20-10-2009, 04:26 PM
6:30 telefon, dzwoni Marek z informacją o deszczu i odwołaniu planowanej wycieczki. Rzeczywiście po wyjściu przed dom okazuje się, że troszkę pada.
Dzień wolny stracony na wysiadywaniu przed monitorem? - nie.
Decyzja zapada leniwie i późno.
Cel - z dala od zgiełku.
Beskid Śląski uchodzi za ten najbardziej rozdeptany i skomercjalizowany ale jest jeszcze na szczęście kilka miejsc, w których zazwyczaj nie da się spotkać żywej duszy a jedyne ślady na jakie można natrafić to tropy zwierząt, gdzie można spokojnie usiąść na skale i wsłuchiwać się z góry w szum wody.
Oto jedno z nich:
[attachment=27207]
[attachment=27208]
[attachment=27209]
[attachment=27210]
[attachment=27211]
[attachment=27212]
[attachment=27213]
[attachment=27214]
[attachment=27215]
[attachment=27216]
[attachment=27217]
[attachment=27218]
Dzień wolny stracony na wysiadywaniu przed monitorem? - nie.
Decyzja zapada leniwie i późno.
Cel - z dala od zgiełku.
Beskid Śląski uchodzi za ten najbardziej rozdeptany i skomercjalizowany ale jest jeszcze na szczęście kilka miejsc, w których zazwyczaj nie da się spotkać żywej duszy a jedyne ślady na jakie można natrafić to tropy zwierząt, gdzie można spokojnie usiąść na skale i wsłuchiwać się z góry w szum wody.
Oto jedno z nich:
[attachment=27207]
[attachment=27208]
[attachment=27209]
[attachment=27210]
[attachment=27211]
[attachment=27212]
[attachment=27213]
[attachment=27214]
[attachment=27215]
[attachment=27216]
[attachment=27217]
[attachment=27218]


. Jak to tak dalej pójdzie, to będziesz wszystkim za karę
kupował. 