Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Beskid Śląski
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
"Mają państwo jutro wolne"

Słowa prowadzącej ćwiczenia z medycyny katastrof zabrzmiały w uszach fantastycznie Smile Podoba mi się taki początek roku akademickiego. Ale co robić z wolnym dniem? Zostać w domu i oglądać do znudzenia TV? Czy męczyć palce na klawiaturze? Mam zaczęte dwie rewelacyjne książki ale opanowała mnie jakaś niemoc do ich dokończenia Shy hmm no to co tu robić kruca bomba?

Wiem ! góry ! dawno mnie tam nie było Smile prawie każdy weekend spędzam na dyżurach na Jurze - mega zajawkę złapałem na GOPR a to dopiero początek kariery i tyle jeszcze trzeba się nauczyć więc jak tylko jest kasa na dojazd i jedzonko wyrywam do Podlesic. Jedyne czego mi tam brakuje to trochę wysokości. Mogło by nastąpić nagłe wypiętrzenie Smile Teren byłby jeszcze bardziej atrakcyjny.
Jak postanowiłem tak się stało Smile Mama trochę pokręciła nosem że jadę sam ale już chyba do niej dotarło że w okolicy Wisły i Ustronia nie ma ani niedźwiedzi, wilków, yeti, lawin i innego typu niebezpiecznych czynników które mogłyby mi nagle zrobić kuku giggle
7.03 pociąg do Wisły - największa zmora trzeba wcześnie wstać a ja bardzo, bardzo tego nie lubię. W domu jeszcze robię kanapki, małe śniadanko i biegiem do auta i na dworzec. Wszystko na styk wpadam na peron teoretycznie 3 min przed odjazdem praktycznie czekamy jeszcze na zbawienie prawie 30min....
Cel Wisła Głębce - jazda trochę potrwa więc wyposażyłem się w gazetę NPM oraz kila materiałów szkoleniowych GOPR. Trochę poczytałem, zjadłem 2 sniadanie i sru złamało mnie spanie. Błogi stan niestety nie trwał zbyt długo bo gdzieś za Pszczyną do pociągu wpadła wycieczka szkolna która siadła w różnych wagonach i na moje nieszczęście przez mój wagon prowadził trakt komunikacyjnorozrywkowy....
Im bliżej mojego celu tym mniej ludzi w pociągu. Na końcu wysiadłem aż ja, konduktor, maszynista i jakiś zagubiony murzynek zdziwiony że się tory skończyły Smile Chciał do Wisły centrum ale spodziewał się wielkiego kurortu i dworca więc przejechał jakieś tam dziadostwo Big Grin:D
Pora w góry Big Grin Planowałem iść zielonym szlakiem bezpośrednio na Stożek ale zmieniłem plany i wybrałem niebieski. Na szlaku jestem sam...żywej duszy nie ma. W oddali słychać tylko pracujących drwali. Maszeruje dzielnie, co jakiś czas przystaje, rozglądam się za widokami, za naturą ! Pięknie jest Smile Tuż przed przełęczą Łączecko spotykam dwójkę turystów a na samej przełęczy dwóch drwali. Stąd czerwonym szlakiem maszeruję na Stożek przez Kiczory. Niestety im wyżej tym gorzej. Idę dosłownie z głową w chmurach. Mało co widać i tak aż do samego schroniska gdzie przerażony faktem że właśnie władowała się tam gigantyczna wycieczka szkolna próbuję znaleźć kawałek spokojnego miejsca. Na szczęście zwijają się po 15-20min. Ja postanawiam dać im fory żeby nie męczyć się z nimi na szlaku Wink hehe no dobra zamówiłem obiadek i pysznego grzańca ! Gdyby nie ograniczenia budżetu studenckiego trzeźwy stamtąd bym nie wyszedł - grzaniec rewelacja ! Po jedzonku zamieniłem kilka słów ze starszym małżeństwem z Mikołowa. Podziwiam takich ludzi. Tyle lat razem i jeszcze w górach to jest piękna starość.
Dale w drogę. Przez Soszów na Czantorię. Bardzo szybko tracę wysokość...idzie się szybko ale z drugiej strony znowu będę zaraz musiał włazić do góry kwasnyWink Na tym odcinku jest już cywilizacja co jakiś czas pojawia się domek a czasami nawet kilka Smile Wycieczkę wyprzedzam na Soszowie - zatrzymali się w karczmie więc nie musiałem się przebijać na szlaku. Ja zatrzymuję kilkaset metrów dalej w schronisku na Soszowie ale dosłownie na chwilę żeby czasem nie maszerować w towarzystwie rozwrzeszczanych dzieciaków. Kupuję picie - oj suszi suszi po grzańcu - i dalej w drogę. Zwróciłem uwagę na wyciągi. Naprawdę nieźle to wygląda. Przygotowane super jak na moje oko. Stąd już stopniowo do góry. Zaczynam czuć w nogach te km. Według tabliczek ze Stożka na Czantorie jest 13km plus wejście na Stożek przez Kiczory - no trochę się natuptałem. Niemiła niespodzianka spotyka mnie tuż za "Światowidem" szlak się zgubiłHuh...albo ja Shy Staję na rozstaju i myślę co dalej. A raczej próbuję sobie przypomnieć czy szlak idzie prawie że przez podwórze gospodarstwa gdzie jest duża tabliczka "ZŁE PSY" czy jakoś inaczej...Cóż droga w prawo prowadzi do gospodarstw i na dół do Wisły a szlak może i jest na lewo obok gospodarstwa ale niekoniecznie mam ochotę spotkać jakiegoś szarika. Wybieram wariant na przełaj. Tylko że tu też się pojawia problem w postaci ogrodzonego pola. Wygląda to na elektrycznego pastucha nie mam jednak odwagi tego sprawdzić Big Grin Znalazłem przejście szerokości 1m między dwoma polami i tak maszeruję zastanawiając się czy jak zahaczę o kabel to mnie mocno kopnie czy nie Smile Cisnę tak trochę pod górę potem w lewo gdzie spodziewam się wyjść na szlak i udaje się. Wyskakuję z lasu tuż na dwójkę zdziwionych turystów. Pada radosne "cześć" i dale w drogę. Tu już pomalutku krok za krokiem do góry podejście na Czantorię jest ostre w porównaniu z całą trasą. Staram się utrzymać tempo - nie jest imponujące ale równym krokiem szczytuję Wink hehe. Na szczycie kanapki i ciepła herbata - widoków zero, ludzi też mało, w oddali słychać zbliżającą się wycieczkę szkolną pora na ewakuację w kierunku kolejki. Po chwili okazuje się że ostatni zjazd już był więc pozostaje mi dreptać na dół na nogach. Postanawiam jednak chwilę się tu pokręcić, rzucić okiem na widoki, parę zdjęć - wiatr przegonił chmury - chciałem też odwiedzić ratowników grupy Beskidzkiej - całe dzieciństwo wybierałem się do tej grupy a skończyłem w grupie Jurajskiej i powiem Wam nie narzekam Smile jest super ! no tylko trochę kopczyków mało ale za to są skały i jaskinie! Dyżurka jednak była pusta. Po zakończeniu pracy kolejki wszyscy się zwijają na dół. Wypatrzyłem jednak kogoś żywego Big Grin Pracownicy sokolarni a raczej pasjonaci (super ludzie !) 5zł wejście (bilet normalny) 5zł zdjęcie z sokołem Smile Chwila rozmowy i nowe informacje bezcenne Smile W między czasie pokazał się pan hmm leśnik który przyjechał sobie na urlop i tak mu śpieszno było w góry że złapał tylko parasolkę i w marynarce wjechał do góry. Miałem z kim schodzić na dół i zamienić kilka zdań. Na dolę pożegnaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę. Mi dosłownie kilka minut wcześniej uciekł przyśpieszony PKS do KCE a do pociągu prawie 1.5h kwasny No to próbujemy łapać stopa. Do sklepu po wodę i puścić totka (muszę zaraz sprawdzić czy coś wygrałem - "szóstki" nie mam bo dalej jest kumulacja ale może chociaż parę tysiączków Wink ) oraz prosić o kartonik. Na którym napisałem "KATOWICE" i na drogę Smile
1.5h i nic....a mijały mnie auta z K-ce. "Co za buce" myślałem gdy mijały mnie kolejne "katowickie" samochody. I tak minęło mi 1.5h o ironio tuż przed przyjazdem pociągu zatrzymał się kierowca ale jechał tylko do Skoczowa więc nie skorzystałem. W pociągu reszta herbaty, kanapka i kimono. Trochę się zmęczyłem. Myślę że około 20km przeszedłem.
Trasa bardzo sympatyczna Smile Można śmiało iść z rodziną. Jest dużo wariantów na wejście i zejście w różnych częściach Wisły. Można wjechać koleją na Stożek albo na Czantorię Smile Polecam Smile
Pozytywnie ! Big Grin


[attachment=26749] Droga do celu...

[attachment=26750] Jasna strona mocy i ciemna strona mocy Big Grin

[attachment=26751]Taki dywan chciałbym mieć w domu Smile

[attachment=26752] Beskid Śląski

[attachment=26753] Konik Smile jedna z niewielu żywych istot na szlaku

[attachment=26754] Wink

[attachment=26755] Kopczyki Smile

[attachment=26756] Orzeł Bielik

[attachment=26757] "chcesz w dziób"?

[attachment=26758] Hej Sokoły !

[attachment=26759] Tu ptaszek już miał chyba dość zdjęć uhmBig Grin
A nie bałeś się, że Cię ten ptak dziobnie gdzie boleśnie?
Ciekawie spędzony jesienny dzień.
A zdjęcie ze szczytu?
Pozdrawiam
Fajna sprawa taka sokolarnia Smile Tak z ciekawości ile ptaków w sumie tam trzymają?
no fakt, ptaszek na ostatnim zdjęciu ma minę nie tęgą
Zyraf!

Trafny wybór. Ani TV, ani klawiatura nie są w stanie godnie zastąpić górskich przygód. Wybrałeś jeden z najpopularniejszych, i co tu dużo mówić, również najbardziej komercyjny szlak w Beskidzie Śląskim, dlatego tak łatwo tam o spotkanie szkolnych wycieczek. Gdyby była lepsza pogoda, to byś dopiero poznał "uroki" szlakowej gawiedzi. Osobiście wybieram go tylko grubo po sezonie i w żadnym wypadku w weekendy. Ciągle nie mogę pojąć, gdzieś Ty się tam nieboraku mógł zgubić. Z Kiczor na Czantorię wiedzie główny, czerwony szlak, który tworzy szeroka ścieżka i raczej nie przypominam sobie, żeby można było gdzieś zboczyć. Jedynie na inne szlaki, ale wszystkie "odnogi" są dobrze oznakowane. Współczuję schodzenia z Czantorii. Nie dojść, że stromo, to jeszcze monotonnie. Najważniejsze, że Ci się podobało i byłeś zadowolony. Gdybyś chciał tu jeszcze kiedyś wrócić i szukał towarzystwa na szlaku, to jestem do Twojej dyspozycji.

Sokół

Jakbyś chciał zdjęcie z Prawdziwym Sokołem, a nie takim na sznurku, to mogę Ci za jeden napój turystyczny opłaty też tak postać na ręce do zdjęcia Smile

Dawid Way napisał(a):
Fajna sprawa taka sokolarnia Smile Tak z ciekawości ile ptaków w sumie tam trzymają?


Hmm około 20 plus kilka par zamkniętych które służą do hodowli. Prowadzą też tak jakby "szpitalik" dla ptaków i np Orzeł Bielik jest ich pacjentem Smile

Lapikusie

Dlatego też wybrałem się tam we wtorek w październiku a nie lipcowy weekend Wink Za Światowidem szlak jest do bani oznaczony a w zasadzie nie jest w ogóle taki fragment szlaku. Nie koniecznie chciałem zbliżać się do gospodarstwa bo jak to często bywa piesek hasa radośnie i może się mną za bardzo zainteresować a ja bez saperki w kontakcie z jakimś szarikiem nie czuję się zbyt pewnie Smile
Na przełaj przeszedłem jakieś 300m może trochę więcej ale wiedziałem gdzie idę i w która stronę ruszyć aby wyjść na szlak.

Trasa ma ten atut że da się ją zrobić w jeden dzień i w zasadzie na "start i metę" dojeżdża pociąg. Ale tak jak słusznie zauważyłeś jest to bardzo komercyjny odcinek.

Sylwester

Czy się bałem hmm nie przyszło mi to do głowy w pierwszym momencie ale zapytałem później czy taka sytuacja może mieć miejsce. W odpowiedzi usłyszałem że jeżeli człowiek popełni błąd to tak np zbyt gwałtowny ruch itd itp ale zdarza się to bardzo rzadko.

Sokół

Gdybyś był jakąś młodą sokolicą to temat bym podjął Big Grin a tak to hmm no wybacz stary Wink

Sokół

A ja mam chyba w sobotę ochotę na śląski...
Mogę potwierdzić, że Sokolarnia z jej obsługą i obsadą, to trafny wybór podczas odwiedzin Czantorii. Ja bym jednak wybrał odwrotną drogę, tak jakoś wygodniej (można podjechać kolejką Shy) i schodzenie z Kiczor jest mniej bolesne na kolanka.

Stasiu napisał(a):
Mogę potwierdzić, że Sokolarnia z jej obsługą i obsadą, to trafny wybór podczas odwiedzin Czantorii. Ja bym jednak wybrał odwrotną drogę, tak jakoś wygodniej (można podjechać kolejką Shy) i schodzenie z Kiczor jest mniej bolesne na kolanka.


Ja liczyłem na zjazd kolejkąSmile a podejście na Czantorie z Ustronia Polany to moja trauma z dzieciństwa...oj mama to mnie tam prawie na butach wprowadziła hehe Big Grin tak się darłem i marudziłem że nie chcę wchodzić wolę wjechać Big Grin Smile

zyraf napisał(a):

Hmm około 20 plus kilka par zamkniętych które służą do hodowli. Prowadzą też tak jakby "szpitalik" dla ptaków i np Orzeł Bielik jest ich pacjentem Smile


To faktycznie zacna działalność Smile

A ja w Śląskim nie byłem...Sad
Muszę to nadrobić!

Mallaidh napisał(a):
A ja w Śląskim nie byłem...Sad
Muszę to nadrobić!


No tak Mallaidh, ale jest jeden problem. Przybysze do Śląskich muszą mieć specjalne zezwolenie fiuuuu W razie braku zezwolenia, osobnik jest podczas kontroli narażony na ... uhm (możesz sobie dopełnić wszystkie negatywa). Toungue

Przekierowanie