Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Kościelec, Admin i Ja :)
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Kościelec, Admin i ja.
Już myślałem, że mi się upiecze, że nie będę musiał pisać tej relacji a tu jedna taka ?miła pani? pokazała mi jakie są obowiązki usera?
Więc piszę a będzie to relacja ze zdobycia pewnie wszystkim dobrze znanego Kościelca.
Jak to w przypadku takich wyjazdów trzeba zgrać jakoś dojazd co nie było łatwe. Ostatecznie umawiamy się w Nowym Targu. Tam pakujemy się do BWPGŚ (kto czytał poprzednią relację ten wie) i jedziemy na Zakopane. Tam poszukiwania parkingu. A nie było to łatwe Zakopane to teraz jeden wielki plac budowy. Jakoś się udało. Ruszamy na szlak trochę późno bo jest już 18. Teraz czas na wybór drogi do Murowańca. Bartek chce przez Jaworzynkę, mi obojętne bo i tak tu czy tu to będzie pod górę. Idziemy Jaworzynką. Widoki na mgłę i mgłę ale nie pada. Wyżej nawet coś widać. Dochodzimy do schroniska. I tutaj dowiaduję się, że się wyje leniłem ! Chcąc przyoszczędzić na pościeli niosę własny śpiwór a tutaj okazuje się, że pościel jest gratis ! Ale Twardo stoję przy swoim, że skoro wtargałem ten śpiwór to będę w nim spał ! Jednak pani z obsługi jest nie ugięta i siłą perswazji wciska mi poszewkę na poduszkę, na co w ostateczności się godzę. Wieczór upływa pod znakiem rozmów przy browarku a na samym końcu zostajemy poczęstowani przez nasze koleżanki z pokoju Wiśnióweczką - oczywiście nie odmawiamy. Z Adminem ustalam, że budzik ustawimy na 6 rano i w zależności od pogody zdecydujemy co dalej. Idziemy spać.
Budzę się. Otwieram jedno oko - widzę słońce. Otwieram drugie oko widzę Admina w blasku słońca z uśmiechem od ucha do ucha. Godzina 5:24. Jest jasne dziś się nie wyśpię. Nawet nie próbuję negocjować. Wstaję. Włączam funkcję AUTO PILOT ON i długa do łazienki. Potem szybki pakowanie i już jemy coś na kształt śniadania przed schroniskiem. Niewiele pamiętam ale nie było to zbyt wykwintne danie.
Ruszamy na szlak. Droga do Czarnego Gąsienicowego Stawu mija szybko. Chwila przerwy, strasznie mnie suszy i dajemy na Karb. Tutaj po drodze zaliczam wywrotkę na śniegu - nic szczególnego małe zachwianie równowagi. Słoneczko dalej świeci. Chwilę przed przełęczą krótki postój, zebranie sił i atakujemy. Do szczytu podchodzimy powoli i stopniowo. To nasz pierwszy kontakt ze skałą po zimie więc tempo nie jest za szybkie. Kilka minut po 8 rano jesteśmy na szczycie. Jest dobrze, jesteśmy sami i coś widać. To moje 2 wyjście na Kościelec. Widać i Babią, Beskidy i te wszystkie Granaty, Kozi, Świnice i inne takie.
Schodzimy. Drugą stroną czyli w stronę Zielonego Stawu. Czasami trzeba przejść przez płaty śniegu a ja nie mam stuptutów. Ale takie efekty jak człowiek ma 15 minut żeby się spakować na 2 dni. Przed 11 docieramy do schroniska. I teraz relax. Admin spożywa znaczne ilości napoju turystycznego a ja jako kierowca przywracam się do stanu używalności popijając soczek. Pogoda się kaszani. Ok. 15 zaczyna padać, przelotnie. W końcu ruszamy w drogę powrotną, po drodze na przemian słońce i deszcz. Z racji, że jestem opóźniony i nie byłem nigdy na Nosalu atakujemy ten szczyt. Nie było łatwo ale dajemy radę. Na szczycie piękny widok na Tatry i deszcz padający poziomo. Po długich bojach wreszcie docieramy do Kuźnic, i do samochodu. Potem jazda przez Nowy Targ, Kraków aż wkońcu do Tarnowa.
I to by było na tyle. Ot taka lekka wycieczka w Tatry.
Zdjęcia Admin zamieści.

magda.s.77

No i co? Takie to było straszne skrobnąć kilka słów? Choć wg mnie straszny to jest brak zdjęć Big Grin
A na Karb to wchodziliście jak? Szlak jest już wolny od śniegu, czy wciąż trzeba żlebem? Nie ma żadnej wzmianki o sprzęcie, więc przypuszczam, że podejście na szczyt i na wierzchołku to już łyso i nasz bałwan odszedł w niebyt Smile
Tak szlak na odcinku Czarny Gąsienicowy - Karb jest całkowicie wolny od śniegu. Od Karbu na wierzchołek były z 3- 4 miejsca ze sniegiem ale to tylko resztki i już dzisiaj może nie być po nim śladu. Sprzętu nie używaliśmy, tzn. Admin miał raki i czekan ale sprzęt został obniesiony. Na wierzchołku po śniegu ani śladu. A zdjęcia będa potem - Admin coś tam zamiści Smile
Kiedy byliście, że deszcz po południu złapaliście?
W żlebie z Karbu był jeszcze śnieg?
Czekam na zdjęcia.
Śnieg w żlebie jeszcze był i to dośc sporo go było. Bylismy tydzień temu w niedzielę, deszcz zaczął padać ok 15 i padał co jakiś czas.
A to ok. Myślałem, że w ten weekend jakiś deszczyk się na Halę przyplątał.
Jakoś tak sucho bez fotek...
A wycieczka jak zwykle: pobudka wczoraj, wymarsz po omacku, na czczo, gonienie Admina, utraty równowagi ze zmęczenia - ot, uroki Smile

p.s a szpilki i motyczka to tak dla lansu bardziej? Toungue
agrhhh następny ! ile razy mam powtarzać, że fotki bedą jak Admin skończy w kotle mieszać asfalt Smile Widzisz Maciek, podsumowałeś wycieczkę w jednym zdaniu !
To z chęcią poczekam na zdjęcia bo pewnie będą nie złeSmile

A propos Tatr-ślijcie podtrzymujące na duchu smsy do Łukasza. Chłop z nogą w gipsie leży, na początek 4 tygodnie wyrwane z górskiego życia.
Fajnie Chłopaki! Nie powiem głośno, że z niecierpliwością czekam na zdjęcia.
Oj, może i mi się uda w tym roku Kościelca zdobyć. uhm Smile

Sokół

PiotrekDz napisał(a):

A propos Tatr-ślijcie podtrzymujące na duchu smsy do Łukasza. Chłop z nogą w gipsie leży, na początek 4 tygodnie wyrwane z górskiego życia.


A co mu się stało? Bo w weekend to do Murowańca się wybierał.... Fiknął gdzieś?

Fiknął w D.Jaworzynki. Pechowo stanął i chrupnęło.
Oczekiwania na zdjęcia jakby my na Everesta weszli Smile
A tu zdjęcia z Kościelca i to komórką robione innocent

[attachment=31578] - Ot i nasz Kościelec, jeszcze tylko 500 metrów w górę do szczytu...
[attachment=31579] - już trochę mniej do góry
[attachment=31580] - Mieciur zdobywa "straszny" próg w00t
[attachment=31581] - i płytę
[attachment=31582] - Na górze, patrzymy sobie na Pośrednią i Skrajną Turnię
[attachment=31583] - i troszku bardziej w prawo na Pojezierze
[attachment=31584] - a tu autoportret choć trochę daleki

No i to by było na tyle innocent

Było bardzo ok
Widoczki niczego sobieok a autoportret widzę nie z rękiSmile
Gratuluję wypadu!
Widzisz Mieciurze, raz się załapiesz, że lepiej z dziadkami po kopczykach chodzić. U nas poranna kawka, śniadanko i potem wyrywa. A tak z administracją to trzeba na śniadanko zarobić giggle No i jeszcze ta druga, chociaż nie szła, to kazała relacyjkę naskrobać Toungue
No, jednak mieliście fajnie. Mieciur, widzę, że już drugi w krótkim czasie nosisz śpiwór dla wypchania plecaka. giggle
P.S. Moje myśli są też razem z Luckym.
Stron: 1 2 3
Przekierowanie