04-02-2010, 04:43 PM
Dzień wolny, za oknem słonecznie a w głowie zrodził się pomysł skonsumowania piwa karmelkowego. Po trzynastej stwierdziłem, że dobrym miejscem na konsumpcje będzie schronisko na Magurce Wilkowickiej. By nie razić sąsiadów widokiem siebie przemykającego pomiędzy domostwami na nartach podjechałem 300m pod granicę lasu by zniknąć w nim po chwili...
Czerwonym szlakiem udałem się zboczami Łysej Góry w kierunku Siodła, by dalej kontynuować trasę żółtym wiodącym przez szczyt Rogacza. Będąc na górze podziwiałem Beskid Śląski po prawej i Mały po lewej oraz wokół mnie. Widoczność nie była zimową żyletą ze względu na wysoką temperaturę ale dało się zauważyć fragmenty Małej Fatry schowanej gdzieś za masywem Baraniej. Jeszcze kawałeczek szlaku po płaskim gdzie zawsze są zaspy i melduje się w schronisku.
Teraz mogę spokojnie spełnić swoje marzenie o karmi. Słabe zaopatrzenie placówki sprawia, że muszę się zadowolić spritem. Patrząc za okno w kierunku Czupla z pomiędzy drzew przebijała się nieśmiało Babia i jakieś tatrzańskie szczyty - pewnie idąc 5 minut w tamtym kierunku wszystko by było w zasięgu wzroku, jednak leń zarządził że nam się nie chce...
Dzwoni telefon, znajomy z którym miałem się spotkać troszkę później jest zdziwiony, że jestem na Magurce i umawiamy się pomiędzy Rogaczem a Łysą przy drodze Bielsko-Żywiec za kwadrans. Modyfikacja trasy powrotnej sprawia, że mogę odwiedzić polanę pod Rogaczem skąd kontynuuję zjazd w terenie gdzie na zmianę z powalonymi drzewami przecinam młodniki.
Po piętnastej jedziemy po mój samochód i jesteśmy w domu wraz z kawowymi karmi zakupionymi na stacji benzynowej
[attachment=29270]
Polanka pomiędzy Łysą a Skleńcem
[attachment=29271]
Widok w stronę Magury z Siodła (Łysej przełęczy)
[attachment=29272]
Zaspy na Rogaczu
[attachment=29273]
Część masywu Baraniej z Rogacza
[attachment=29274]
Łysa i fragment mojego miasta
[attachment=29275]
Kotlina Żywiecka sprzed schroniska
[attachment=29276]
Widok sprzed chatki studenckiej pod Rogaczem
Czerwonym szlakiem udałem się zboczami Łysej Góry w kierunku Siodła, by dalej kontynuować trasę żółtym wiodącym przez szczyt Rogacza. Będąc na górze podziwiałem Beskid Śląski po prawej i Mały po lewej oraz wokół mnie. Widoczność nie była zimową żyletą ze względu na wysoką temperaturę ale dało się zauważyć fragmenty Małej Fatry schowanej gdzieś za masywem Baraniej. Jeszcze kawałeczek szlaku po płaskim gdzie zawsze są zaspy i melduje się w schronisku.
Teraz mogę spokojnie spełnić swoje marzenie o karmi. Słabe zaopatrzenie placówki sprawia, że muszę się zadowolić spritem. Patrząc za okno w kierunku Czupla z pomiędzy drzew przebijała się nieśmiało Babia i jakieś tatrzańskie szczyty - pewnie idąc 5 minut w tamtym kierunku wszystko by było w zasięgu wzroku, jednak leń zarządził że nam się nie chce...
Dzwoni telefon, znajomy z którym miałem się spotkać troszkę później jest zdziwiony, że jestem na Magurce i umawiamy się pomiędzy Rogaczem a Łysą przy drodze Bielsko-Żywiec za kwadrans. Modyfikacja trasy powrotnej sprawia, że mogę odwiedzić polanę pod Rogaczem skąd kontynuuję zjazd w terenie gdzie na zmianę z powalonymi drzewami przecinam młodniki.
Po piętnastej jedziemy po mój samochód i jesteśmy w domu wraz z kawowymi karmi zakupionymi na stacji benzynowej

[attachment=29270]
Polanka pomiędzy Łysą a Skleńcem
[attachment=29271]
Widok w stronę Magury z Siodła (Łysej przełęczy)
[attachment=29272]
Zaspy na Rogaczu
[attachment=29273]
Część masywu Baraniej z Rogacza
[attachment=29274]
Łysa i fragment mojego miasta
[attachment=29275]
Kotlina Żywiecka sprzed schroniska
[attachment=29276]
Widok sprzed chatki studenckiej pod Rogaczem
Krzychu, spóźniłeś się 1 rok i 2 miesiące. 

.Gratuluję przyczyny i skutku 

Tak, czy owak, cel został osiągnięty, a on zawsze uświęca środki.
jakby się tego Karmi nie można było napić w domu