Ładnie to tak!
Kolegę zostawić w pracy a samemu pójść na podryw. Na każdego z Was przypadło po jednej "babie", dobrze pomyślane, no i obie zdobyte.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w końcu uda mi się znów do Was dopasować z terminem o powtórzyć ten wyczyn.

Lapi, Ty ostatnio jakoś się wymigujesz. Przyznaj, że żona Ci zabrania z nami chodzić. Pewnie myśli, że mamy na Ciebie zły wpływ.

Masz szansę na reparat - 19.6. - 20.6. Faterka (ze mną dwa dni albo razem z Tomturem jeden dzień) albo 4.7. - 7.7. Dachstein i Niskie Taury.

Stasiu!
Już Ci pisałem, że podany przez Ciebie termin nijak mi nie pasuje. Dokładnie w sobotę moja psina ma wyznaczony termin kolejnej operacji i nie mogę jej w takiej sytuacji zostawić samej. Potem jeszcze prze kilka dni będzie wymagała całodobowej opieki. Jesteśmy do siebie bardzo przywiązani i nie wyobrażam sobie, żebym mógł chodzić po górach, kiedy ona będzie w tak trudnych dla niej momentach. W wakacje natomiast mam wolne tylko i wyłącznie dwa tygodnie urlopu, który już z góry jest ustalony i nie mam możliwości manewrowania tym terminem. Przykro mi, ale nic z tego nie będzie.