Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Karkonosze z Duchem Gór ... Liczyrzepą
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
KARKONOSZE .... w ulubionych rewirach Ducha Gór zwanego Karkonoszem, Przepiórem lub Liczyrzepą.

Dzień 1
Legenda głosi, że dostępu do Karkonoszy strzeże Duch Gór a na swoją siedzibę obrał On tajemnicze, osnute mgłami, a zimą zasypywane lawinami Śnieżne Kotły.
Wędrówkę rozpoczynamy ze Szklarskiej Poręby, podążając Starą Drogą w słońcu i upale ku Hali pod Łabskim Szczytem. Znów zastanawiam się co włożyłam do plecaka, że jest taki ciężki? Jednak szybko pozbywam się tych myśli chłonąc ukazujący się krajobraz ...
[attachment=32563], [attachment=32564] Szrenica
[attachment=32565] Kukułcza Skała
[attachment=32566] Borówczane Skały
Wkrótce docieramy do miejsca naszego noclegu schroniska Pod Łabskim Szczytem.
[attachment=32567], [attachment=32568]
Pozbywamy się zbędnego ciężaru i wyruszamy w dalszą drogę.
Pokonując Mokrą Ścieżkę [attachment=32569],[attachment=32570] Szrenica, dochodzimy do drogowskazu Ceska Budka [attachment=32571] kierując wzrok na lewo w oddali widzimy wieżę TV znajdującej się za szczytem Łabskiego Szczytu [attachment=32572],[attachment=32573]
Zostało nam zaledwie 0,5 km do Źródła Łaby, które już ukazuje się naszym oczom [attachment=32574]
Wybrukowane klepisko, ocembrowana studnia [attachment=32575], mur z herbami 26 nadrzecznych miast [attachment=32576] i schematem biegu rzeki, tak wygląda miejsce, skąd wypływają wody 1165-kilometrowej Łaby, jednej z najdłuższych rzek Europy (Pramen Labe, 1387 m n.p.m.).
Podobno w czasach pogańskich był tu ośrodek kultowy. Personifikacja sił przyrody w tym miejscu, związana była z kultem Świętowita, któremu składano w ofierze czarne koguty, by uzyskać przychylność Krakonosa (Liczyrzepy).
Przez pewien moment czuję się jak bym była na Ślęży, gdyż przepływają mi myśli również związane z pogańskim kultem (kultem solarnym), które rozbudzają wyobraźnię na tyle by poczuć przeszywający dreszcz.
Po naładowaniu "akumulatorów", kierujemy się w stronę Pancavskiego wodospadu mijając wiele ropików ? czechosłowackie schrony, pozostałości po okresie wojennym [attachment=32577]
[attachment=32578] Kamienna mogiła przypomina tragedię sportową, która odbyła się w 1913 r. podczas wichury śnieżnej, kiedy odbywały się zawody narciarskie zaginął czeski narciarz Bohumil Hanc i jego kolega Vaclav Vrbata.

cdn.
[attachment=25965] z drogi do wodospadu widać panoramę płaskowyżu Pancavskiego i Łabskiej łąki.
Widok psuje betonowy kolos schroniska Labska bouda [attachment=25967]
Zmieniamy kolor szlaku na czerwony by znaleźć się u górnej krawędzi Wodospadu Pancavy (ciąg kaskad Pancavy na zachodniej ścianie Kotła Łaby o długości ok. 300 m), która można by rzec jest najbardziej widokowym punktem Karkonoszy.
[attachment=25968] [attachment=25969]
Pancavsky dul [attachment=25970] [attachment=25971]
[attachment=25972] Labsky dul. W czasach pradawnych tutaj lodowiec o grubości 70 m modelował głębokie przepaście w kształcie litery ?U" .
Mijając Labska boudę [attachment=25973] dochodzimy do Wodospadu Łaby (50 m wysokości) i nasze oczy karmią się wspaniałymi widokami ...
[attachment=25974] [attachment=25975] [attachment=25976]
Pogoda nagle się zmienia, niebo zaciąga się chmurami; musimy wyruszać dalej aby jak najszybciej dojść do schroniska. Jeszcze tylko kilka zdjęć w drodze powrotnej
[
Wspaniała rodzinna atmosfera, którą od 1980 roku tworzą Elżbieta i Waldemar Maciejowscy w schronisku Pod Łabskim Szczytem, pozwala poczuć się jak w domu.
Pyszne pierożki domowej roboty i grzany napój, pozwalają zapomnieć, że za oknem już leje deszcz Smile

nastąpi ciąg dalszy dnia drugiego ...
Dzień 2

Przecieram ze zdumienia oczy, całą noc padało i nic nie zapowiada się na to aby miało przestać. Może to Liczyrzepa złośliwy Duch Gór pokrzyżował nam plany?
Jednakże nic nas nie przestraszy, chociaż musieliśmy zmienić trasę wyruszamy w drogę.
Dziś już nawet nie widać Łabskiego Szczytu
Przemoczone widząc jedynie przed nosem własne buty docieramy do schroniska "Odrodzenie"
Tu, nie znając jeszcze Lotki i Piotra oraz Antka, otrzymujemy wspaniałe schronienie! Święte słowa, które mówią iż Asia z sympatią wita gości i każdego zmęczonego i przemoczonego do suchej nitki górołaza potrafi ogrzać i postawić na nogi na co najmniej kolejne dziesiątki kilometrów !!!
POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE.
W "Odrodzeniu" czujemy się wspaniale, spoglądamy za okno i nie chce nam się wychodzić, przeczekujemy jeszcze pewien czas ogrzewając nasze przemoczone części ciała Smile
Nie wiem, czy klimat tego miejsca sprawia? a może Liczyrzepa się lituje? bo za oknem nie widać już kropel deszczu, jedynie osiadające chmury, które będą nam towarzyszyć jeszcze przez pewien czas.
Wysuszone przedzieramy dalszy szlak, aby dojść do Karpacza.
przebyta droga ... pozostająca w chmurnej mgle
Zaczyna się przejaśniać, zatrzymujemy się przy Słoneczniku, którego ledwo widać Kierujmy wzrok przed siebie, ku odsłaniającej się nieśmiało Królowej Karkonoszy.
Baterie w aparacie, już się wyczerpały, pozostaje jedynie komórka
Tu zapomina się o wszystkim ...
Ku naszemu zdziwieniu zaczyna przez chmurki przedzierać się słoneczko!
Naszą wędrówkę kończymy dochodząc do Białego Jaru w Karpaczu ...
Wiem, że niedługo znów tam wrócę Smile
Szkoda Tenshi, że się nie zalogowałaś w minionym roku. Była byś znami na bibie w październiku i odczułaś by co to znaczy "Diabelski plan Grazbirda". Szliśmy niemal tą samą trasą. Wtedy na pewno Sylwester dał by Ci napisać tą relacyjkę a taki ja dostałem to zadanie. Sad
Patrz http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=1487
Powodzenia w dalszych relacjach życzę. ok
Justyno - czytając Twój opis i oglądając Twoje zdjęcia poczułem dziwną chęć udania się w te tereny. Pierwszy raz w życiu Shy

P.s. No rzeczywiście duży ten plecak miałaś Wink

P.s. 2. Ciekawie o tych bóstwach pisałaś Smile.
Wycieczka po jednym z moich ukochanych miejscach górkach Smile
Super popatrzeć jak Karkonosze cały czas kuszą.

Stasiu napisał(a):
Szkoda Tenshi, że się nie zalogowałaś w minionym roku. Była byś znami na bibie w październiku i odczułaś by co to znaczy "Diabelski plan Grazbirda".


Oj, zacny był to plan giggle
Olek spisał się na medal, jest co wspominać!

Justyno!

Fantastyczny debiut pisarski, bo chyba się nie mylę, że to Twoja pierwsza relacja na tym forum. Niejedni takiej się jeszcze nie dorobili w całej swojej "karierze" tutaj. Oj, kusisz mnie dziewczyno, kusisz tymi "swoimi" górami. Jeszcze raz to uczynisz i możesz się spodziewać najazdu, bo z całą pewnością dołączę się do grona wszystkich tych, którzy podzielają moją opinię o niepowtarzalnym pięknie tego regionu i specyficznym klimacie. Wielce żałuję, że też tak późno dołączyłem do forumowego grona i ominęły mnie te wszystkie cudowne imprezy, ale obiecałem sobie, że od tej chwili żadnej już nie opuszczę. Mam tylko nadzieję, że forumowa starszyzna zlituje się nad nami, nowicjuszami i ponownie zarządzi biby w tych miejscach, o których się tyle naczytałem. Beskid Sądecki czeka również na Ciebie - Justyno! Brawo za relację ok ok ok

Stasiu napisał(a):
Szkoda Tenshi, że się nie zalogowałaś w minionym roku. Była byś znami na bibie w październiku i odczułaś by co to znaczy "Diabelski plan Grazbirda". Szliśmy niemal tą samą trasą. Wtedy na pewno Sylwester dał by Ci napisać tą relacyjkę a taki ja dostałem to zadanie. Sad
Patrz http://www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=1487
Powodzenia w dalszych relacjach życzę. ok


Stasiu, wspaniała relacja ok!

Uważam, że nie bez przyczyny Sylwester powierzył Ci to zadanie.
Mogę stwierdzić, iż Grazbird wcielił się w rolę Liczyrzepy giggle (w Karkonoszach jest wiele takich duszków) Smile

Łukasz napisał(a):
Justyno - czytając Twój opis i oglądając Twoje zdjęcia poczułem dziwną chęć udania się w te tereny. Pierwszy raz w życiu Shy
Dziękuję Łukasz, jest mi niezmiernie miło, że czytając moją relację chciałbyś zobaczyć Karkonosze.
Czy nigdy nie byłeś w Sudetach?
[attachment=26054] Karkonosze na tle Sokolików tzw. Piersi Lolobrygidy w Rudawach Janowickich Wink


P.s. No rzeczywiście duży ten plecak miałaś Wink
Plecak nie był duży, ale ciężki Smile

P.s. 2. Ciekawie o tych bóstwach pisałaś Smile.
Bo jestem jednym z nich giggle żartuję oczywiście

Tenshi napisał(a):
(...) Karkonosze na tle Sokolików tzw. Piersi Lolobrygidy w Rudawach Janowickich Wink[/b]


Aaaa... O tym, jak się Sokoliki naprawdę nazywają nam Sylwester nigdy nie mówił uhm Teraz już wiem dlaczego tak lubi się wspinać po nich. Toungue giggle

lapikus napisał(a):
Justyno!

Fantastyczny debiut pisarski, bo chyba się nie mylę, że to Twoja pierwsza relacja na tym forum. Niejedni takiej się jeszcze nie dorobili w całej swojej "karierze" tutaj. Oj, kusisz mnie dziewczyno, kusisz tymi "swoimi" górami. Jeszcze raz to uczynisz i możesz się spodziewać najazdu, bo z całą pewnością dołączę się do grona wszystkich tych, którzy podzielają moją opinię o niepowtarzalnym pięknie tego regionu i specyficznym klimacie. Wielce żałuję, że też tak późno dołączyłem do forumowego grona i ominęły mnie te wszystkie cudowne imprezy, ale obiecałem sobie, że od tej chwili żadnej już nie opuszczę. Mam tylko nadzieję, że forumowa starszyzna zlituje się nad nami, nowicjuszami i ponownie zarządzi biby w tych miejscach, o których się tyle naczytałem. Beskid Sądecki czeka również na Ciebie - Justyno! Brawo za relację ok ok ok


Dziękuję Marku za bardzo miłe słowa Shy nawet nie wiesz ile sprawiły mi radości. Tak, to jest mój debiut pisarski na tym forum i tym bardziej cieszę się, że wzbudził zainteresowanie na tyle aby ktoś zechciał odwiedzić Karkonosze (a najpiękniejsze są jesienią).
Dla mnie jest to również zachęta aby opisać kolejną relację z górskiej przygody.
Ja również żałuję, że tak późno dołączyłam do forumowego grona.
Jeśli chodzi o bibę w Beskidzie Sądeckim, to prawdopodobnie nie pojadę (praca), chociaż plany mogą ulec zmianie w ostatniej chwili. Sprawdzałam nawet połączenie komunikacyjne, które w moim wypadku jest skomplikowane na tyle aby dostać się do Rytra. Pozdrawiam Smile

Stasiu napisał(a):
Aaaa... O tym, jak się Sokoliki naprawdę nazywają nam Sylwester nigdy nie mówił uhm Teraz już wiem dlaczego tak lubi się wspinać po nich. Toungue giggle


Nie wspominał, bo może nie chce się nimi dzielić? Big Grin giggle

Ciekawie napisane relacyjka JustynkoSmile Gdybym nie znała Karkonoszy na pewno po przeczytaniu i oglądnięciu fotek,skusiłabym się na przewędrowanie tych rejonów.Po obejrzeniu znowu naszła mnie chętka na "Nasze" górki pomimo tego,że dopiero co tam byłam.Kolejne odwiedziny w tamte rejony dopiero za ponad miesiąc...
Świetnie wyszły Ci zdjęcia ze Smogorniiok, którą ja pamiętam z zimowej scenerii, kiedy dostałam tam wtedy lekko w kośćgiggle
Poznałaś osobiście Lotkę???
A co do Strzechy Akademickiej-czyżbyś nie przepadała za tym miejscem?

Anna napisał(a):
(...)
Poznałaś osobiście Lotkę???
A co do Strzechy Akademickiej-czyżbyś nie przepadała za tym miejscem?


Na GFD zarejestrowałam się w lipcu, natomiast w "Odrodzeniu" byłam w czerwcu i nie wiedziałam że są forumowiczami Sad
Ale pomimo tego są wspaniałymi i miłymi osobami, dostałyśmy za darmo wrzątek i mogłyśmy wysuszyć się przy kominku.
Strzechę Akademicką, bardzo lubię chociażby ze względu na pierożki; a gdy byłam ostatni raz zostałam bardzo niemiło przyjęta Sad
Ja w Karkonoszki jadę w sobotę clap

Tenshi napisał(a):
Dziękuję Łukasz, jest mi niezmiernie miło, że czytając moją relację chciałbyś zobaczyć Karkonosze.
Czy nigdy nie byłeś w Sudetach?
Nigdy nie byłem. Ja w Polsce jestem bardzo "górsko ograniczony". Znam trochę Tatry i bardzo słabo okolice mego miasteczka. I na prawdę Twój opis terenu połączony z ciekawostkami historycznymi bardzo mnie zainteresował.
Karkonosze na tle Sokolików tzw. Piersi Lolobrygidy w Rudawach Janowickich Wink

Jeszcze bardziej mi się podoba Wink

Plecak nie był duży, ale ciężki Smile
Miał duży "ciężar gatunkowy" ? Wink

Bo jestem jednym z nich giggle żartuję oczywiście
Chhhmmmmmm ... Koleżanka Świętowit ? Wink Big Grin

Stron: 1 2 3
Przekierowanie