Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Biała Czerwona Ławka 24-25.IV.2010
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Wyjazd początkowo miał się odbyć 10-11.IV ale przełożyliśmy z powodu pogody i lawinowej 3. Miałem jechać z kumplem, ale on ostatecznie nie mógł jechać 24-25.IV. Pojechałem sam. Pierwotnym celem były Baranie Rogi. Ale nie ma tego złego..

dzień 1

Do Smokovca udaje się dotrzeć ok godziny 1400. Szybko się przebieram, cosik zjadam i o 1430 odjeżdżam wagonikiem na Hrebienok. Potem szybko, z dwoma krótkimi postojami w celu napojenia, do Terinki. Po drodze, kawałek za Chatą Zamkovskiego spotykam czworo Węgrów - jak się potem okazuje będziemy sobie towarzyszyć do końca łikendu. W Terince meldujemy się o 1800. Wieczór upływa na relacjach z poprzednich wizyt w Tatrach, planach na jutro, grze w karty i uzupełnianiu przy pomocy piwa, utraconych uprzednio płynów. Ok 2230 udajemy się na spoczynek.

dzień 2

Wstajemy o 0700, szybka toaleta, jemy śniadanie, pakujemy się i punktualnie o 0800 opuszczamy Terinkę. Do końca nie byłem zdecydowany gdzie iść, początkowo miałem w planach Baranie Rogi, jednak z racji tego że na Baranie udawali się sami skiturowcy (pięciu chyba), postanowiłem iść ze wspomnianą już czwórką Węgrów na Czerwoną Ławkę. Oprócz nas idzie jeszcze dwójka Słowaków (mają w planie Mały Lodowy aka Siroka Veza) oraz jeden skiturowiec. Kilku skiturowców udaje się na Lodową Przełęcz. Idziemy początkowo inną drogą niż letni szlak (przynajmniej niż szlak na mapie, bo w Dolinie 5SS jestem w ogóle po raz pierwszy), wpierw w kierunku Żółtej Ściany a potem wzdłuż ścian Pośredniej Grani. Droga przebiega bez większych emocji, każdy idzie swoim tempem, ale pilnujemy aby nie stracić z oczu osoby idącej z tyłu. Z Pośredniej Grani co jakiś czas sypią się niegroźne lawinki. Końcowy odcinek podejścia na przełęcz daje się mocno we znaki, śnieg już jest miękki i co jakiś czas zapadam się w nim po pas, do tego słońce grzeje niemiłosiernie - temperatura odczuwalna to jakieś 30 stopni. Poza tym kondycja jeszcze nie taka jakbym sobie życzył. Ostatnie metry pokonuję na zasadzie: czekan - jedna noga - druga noga - kilka oddechów. O 1020 staję na na przełęczy. Jest tam już kilka osób które podchodziły od strony Doliny Staroleśnej (w tym mężczyzna, z chłopcem liczącym na oko nie więcej niż 10 wiosen). Chwilę rozmawiamy, pijemy caj, robimy fotki i powoli udajemy się w kierunku Zbójnickiej Chaty (dwójka Słowaków rezygnuje z wejścia na Mały Lodowy i udaje się z Czerwonej Ławki prosto w kierunku wylotu Doliny). Droga, mimo że długa jest bardzo przyjemna (byłaby jeszcze przyjemniejsza gdyby nie te cholerne 30 stopni w słońcu). W międzyczasie gdzieś z okolic Vychodnej Slavkovskiej Vezy schodzi z hukiem całkiem pokaźna lawina. O 1245 jesteśmy w Zbójnickiej, gdzie robimy dłuższą przerwę na spożycie kapustovej i zażywanie kąpieli słonecznych topless. O 1330 żegnam się z Węgrami i udaję w dół. Na Hrebienoku jestem parę minut po 1600..

PS: przypominam, że do 15 czerwca wyjście powyżej schronisk jest na Słowacji zabronione, więc nikogo do tego nie zachęcam..
[jeszcze 4 fotki co się nie zmieścili w tamtym poście]
Ale pogodę miałeś, bajka. Smile Bardzo fajna trasa.
Przy takiej lampie warto wcześniej wyjść, kiedy śnieg jest jeszcze zmrożony.

Tak z ciekawości, ile za nocleg sobie w Terince teraz życzą?
Widoki boskieok Pogoda też.

Węgrzy, rozumiem, używali angielskiego? Bo ich w języku leczo i wegety ciężko cokolwiek wyczaićSmile

magda.s.77

Zazdroszczę celu wyprawy Rolleyes Pogody nie zazdroszczę. Piknie tam. O trudnościach nic nie wiem, nie byłam, ale wrażenie (własne, na podstawie zdjęć różnorakich), że łatwiej zimą niż latem.
Jak na zakaz wychodzenia powyżej schronisk, dość tłumno było Smile

paaulo napisał(a):
Tak z ciekawości, ile za nocleg sobie w Terince teraz życzą?


14E za nocleg ze śniadaniem. Nocleg w jadalni (przy braku wolnych łóżek), również ze śniadaniem, jeśli dobrze pamiętam to 11E.

PiotrekDz napisał(a):
Węgrzy, rozumiem, używali angielskiego?


Tak, po angielsku rozmawialiśmy. Smile

magda.s.77 napisał(a):
O trudnościach nic nie wiem, nie byłam, ale wrażenie (własne, na podstawie zdjęć różnorakich), że łatwiej zimą niż latem.


Ja też tam latem nie byłem, ale zamieniłem na przełęczy kilka słów z jakimś Polakiem, który mówił, że zimą odczuwalna ekspozycja jest dużo mniejsza.

Pięknie, pieknieSmile Powiedz mi co to jest w tym linku http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=30706 ,słońce zabójcze, uwielbiam taki gorący klimat na śnieguSmile

TomaszRT napisał(a):

PiotrekDz napisał(a):
O trudnościach nic nie wiem, nie byłam, ale wrażenie (własne, na podstawie zdjęć różnorakich), że łatwiej zimą niż latem.


Ja też tam latem nie byłem, ale zamieniłem na przełęczy kilka słów z jakimś Polakiem, który mówił, że zimą odczuwalna ekspozycja jest dużo mniejsza.


Huh
uhm

TomaszRT napisał(a):
14E za nocleg ze śniadaniem. Nocleg w jadalni (przy braku wolnych łóżek), również ze śniadaniem, jeśli dobrze pamiętam to 11E.

Dzięki. ok

TomaszRT napisał(a):
Ja też tam latem nie byłem, ale zamieniłem na przełęczy kilka słów z jakimś Polakiem, który mówił, że zimą odczuwalna ekspozycja jest dużo mniejsza.

Latem po łańcuchach, prostsze niż nasz Zawrat. Legendy o trudnościach krążą straszne.

@PiotrekDz, wybacz, tak to jest jak się odpowiada w jednym poście trzem osobom, zdarzyć się może pomyłka przy cytowaniu Wink Jeśli by mod(zina) zechciał(a) poprawić... Wink

bober37 napisał(a):
Powiedz mi co to jest w tym linku


A o co konkretnie pytasz? widok w stronę Doliny Staroleśnej, to się na mojej mapie Slavkovska Galeria nazywa.. zwieńczona Staroleśnym Szczytem. A ta osoba w czerwonym kasku to dziewczyna z węgierskiej grupy.

Spoko.Smile
Hej. Nie o czerwony kask mi chodziło a widok pokazany na zdjęciu, o tę grań na zdjęciu w linku który cytowałemSmile)
Lekko ciepło tej wiosny Wink

A zdjęcia z Doliny cudne. Byłem tam raz w życiu. 3 dni. Od momentu wejścia do schroniska nasza noga nie staneła na oficjalnym szlaku Cool Smile

P.s. Niech żyje Chatar.
Gratuluje pomysłu na ciekawą trasę ok i realizację,
zdjęcia super Smile
Czerwona Ławka to piękne miejsce. Smile Byłem tam na jednej z pierwszych wycieczek w Tatrach Słowackich. Pamiętam, że mimo lipcowej pory śniegu nie brakowało, praktycznie prawie całe podejście było zaśnieżone.

http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthre...4#pid64744

Pamiętam, że w sąsiedniej Dzikiej Dolinie urzędowali jeszcze skiturowcy.

Twoja wycieczka piękna, godna pozazdroszczenia. Zdjęcia świetne. Miłe wrażenia. ok
Stron: 1 2
Przekierowanie