Moze druga kawa to za mało zeby znaleźć temat o rekawiczkach, ale nie znalazłam go tutaj.
Podzielcie sie opiniami jakich rękawiczek używacie w trojsezonie a jakich zimą.
Ja na chłodniejsze dni używam rękawiczek Lafumy. Mam je od wiosny i mamy obecnie jesienio-zime i chętnie oddam te rękawiczki jakiemuś facetowi, bo się tak rozciągły. Nosze rozmiar S a teraz wyglądają jak L. Pochwalić je można za Windstopper i przyczepność. ale za rozciągliwość krecha straszna!
Będę kupować niebawem rękawice zimowe. Mam na oku
TNF- Montana Glove - wersja damska oczywiście. Czy któraś z drogich Pań posiada te rękawice?
Jakie rękawice zamiast wymienionych przeze mnie mogłybyście mi polecić? Zaznaczam, że mam cieniutkie paluszki, które szybko mi marzną.
Eeeee, co wy. Rękawiczek nie nosicie ? O_o
Nosimy, nosimy, ale nie wiem co na ten temat pisać

Jako, że ręce marzną mi w górach cholernie, temat jest dla mnie ważny.
W góry zabieram trzy pary rękawic:
- cienkie windstopperowe na dobrą, w miarę bezwietrzną pogodę. Mogą być użyte jako wkładka do rękawic nr 2
- ciepłe, pięćiopalczaste, nieprzemakalne. Ważne, żeby były dość długie, zakończone ściągaczem
- mega ciepłe łapawice puchowe. Używam do zagrzania rąk w ciężkich sytuacjach. Są na tyle duże, że wkładam je bez zdejmowania rękawic nr2
Zmarzluchom, nie polecam rękawic jednopalczastych do używania jako podstawowe rękawice - do każdej bardziej precyzyjnej operacji trzeba je zdjąć, a ręce marzną.
Przy zakupie trzeba też zwrócić uwagę na materiał zewnętrzny rękawic - nie może sztywnieć od potu, śniegu, mrozu - założenie ich na zmarznięte rękawice graniczy z cudem.
Te Montana Glove wyglądają (przynajmniej w necie) nieźle. Nie znam ichniej membrany, ani warstwy ocieplającej.
Widzę Paaulo, że mamy tak samo- ja niestety też cierpię z powodu zimnych paluszków.
Moje rozciągnięte Lafumy wykorzystałam przed wczoraj do ubrania ich na cienkie rękawiczki i obecnie przy ich rozciągnięciu tylko do tego sie nadają. Ale ciepło rewelacyjne
Jeszcze nie znalazłam dla siebie ciekawszej propozycji niż te rękawice, ktore wymieniłam w poście #1. Pan w sklepie proponował mi ciekawe rękawice Reusch'a, ale nie dość że wszystkie miały za krótkie palce - jestem posiadaczka długich i szczupłych paluchów, to jeszcze skóra na wewnętrznej czesci dłoni mnie nie przekonywała, bo mam wrażenie ze się rozciągnie a cena rekawic była większa niż wiele modeli TNF.
Myśle, że z czasem rozważę kupno łapawic, bo jednak puch to puch ale na ten moment potrzebuje 5-cio palczastych rekawic, ponieważ stawiam na precyzję.
Mam nadzieje, ze uda mi sie kupić takie rękawice, które mnie nie zawiodą.
Myśle, że z czasem rozważę kupno łapawic, bo jednak puch to puch ale na ten moment potrzebuje 5-cio palczastych rekawic, ponieważ stawiam na precyzję.
Puchowe nadają się tylko do zagrzania rąk, nie da się w nich nic robić.
W 5cio palczastych zwróć uwagę na ściągacz, żeby śnieg do rękawic się nie sypał. Niby drobiazg, a nie zawsze jest.
Może nie jest to oferta ze sklepu sportowego, ale...
http://www.tchibo.pl/is-bin/INTERSHOP.en...SKU=M18850
W ubiegłym roku kupiłem te rękawiczki i powiem tyle, że są bardzo dobre: ciepłe, miękkie, dobrze leżą na ręce, mają długi mankiet, który chroni przed wsypującym się śniegiem, nie przemakają. Cena, myślę, że jest całkiem przyzwoita.
Widzę, że pojawiły się w tym roku znów w ofercie "Tchibo", więc śpieszę Wam o tym napisać.
Kupiłem je w sklepie "Tchibo" w Bydgoszczy. Takie sklepy są chyba we wszystkich dużych miastach.
Ja używam dwóch par: windstopperowych superdopasowanych rękawiczek Marmota na chłodne dni - można w nich spokojnie obsługiwać sprzęt foto, grzebać w plecaku - może dlatego, że są nawet pół numeru za małe na mnie. Na zimniejsze okazje zakładam na nie pięciopalczaste ocieplane nieprzemakalne Treksporty. Sprawdzają się świetnie, sięgają do połowy przedramienia, więc śnieg się nie wedrze. Puchowych nie miałem jeszcze okazji używać. Nie polecam wewnętrznych rękawiczek z wełny czy polaru, bo sztywnieją od potu na mrozie, a te wełniane zaciągają się o byle co. Rano w namiocie potem trzeba takie sztywne rękawiczki łamać i rozpychać, żeby w ogóle chciały wejść na ręce.
Kupiłem je w sklepie "Tchibo" w Bydgoszczy. Takie sklepy są chyba we wszystkich dużych miastach.
Myślę, ze tak, w Krk jest np. w Galerii Krakowskiej. Poza przepyszną kawą z lodami(polecam!), widziałam że mają b. duży wybór przeróżnych rzeczy w tym właśnie ubrań sportowych.
Te rękawiczki, które są na zdjęciu są bardzo podobne, do takich które widziałam w Go Sporcie, no niemal identyczne. A mają kieszonkę na wierzchu dłoni?
Tamte miały
i kosztowały około 150 zł.
Fajnie Macku, że dobrze Ci służą i jesteś z nich zadowolony, tu się po raz kolejny sprawdza, że nie zawsze to co markowe i drogie musi być lepsze.
Ania i na czym stanęło? Kupiłaś coś?
Ja też jestem na kupnie. Na pewno z membraną bo z moimi umiejętnościami narciarskimi nader często w śniegu się grzebię. Zastanawiam się nad primaloftem. No i moja słabość do marmota lub mammuta...
ale nie mówcie mojemu Mężowi 
Te rękawiczki, które są na zdjęciu są bardzo podobne, do takich które widziałam w Go Sporcie, no niemal identyczne. A mają kieszonkę na wierzchu dłoni?
Te pokazane w tegorocznej ofercie, widać, że mają. Te moje, zeszłoroczne nie mają kieszonki, może dlatego były chyba o parę złotych tańsze. 
W sumie wyglądają bardzo solidnie i spisują się dobrze (jak na moje potrzeby
). Nie jestem jednak znawcą w tym temacie i nie mam porównania z firmowymi.
Ania i na czym stanęło? Kupiłaś coś?
Tak Kasiu, kupiłam- przypadkowo.
Moje rękawice sa identyczne jak Nortfejsowe Dilithium II
Tyle że moje nie mają znaczka TNF i kosztowały 140 zł mniej.
Rękawice baaardzo szczegółowo porównałam w Alpach, bo Paweł, z którym tam byłam jest właśnie posiadaczem Dilithium II. O, jest jedna różnica, on miał cieńsze gumki do zawieszenia rękawic na nadgarstkach 
Rękawice są super, sprawiły się b. dobrze, są wygodne, milutkie wewnątrz, palce mi nie zmarzły, trzymałam je w potoku, grzebałam w śniegu, ocierałam nos, przedarłam sie przez ferrate... jestem b. zadowolona.
Ja też jestem na kupnie. ....Zastanawiam się nad primaloftem. No i moja słabość do marmota lub mammuta...
ale nie mówcie mojemu Mężowi 
No tak, gwiazdka tuż, tuż 
Te Twoje wyglądają całkiem fajnie

Hmm no i cena przystępna

Ja zastanawiałam się nad MARMOT GENESIS z goretexem i primaloftem. Podobają mi się ale cena odstrasza...

tym bardziej że rękawiczki mają niesamowitą zdolność do znikania w akcji
A ja kupiłem rok temu jakieś łapki Rossingiola, za 100zł takie narciarskie, ale kiszka straszna, zimno w paluchy i przemakają szybko - szkoda, że nie posiłkowałem się jeszcze wtedy opiniami forum

Teraz pasuje kupić nowe..lub przynajmniej jakieś cienkie nie przewiewne pod to co mam.