Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Popołudniem...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Skończyłem dzisiaj wcześniej pracę i patrząc na nieśmiałe przejaśnienia na niebie stwierdziłem, że może być ciekawie wybrać się w okolicę Skrzycznego. Wczoraj wiał tam silny wiatr i padał śnieg, nocą też dowaliło co nieco więc zapowiadało się ciekawie. W planie było wejście i zjazd po puszku. By nie być samolubnym i uspokoić sumienie zadzwoniłem gdzie trzeba by uzyskać odmowę wspólnego wyjścia, i tutaj niespodzianka: "pewnie, że jadę" - (modyfikacja planu). Tak więc, już po czternastej wyruszamy z naszego miasta kierując się do Szczyrku, gdzie wariantem leniwym osiągamy w kwadrans Jaworzynę. Błękitne niebo, słaby wiatr i temperatura minimalnie poniżej kreski sprzyjają podziwianiu okoliczności przyrody a po wczorajszych szusach nie ma nawet śladu. Ludzi jak na lekarstwo. Skracając sobie drogę ku szczytowi mkniemy niekiedy przez nieskalany puch, gdzie sprawdzam jego miąższość kijkiem i o dziwo, tak nie było jeszcze w tym roku - jest go średnio około 80cm a miejscami powyżej 120 (pewnie wykorzystam to nocą przy najbliższej okazji) Smile
Docieramy na szczyt skąd roztacza się ciekawy widok na Beskid Żywiecki skąpany w promieniach słońca ale i w chmurach. Droga szczytem w kierunku Małego początkowo nieprzetarta, później widoczny był ślad jednej osoby na nartach w kierunku w którym zdążaliśmy. Naszym celem dziś było spożycie rogalika w szałasie na górce której nazwy nie znamy a znajduje się w połowie drogi pomiędzy Skrzycznemi. Idąc grzbietem nie dało się nie zauważyć, że początkowo dobrze widoczne szczyty okolic Baraniej zaczynają powoli znikać na rzecz stalowych barw nadciągających od strony Moraw. Po rogaliku w lekkim opadzie śniegu wróciliśmy na Skrzyczne, gdzie od strony FISu przemknął właśnie ratrak. Tam też się kierujemy wracając na dół trasą FIS-Kaskada-Jaworzyna-Doliny-Kaskada z pewnymi urozmaiceniami terenowym, docierając w szarudze do punktu wyjścia.
Wyjazd późny ale bardzo udany Smile
Kilka zdjęć:
[attachment=29914]
[attachment=29915]
[attachment=29916]
[attachment=29917]
[attachment=29918]
[attachment=29919]
Krzysiek!

Muszę przyznać, że całkiem ciekawe i bardzo oryginalne miejsce wybraliście na spożycie rogalika. ok Sceneria towarzyszyła Wam iście bajkowa, więc wcale się nie dziwę, że się przeliczyłeś ze swoimi przypuszczeniami. Pewnie jeszcze nie raz Cię Asia zaskoczy. Pięknie to wszystko wygląda po takim świeżym opadzie. Może i mnie w końcu leń opuści i jeszcze trochę pobuszuję po naszych zimowych Beskidkach. uhm
Przykład na miłe spędzenie popołudnia. ok Powoli i beztrosko trzeba nasiąkać przedwiosenną atmosferę. Smile

lapikus napisał(a):
Pięknie to wszystko wygląda po takim świeżym opadzie. Może i mnie w końcu leń opuści i jeszcze trochę pobuszuję po naszych zimowych Beskidkach. uhm


Czasu zostało chyba już niewiele Marku Smile

Stasiu napisał(a):
Powoli i beztrosko trzeba nasiąkać przedwiosenną atmosferę. Smile


Zgadzam się, jednak patrząc za okno trudno uwierzyć że w weekend ma być ponad dziesięć stopni...

Widoki i scenerię to mieliście bajkową.

Ta wiata to bardzo przydatna rzecz, czasem tam nieźle powiewa więc można sie na chwilę schronić.
pieknieSmile
już to pisałam, ale powtórzę - nie ma to jak mieszkać na tyle blisko gór, żeby wyskoczyć jak się wcześniej skończy pracę ok:
Przekierowanie