Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Krokusia pokusa
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Sobotnie popołudnie zastaje nas w polonezie pędzącym na Rabkę przez jakby wymarłe wioski i miasteczka (ludzie zapewne przed telewizorem).
Pogoda wreszcie da się nazwać wiosenną, słoneczko daje po oczach wpędzając resztki porannych przymrozków w zacienione miejsca. Jedziemy na koniec wsi Olszówka, gdzie przy wyjściu zielonego szlaku ma już czekać autko Oli i Masklina. I czeka. Przełęcz w wysokości 770m zaskoczyła nas swoją wysokością. Poldek też poczuł się zaskoczony - dostał piany i zażądał postoju tuż przed szczytemblink.
Wydrapawszy się nań, parkujemy, uprzednio robiąc autku miejsce wśród hałdy śmieci i butelek - jak wszystko wskazuje pozostawionych przez schodzących z gór "turystuff" Devil. Nawiązujemy łączność z Masklinem & Family - oni już grzeją się pod bacówką. Nawiązujemy łączność z Pedrem - on już czeka na nas...po drugiej stronie pasmaHuh. Ot, jak to admin z modem umawiali się na spotkanie - każde po swojemuToungue. Czekamy na Pedra, co by sam nie musiał iść. W końcu parę kilo do wyniesienia na górę byłoShy.
Wreszcie po 17.00 ruszamy na szlak do Bacówki na Maciejowej. Długa przed nami, trzydziesto-pięcio minutowa drogafiuuuu.
Strudzona karawana dociera do celu szczęśliwie nie gubiąc po drodze szlaku. . Jest pięknie - słoneczko zachodzi, wieczór się rodzi. Taterki drapią Babią po stopach. Słońce spada pod stół widnokręgu. Siedzimy, gadamy, nic się nie dzieje.

[attachment=30562][attachment=30563][attachment=30564]
[attachment=30565][attachment=30566]
[attachment=30567][attachment=30568]
W niedzielny poranek jest jeszcze ładniej. Tatry opalają się szczerząc białe kły więc patrzymy im w zęby z okiennic schroniska.
[attachment=30579]
Masklinowie będą ten dzień spędzać w okolicy bacówki, dając kolejną lekcję gór swoim uroczym córeczkomok. Reszta starych dziadów pójdzie w głąb Gorców, gdzie nogi poniosą (daleko to nie będzieShy). Rozstajemy się koło południa i ruszamy na Stare Wierchy. Towarzyszy nam krokusia straż przednia, wychylająca fioletowe łebki przy miedzy. No i troszkę wiosennego błocka. Na Starych niestety spotkał nas zawódSad - polany wokoło schroniska rozjeżdżone przez motocykle, pędzące w te i wewte po czerwonym szlaku. Ludzi tu całkiem sporo, większość uprawiająca turystykę bierną- czyt. leżąc plackiem na ławkach z gębą do słońca. Ryk silnikówpokey oraz widok bigosu Scaryw jadalni spłoszył nas w bardziej dziewicze tereny.
Z Obidowca odbijamy na Suhorę i obserwatorium astronomiczne na szczycie tej górki. Tam leżymy jak cztery wywłoki dopóty nie zbudzi nas zachodzące za chmury słońce. Niektórzy nawet ucięli sobie drzemkę. Za to po chwili wszyscy ucięliśmy sobie trasę, schodząc ze szlaku na przełaj ku samochodom. Jeszcze tylko kilka kilometrów asfaltem i jesteśmy z powrotem w punkcie wyjścia.
[attachment=30569][attachment=30570][attachment=30571][attachment=30572]
[attachment=30576][attachment=30577][attachment=30574]
[attachment=30573][attachment=30575]
[attachment=30578]
Ładna, widokowa wycieczka, naprawdę (może poza epizodem z motorkamikwasny co za buractwo)

A tym zdjęciem http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=30577 to mnie położyłeś. Świetne ujęcie ok
Maciek, ładne zdjęcia, niektóre bardzo. Krokusy z niskiego punktu widzenia, rewelacja.
Fajna wiosenna wycieczka.

magda.s.77

Krokusomania widać się udziela Smile
Niech zgadnę, kto był głównym pomysłodawcą drzemki na trawce... Pewnie ten, który najbardziej potem narzekał na czerwoną buzię Smile
A wszyscy równo na drugi dzień narzekali na spalony... no powiedzmy twarz Smile Wyjazd całkiem udany Smile Niestety jak to w Gorcach dalej trzeba uciekać ze szlaku przed qadami i motorami...
a czym się cieszyć, krokusów nie widzieli?? Wink
fajna wycieczkaSmile dzięki Wszystkim za miłe chwile (a suto zastawiony stół w bacówce będe długo wspominaćSmile )
Przekierowanie