec zwiał mi zanim zdążyłam zrobić mu zdjęcie. Innym razem go dopadne Toungue [attachment=32020] Pedro się na kogoś czai, może na tego świstaka Toungue [attachment=32021] A tu przyczajony Mallaidh robi nam zdjęcie zza pleców gosia3ka Big Grin Będąc na szczycie oczywiście znów trzeba coś przekąsić [attachment=32022]. Kilka fotek ze szczytu [attachment=32023] [attachment=32025][attachment=32024] [attachment=32026] Schodzimy. [attachment=32027] [attachment=32028] [attachment=32029] No i jest ten pechowy śnieg. Oczywiście zaliczyłam wywrotkę. Pewnie mielibyście ochotę to zobaczyć, ale nikt mi nie zrobił zdjęć. Na szczęście giggle A to wszystko dlatego, że nie miałam przy sobie kijków Toungue Schodząc zatrzymujemy się jeszcze na pewien czas w Schronisku. Dałam się nawet skusić na zupę z soczewicą. Jadłam ją po raz pierwszy i uznaję ją za smaczną Smile Nawet fajnie, że zostaliśmy tam dość długo. Około godziny 17:00. Jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć i wracamy do samochodu. Gdzieś w połowie drogi oglądamy się za siebie i widzimy zbierające się w oddali chmury. Stwierdziliśmy, że jest nieciekawie, więc bez zatrzymywania się idziemy dalej.. jak zwykle idziemy w małych grupkach. Pedro z Mieciurem wysunęli się na prowadzenie Toungue Wyszliśmy z lasu, dogoniliśmy Chłopaków, patrzymy za siebie i widzimy taki oto widok[attachment=32030] Stwierdzamy jednogłośnie zaraz będzie lało. Trzeba wiać Toungue Docieramy na parking. Jeszcze chwila na miłą pogawędkę i pakujemy się do swoich samochodów. Odjeżdżamy oczywiście jako pierwsi Toungue Poldolot tuż za nami Smile po czym dojeżdżamy do skrzyżowania w Tatrzańskiej Kotlinie, a tam każdy już skręca w inną stronę. . .

KONIEC
Cześć Malwina, relacja i zdjęcia spoko, choc najlepsza fota to ta:
http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=32020
bo jak rodem z national geographic ...
a może byś tak kilka słów o sobie napisała?
Fajny wypadok Przy takiej pogodzie widoky wypasione mieliście.

I oczywiście zapraszamy tu http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthre...3&page=165

Malwina napisał(a):
Dotarliśmy do Schroniska Przy Zielonym Stawie Kieżmarskim Smile Miejsce iści magiczne. Chyba zaliczę je do jednego z moich najbardziej ulubionych miejsc.

To miejsce już od dawna należy do moich ulubionych w Tatrach.Smile

Malwina napisał(a):
Zaproponowałam Grupie, że może zmienimy plany i pójdziemy na Mały Kieżmarski Szczyt, tak mi się ta góra spodobała. Ale nikt nie chciał mnie słuchać giggle

Ja bym poszedł bez chwili wahania.Smile

Zdjęcia, widać, już pachną wakacjami. ok

No dobra, debiutantko, (chyba się nie mylę) relacja plus zdjęcia - full wypas! ok Niektórzy z nas mogą już drżeć w posadach o taką konkurencję.
Przyjemnie jest poczytać tak zgrabnie i wciągająco napisaną relację. Oryginalna stylistyka i osobliwa forma zawsze znajdą swoich wielbicieli i ja się do nich zaliczam.
No dobra, dosyć tego słodzenia. Czas na opieprz!
Czy musicie tak perfidnie i z premedytacją wkurzać ludzi. Nie można było spreparować kilku chmurek na tych zdjęciach? uhm
Napisać, że było niefajnie, do bani, że wycieczka nieudana, że towarzystwo nieodpowiednie. kwasny
Gdzie tam!
Sielanka, błogostan, samouwielbienie i wszystko cacy.

Malwina! Jeżeli masz wpływ na Bartka, to naucz go wstawać o przyzwoitej porze, bo inaczej ciągle będziesz chodzić niewyspana. Mam nadzieję, że będąc w Twoim towarzystwie, przynajmniej wyciągnął motorek z .... i zachował umiar w pędzeniu pod górę ? uhm
Całość na wielką szóstkę !!! ok ok ok
eh, a mogłem tam być - żal serce ściskaSmile
Zgadza się, jestem debiutantką Smile

Jeśli chodzi o preparowanie zdjęć, to nie ma takiej możliwości Toungue

Na szczęście mam wakacje, a co za tym idzie mam czas na odsypianie wczesnego wstawania w weekendyBig Grin

Bartek zachował umiar w pędzeniu pod górę. Baaa nawet pozwolił mi iść własnym tempemgiggle Ale muszę przyznać, że miał z Gosią imponujące tempo tego dnia.
parę moich fot (ze specjalną dedykacją dla LapikusaBig Grin)
[attachment=32031] piękne położenie Smile
[attachment=32032] szlaki
[attachment=32033] widok na tatry Wink
[attachment=32034] trochę inaczej
[attachment=32035] w stronę jagnięcego
[attachment=32037] i w drugą stronę Wink
[attachment=32036] śniegu jeszcze zostało
[attachment=32038] na szlaku
[attachment=32039] następny raz w tatrach - tamSmile
[attachment=32040] taka sobie tablica
[attachment=32041] ten od sreberek Wink
[attachment=32042] tu się zaczyna i kończy
[attachment=32043] z powrotem nad stawem
dobra, to teraz parę słów:
panie Marku, wstyd mi za Pana, namawiać debiutantkę do takich niecnych czynów, zdjęć preparowania?? toż to się nie godzi !!!!Wink
wogóle, co to za insynuacje??

lapikus napisał(a):
że towarzystwo nieodpowiednie.

my??? nieodpowiedni, no proszę!!! Wink

a poważnie, jedna z fajniejszych tegorocznych wycieczek, piękne miejsca i na pewno tam wrócę. nie dało się słowa złego powiedzieć na żaden temat (no, może na temat cen piwa i żarcia w schroniskuWink )

co jeszcze, a,

Malwina napisał(a):
Ale muszę przyznać, że miał z Gosią imponujące tempo tego dnia.

cóż, u Bartka nie ma się co dziwić że miał mega tempo, ale ja sama byłam w szokuWink miałam takiego powera w nogach, że chodziły mi po głowie różne dziwne myśli na wydłużenie trasy nawetWink na szczęście reszta mi to skutecznie wybiła z głowyWink

Ale pięknie mieliście Smile Pogoda wspaniała - jak na zamówienie - wytrzymała do końca - mimo że Wam pogroziła trochę chmurkami Smile

A miejsce cudne - nie byłam tam - ale chyba trzeba będzie to nadrobić Smile
A tam, od razu pięknie było...wcale nie!
Cholerne podejścia, doliny o długości pięciu odcinków telenoweli, żelastwo jakieś na skałach wisi, a człek po tym wszystkim nawet nie ma gdzie spocząć na szczycie, bo ludzie obleźli wszystkie co bardziej wygodne kamienie, no i piwa na tam nie sprzedają, a świstak zamiast siedzieć i zawijać to w sreberki, to ucieka mi w ostatniej chwili z kadru.
Dziękuje, pozdrawiam.
Big Grin
cieszę się Kochanie, że Ci się wycieczka podobałaWink

Mallaidh napisał(a):
A tam, od razu pięknie było...wcale nie!
Cholerne podejścia, doliny o długości pięciu odcinków telenoweli, żelastwo jakieś na skałach wisi, a człek po tym wszystkim nawet nie ma gdzie spocząć na szczycie, bo ludzie obleźli wszystkie co bardziej wygodne kamienie, no i piwa na tam nie sprzedają, a świstak zamiast siedzieć i zawijać to w sreberki, to ucieka mi w ostatniej chwili z kadru.


Chociaż jeden, co mnie rozumie. ok
Od razu mi lepiej! Big Grin

gosia3ek napisał(a):
cieszę się Kochanie, że Ci się wycieczka podobałaWink


Już nie pamiętam, kiedy tak się ostatni raz żona do mnie zwróciła. Huh

proszę mnie tu do żon nie porównywać Wink
skoro tak to wniosek jest jeden - nie żenić sięWink
Stron: 1 2 3 4
Przekierowanie