Z tego co wiem schronisko na Polanie Chochołowskiej też korzysta z elektrowni wodnej i jest ona bardziej ekologiczna niż np. spalinowe agregaty prądotwórcze czy opalanie koksem.
Jeżeli ta inwestycja nie pozostawi na powierzchni żadnych negatywnych śladów, to chyba trzeba się chwilowo pogodzić z pracami przy układaniu rur. Mam nadzieję, że ochraniarze mają wszystko pod palcem.
sie tatrom nic nie stanie, dziury zasypią
a i w końcu dla kogo to jest robione?
bynajmniej dla turystów - czyli dla nas wszystkich
Takie elektrownie są wg mnie bardzo sensowne.
W Hinterbichl (pod Venediger'em) też była taka w dolinie.
Nie było śladów, na dole był domek z wyświetlaczem:
Produkcja: 9,9MW, miasteczko brało jakieś 1,6 - reszta energii szła w Austrię.
W trakcie trwania inwestycji na pewno bardzo wszystko rozkopano ale mam nadzieję (i takie jest założenie tych elektrowni wodnych) że w dłuższym okresie czasu przyniesie to znacznie więcej korzyści przyrodzie tego rejonu Tatr (i może uda się to w miarę wkomponować w otoczenie). Po naszej stronie Tatr na szczęście toszkę rozsądniej prowadzone są tego typu działania (no może z wyjątkiem tego co uczyniono z Kasprowym Wierchem).
W trakcie trwania inwestycji na pewno bardzo wszystko rozkopano ale mam nadzieję (i takie jest założenie tych elektrowni wodnych) że w dłuższym okresie czasu przyniesie to znacznie więcej korzyści przyrodzie tego rejonu Tatr (i może uda się to w miarę wkomponować w otoczenie). Po naszej stronie Tatr na szczęście toszkę rozsądniej prowadzone są tego typu działania (no może z wyjątkiem tego co uczyniono z Kasprowym Wierchem).
A cóż takiego złego stało się z Kasprowym Wierchem?
U nas niestety działania są prowadzone bardzo nie rozsądnie, bo walczy się z sensownymi modernizacjami, a przymyka oczy na to co się dzieje np. w Dolinie Chochołowskiej.
Mam nadziej że w końcu dojdzie do poważnej dyskusji jak ma wyglądać ochrona Tatr za 5, 15 i 25 lat, bo obecnego stanu nie da się dłużej utrzymywać.