Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Popularnymi szlakami
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Część 1 z 2

Zawsze i wszędzie wszystkim co z górami mają niewiele wspólnego powtarzałem - jeśli już chcecie tam iść to nigdy w sezonie, a szczególnie w weekendy - tym bardziej długie. Dzikie tłumy, które jak mrówki wokół mrowiska chodzą w tę i we w tę, tworząc swego rodzaju rozgardiasz nie do ogarnięcia ludzkim okiem. Hałas, wrzaski, narzekania czemu tak daleko i tak wysoko... Byłem tam do tej pory trzy razy i generalnie unikam tego miejsca jak ognia - oczywiście ze względu na te tłumy.

Była sobota, długi weekend z okazji Bożego Ciała. Do Zakopanego wyjechałem dopiero około 13.00 z Krakowa. I cóż postanowiłem zrobić mając tak niewiele czasu? Wejść na Giewont! w00t

Nasza Modzina jak się dowiedziała o tym to odpisała, że nie wie czy ma mi gratulować czy płakać Wink Jak się jednak później okazało, spełniła się moja cicha nadzieja i był to strzał w dziesiątkę. Na początek Gronik, Mała Łąka. [attachment=31809] Na dole szlak to płynący potok, Wielka Polana piękna jak zwykle ale podtopiona tak, że trzeba obchodzić bokiem, za Wielką Polaną schodzące tłumy. Co chwila pada cześć, dzień dobry, hej... Tak, że chwilami nie można nadążyć odpowiadać. No więc gdzie ten strzał? Ano na progu Małej Świstówki, w niedalekiej odległości od pięknych, urwistych i miejscami przewieszonych ścian Wielkiej Turni.

Tutaj tłum zszedł sobie na dół a ja znalazłem się u góry sam. Nagle jak ręką odjął zrobiła się cisza. Wyciągnąłem coś do picia z plecaka, coś tam zakąsiłem i nie spotkałem podczas postoju już ani jednego człowieka. [attachment=31810][attachment=31811] Słońce zaczęło znów wyglądać zza chmur i swoim popołudniowym, intensywnym i ciepłym blaskiem oświetliło wapienną okolicę. Cóż mi lepszego trzeba było. [attachment=31812]

Na samym Giewoncie była oprócz mnie dwójka turystów. Wreszcie miałem okazję zrobić tutaj zdjęcia bez kombinowania jak ustawić aparat aby złapać jak najmniej ludzi w kadrze. [attachment=31813][attachment=31814]

W drodze zejściowej zahaczam o Siodłową Turnię. Na ścieżce gdzieś tam minąłem dwie niewielkie grupki turystów, na horyzoncie znów ani jednej. [attachment=31815][attachment=31816]

Jeszcze tylko zejście z powrotem na Wielką Polanę i dalej w dół - na samym końcu wywinąłem prawie orła na mokrym mostku, ale prawie robi wielką różnicę, więc ok.

Wieczorem spotykam się z wędrującymi już od 3 dni po Tatrach Anettą i Rychem, jest wspólne Piwko no a oprócz tego jakieś inne fajne rzeczy pachnące z grilla.
Gratuluję odwagiSmile
Zaryzykował swoim zdrowiem psychicznym i jak widać opłaciło mu się Toungue

fabrykadrwin napisał(a):
Zaryzykował swoim zdrowiem psychicznym i jak widać opłaciło mu się Toungue


Dobrze że tylko psychicznym, ja mam awersję do szanownego GiewontaSad(

Fizycznym ryzykuje każdy, to oczywiste, ale iść na Giewont w dodatku w długi wekeend... Czyste szaleństwo Big Grin
I fajnie. Bez kolejek na szczyt i tłumu na czubku to zupełnie inna góraok
Wow! No to zakrawa na wejście roku! Wink

A tak serio, to chyba dobry pomysł czasem iść pod prąd?

Bardzo fajne światło do fotek!
No i dostało się wszystkim "szeregowym" Forumowiczom. Same narzekania na przeszkadzające tłumy ludzkie w Taterkach. Admin postanowił sam zrobić inspekcję. No i proszę, co się okazało. Mamy sobie prawie letni długi weekend a na szlakach garstka ludzi. Na wierzchołku, kiedy zawsze jest pełno, nawet spokój i cisza. uhm Ja myślę, że to była taka mała zemsta Taterek na niespokojnych Forumowiczach. Taterki wytworzyły dobrą pogodę i w jakiś sposób przegoniły te tłumy. Admin miał wymiecione jak na niebie, tak i na szlaku. giggle
c.d.

Po dniu pełnym wrażeń - czyli po niemal pustym Giewoncie nadszedł czas na kolejne "wyzwanie". Świnica w00t miała się stać naszym celem. Naszym bo tym razem nie byłem już sam - a moimi współtowarzyszami byli Anetta i Rycho.
[attachment=31911] - trochę nam jeszcze zostało do przejścia uhm

Początek standardowy przez Jaworzynkę, Murowaniec omijamy górą i podchodzimy pod Liliowe. Pogoda dopisuje, widoki też [attachment=31906]. Na grani miejscami trochę ożywczego wiatru no i ze Skrajnej Turni prezentuje się nam pięknie miejscami zaśnieżona jeszcze Świnica. Skrajna Turnia chyba zawsze będzie mi się kojarzyć z podejściem tutaj w czwórce lawinowej podczas zimowego kursu innocent Scary
[attachment=31900]*

Na Świnickiej Przełęczy tymczasowo się rozłączamy - Rycho dzisiaj postanawia napawać się widokami właśnie z tego miejsca i dalej idziemy już tylko z Anetką. Początek po skale, później w śniegu - zakładamy dla większego bezpieczeństwa raki - chociaż wszystkie (czyli kilka) osób które tutaj spotykamy idą bez raków. No ale to jak zresztą stwierdził jeden z mijanych w tych warunkach wejście tam to "tylko dla wariatów" innocent
Fakt faktem w tych warunkach bez raków to ja bym nie ryzykował.
[attachment=31907][attachment=31901]*[attachment=31902]*[attachment=31903]*

Ostatecznie na szczyt wchodzimy i nawet co nieco z niego widzimy ok
[attachment=31908]

W międzyczasie dochodzą nas wołania znajdującej się troszkę poniżej grupki, która "pyta szczyt" gdzie to odchodzi szlak na Zawrat (stojąc centralnie na rozejściu) Big Grin

Schodzimy...
[attachment=31904]*[attachment=31905]*

Na przełęczy Rycho wita nas schłodzoną w śniegu colą - prawie zamarzła innocent
Podczas zejścia czarnym szlakiem towarzyszy nam w powietrzu śmigło TOPR-u. To właśnie wtedy miał miejsce wypadek dwóch turystek pod Rysami. Widzimy jak na dłoni trzy z czterech przelotów śmigłowca.
[attachment=31909]

Ciąg dalszy wycieczki to zejście z zahaczeniem o Murowaniec. [attachment=31910]
Niedługo pewnie będzie coś następnego ok


zdjęcia po których jest gwiazdka są autorstwa Anetty
Bezludnego wędrowania po Taterkach ciąg dalszy. Tym razem sama przyroda pomogła i ewentualnych pseudowspinaczów odradziła. Co sobie można życzyć lepszego Smile Czekamy na dalsze pociągnięcia Admina na bezludnych Taterkach giggle
Ładne zdjęcia Ci wyszły, szczególnie te z pierwszego dnia ok
widaś śniegu sporo jeszcze, świeży ślad zjazdu na nartach ze Ś.P.
czekam na dalszą cześć opowieści...
pozdr
P.
Oj, przyjemnie popatrzeć na takie widokiok
Przypuszczam, że to z powodu schłodzonej coli nie schodziliście Zawratem? Wink

bober37 napisał(a):
ja mam awersję do szanownego GiewontaSad(


Hm, to zupełnie tak jak ja. Nigdy nie wchodziłam na Giewont i jakoś wcale mnie tam nie ciągnie ze względu na tłumy Smile Gdyby Pedro nie załączył zdjęć z tej wycieczki, nie uwierzyłabym, że może być tak pusto Wink

Króciutko na wspomnienie dnia wczorajszego.

2 lipiec 2016, godzina 5.50 mijam budkę TPN w Kuźnicach. Pani za okienkiem już w najlepsze sprzedaje bilety wstępu do parku uhm

O trasie samej w sobie nie ma co się za bardzo rozpisywać. Jakby pozbierać o niej relacje z Internetu wyszłoby więcej tekstu niż w Trylogii Sienkiewicza Smile

Niemniej dzień jest ładny. Póki co. Burzowo jednak ma być. Narzucam sobie dość ostre tempo. Na razie ludzi dość mało ok

Parę fotek:
[attachment=74226] - wiadomo
[attachment=74227] - no i mój pierwszy cel dzisiejszy. Przy okazji to będzie mój 10-ty raz na Skrajnym Smile
[attachment=74228] - już w filarze Skrajnego Granatu
[attachment=74229][attachment=74230] - na Granatach
[attachment=74231] - fajna chmurka
[attachment=74238] - i coś na ząb i gardło

Po około godzinnym leniuchowaniu na szczycie postanowiłem się zebrać dalej i w sobie również. Miało być zejście zielonym ale jakoś z rozpędu zszedłem Kulczyńskim.

[attachment=74232] - tuż powyżej kominka pod Czarnym Mniszkiem
[attachment=74233][attachment=74234] - w żlebie i okolicach na czarnym szlaku
[attachment=74235][attachment=74236] - robi się ciemniej i już burze okoliczne poburkują
[attachment=74237] - Kozi z tyłu jednak całkiem ładnie się jeszcze prezentuje

Do brzegu Czarnego Stawu od strony Murowańca ludzi w dalszym ciągu całkiem znośnie. Spodziewałem się więcej. No ale dalej to już zgodnie z oczekiwaniami Smile
Stron: 1 2
Przekierowanie