01-06-2010, 10:36 PM
Ostatnią niedzielę postanowiłem spędzić na odkrywaniu ziem okolicznych Beskidu Sądeckiego. Jeszcze kilku ścieżek w nim nie zdeptałem, więc o poranku samotnie uderzyłem do Tylmanowej, na zielony szlak na Błyszcz. Te nieuczęszczane szlaki mają to do siebie, że czasem przypominają dżunglę Wietnamu. Zdobywszy pierwszy kopczyk, przy okazji zbierając na głowę kilkanaście suto zastawionych pajęczyn, mogę cieszyć zaspane oko pierwszymi widokami. A szlak ten widokowy jest: mamy stoki Lubania, kopce Wyspowego od zachodu, Kotlinę Sądecką i Pasmo Radziejowej na wschódzie, a na południe...Pieniny na tle Tatr Wysokich.
[attachment=31440][attachment=31441][attachment=31442][attachment=31443]
Nie najgorzej jak na początek. Przerwę śniadaniową robię przy kapliczce na Błyszczu, wsłuchując się w kazanie, jakie ustami wiatru przesyła największy polski Turysta. [attachment=31445]
Następnie graniowym szlakiem żółtym wśród pół i grzybnych zagajników kieruję się na Dzwonkówkę. [attachment=31444]
Dopiero tam spotykam pierwszych ludzi (sztuk 5). Po drugim śniadaniu kieruję swój pusty brzuch ku Bacówce pod Bereśniekim. Brzuch zostaje napasiony kiełbasą po janosikowemu, a oczy widokiem na odsłaniające się po burzy Tatery. [attachment=31446][attachment=31447]
Samotne wędrowanie ma też tę zaletę, że pozwala spotkać się z mieszkańcami lasu. Oto i oni:
Bawół Beskidzki:[attachment=31448]
Mucha se-se:[attachment=31451]
Bąk Bzykacz: [attachment=31450]
Kotożbik: [attachment=31452]
Wilkopies:[attachment=31453]
Sarna Płochliwa: [attachment=31449]
Padalec Zwyczajny:[attachment=31454]
Żmij Zygzakowy* :[attachment=31455][attachment=31457][attachment=31456]
(albo Gniewosz Wkurzony ?czy ktoś może wie czym się bawiłem?
Dziękuję za uwagę
(więcej fotów tu)
[attachment=31440][attachment=31441][attachment=31442][attachment=31443]
Nie najgorzej jak na początek. Przerwę śniadaniową robię przy kapliczce na Błyszczu, wsłuchując się w kazanie, jakie ustami wiatru przesyła największy polski Turysta. [attachment=31445]
Następnie graniowym szlakiem żółtym wśród pół i grzybnych zagajników kieruję się na Dzwonkówkę. [attachment=31444]
Dopiero tam spotykam pierwszych ludzi (sztuk 5). Po drugim śniadaniu kieruję swój pusty brzuch ku Bacówce pod Bereśniekim. Brzuch zostaje napasiony kiełbasą po janosikowemu, a oczy widokiem na odsłaniające się po burzy Tatery. [attachment=31446][attachment=31447]
Samotne wędrowanie ma też tę zaletę, że pozwala spotkać się z mieszkańcami lasu. Oto i oni:
Bawół Beskidzki:[attachment=31448]
Mucha se-se:[attachment=31451]
Bąk Bzykacz: [attachment=31450]
Kotożbik: [attachment=31452]
Wilkopies:[attachment=31453]
Sarna Płochliwa: [attachment=31449]
Padalec Zwyczajny:[attachment=31454]
Żmij Zygzakowy* :[attachment=31455][attachment=31457][attachment=31456]
(albo Gniewosz Wkurzony ?czy ktoś może wie czym się bawiłem?

Dziękuję za uwagę

(więcej fotów tu)
wycieczka też super 

) wybraliśmy się w Beskidy na kawałek szlaku Beskidzkiego pod namiotem. Oczywiście pakowanie na ostatnią chwilę i oboje z wielkimi plecorami do pracy.