Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Po drugiej stronie lustra
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stoimy na wysokim brzegu jeziora, wpatrzeni w dobrze nam znaną, oświetloną sierpniowym, gorącym słońcem panoramę granitowych kolosów. Spoglądam w dół na pomarszczoną taflę wody i widzę w niej odbicie tych olbrzymów, a pod nimi głęboki, ciemny szafir bezchmurnego nieba. Zupełnie jak w gigantycznym lustrze. Chwila zadumy i... wchodzimy. Słychać plusk wody.

Ścieżka o niewielkim nachyleniu, wijąca się zakosami, po godzinnym marszu wyprowadza nas na próg doliny. Przed nami odsłania się pierwszy cel naszej wędrówki: Brama Tytusa. Podążamy jakiś czas we trzech obok wyschniętego jeziora, po czym dr. Etker skręca w stronę, jak to sam później nazwał, nieodwzajemnionej miłości. Wiedziony przez jakąś niewidzialną siłę górskiej namiętności, najpierw ścieżką, a potem po głazach oddala się od nas - idzie pokłonić się Wielkiej Czuprynie.
[attachment=25374][attachment=25375]
Tomek i ja podążamy dalej w górę dnem doliny i wchodzimy na szeroki piarg, który opada z dość stromego żlebu wyprowadzającego nas na przełęcz. Tutaj robimy krótki postój. Otwiera się przed nami nowy, nieznany widok. W dole - Jezioro Ciemne Wyżnie, a ponad nim skalny mur. W oddali niezliczone szczyty i masywy wyłaniające się zza kolejnych dolin. Za nami kamienista dolina skąd przyszliśmy. Jesteśmy w sercu Gór.
[attachment=25376][attachment=25377]
Teraz skręcamy na grań. Początkowo zastanawiamy się, którędy będzie najwygodniej iść. W końcu Tomek wśród skał odnajduje wąski, nachylony przesmyk, po przejściu którego spotykamy całkiem wyraźną ścieżkę. Jakiś czas trzymamy się szlaku, to znowu wchodzimy na skałę. Idziemy raz samą, dość eksponowaną granią, to znów obchodzimy ją po stronie doliny, w której wśród piargów wyłania się drugie jezioro - Ciemne Niżne. Dalszą orientację ułatwiają nam kopczyki. Wspinamy się na wąską przełączkę, przez którą dostrzegamy Antymonową Przełęcz, z charakterystycznym zygzakiem ścieżki, wiodącej na nią. Chwila przerwy i zaraz pokonujemy krótki odcinek grani, by znów zboczem zejść dość nisko, do ostatniej przeszkody - małego kominka. Schodzę nim zapierając się nogami i rękoma, po czym pomagam Tomkowi, podstawiając na gładkiej ścianie rękę, jako punkt podparcia dla niego. Teraz już wyraźną ścieżką wchodzimy na skąpany w słońcu Antymonowy Wierch.
[attachment=25378][attachment=25379][attachment=25380][attachment=25381][attachment=25382][attachment=25383]
Piękny widok na pobliskie trzy doliny, w tym na Krainę Pięciu Jezior, która właśnie nam się ukazała to prawdziwa nagroda dla nas. Dość długo tu siedzimy ciesząc zmysły wspaniałą panoramą i czekamy na dr. Etkera, z którym byliśmy tu umówieni. Kiedy jesteśmy już w komplecie, schodzimy na przełęcz i od razu wchodzimy na grań masywnego Śniedzianego.
[attachment=25384][attachment=25385][attachment=25386]
Droga na szczyt jest zróżnicowana. Wiedzie najpierw skalistą granią, którą miejscami obchodzimy. Potem staje się dużo łatwiejsza, szeroka i trawiasta, by pod koniec przejść w piarżystą, niezbyt eksponowaną ścieżkę. Osiągamy pierwsze wzniesienie, potem wchodzimy na główny wierzchołek.
[attachment=25387][attachment=25388][attachment=25389]

c.d.n.
Widok wspaniały! Jeden z najpiękniejszych w Górach. Po jednej stronie, w dole olbrzymia tafla Oka Neptuna, znad którego dziś rano wyruszyliśmy, powyżej Czarne Jezioro. Kierujemy wzrok na pięknie prezentującą się dziką, kamienistą dolinę z podejściem na Bramę Tytusa. Widzimy grań, którą wędrowaliśmy na Antymonowy Wierch - dalej on sam. I wreszcie Kraina Pięciu Jezior. Nie bez powodu ta panorama została uwieczniona przed ponad stu laty na płótnie.
[attachment=25395][attachment=25396][attachment=25397][attachment=25398][attachment=25399][attachment=25400]
We trzech długo cieszymy się dzisiejszą wędrówką i miejscami, które odwiedziliśmy. Pełni pozytywnych wrażeń, sycimy się Górami. Pogoda ciągle nas rozpieszcza. Chciałoby się tu pozostać, ale czas wracać.

Schodzimy granią na przełęcz, a z niej szlakiem do progu kamienistej doliny przy wyschniętym jeziorze. Dalej łagodnym zejściem wśród kosodrzewiny, świerków i jarzębin zmierzamy w stronę lustrzanej tafli jeziora.

Wychodzimy. Za nami piękny (trochę bajkowy Wink ) dzień spędzony w Górach.
Gratuluję wyprawyok a śliczne fotki doskonale odzwierciedlają piękno krajobrazu- można się przy nich rozmarzyćWink

magda.s.77

Ciekawie napisane Smile
Miło, że syn podziela pasję taty. W trakcie takich wypraw, z pewnością umacniają się bardzo Wasze więzi.
Rzeczywiście pogoda jak z katalogu biura podróży.
Maćku, masz rękę do zdjęć. Naprawdę bardzo dobre. A jedno wręcz mnie zachwyciło (trzecie z drugiego postu), więc przykro mi Kontur, ale Ciebie zdejmuję z pulpitu Smile
Pozostaje podziwiać, pogratulować i życzyć oby więcej i oby częściej...

Sokół

Niezła wycieczka.... Chyba we wrześniu będę mieć na nią ochotę...
Maćku- udała Wam się wyprawa, pogoda też..Wspaniale, że Syn podziela Twoją miłość do Gór!
Zdjęcia piękne, niektóre jak pociągnięte pędzlem, naprawdę można się rozmarzyć..Ja też zabieram jedno na pulpit..(3 od końca z pierwszego posta)!
Pozdrawiam całą zacną Trójkę Wędrowców!Smile

magda.d.77 napisał(a):
więc przykro mi Kontur, ale Ciebie zdejmuję z pulpitu Smile

Cry

Maćku ciekawie i gratulacje od dawna wymarzonego przejścia. No i te odbite zdjęcia Rolleyes

magda.d.77 napisał(a):
...przykro mi Kontur, ale Ciebie zdejmuję z pulpitu Smile

Magda, a może da się temu zaradzić w ten[attachment=25401] albo ten [attachment=25402]sposób? Wink

Pedro napisał(a):
...gratulacje od dawna wymarzonego przejścia.

Bartek, Ty wiesz jaki jest ciąg dalszy tego marzenia. Smile

Zdjęcia, jak to zdjęcia. Owszem udały mi się, ale to zasługa doskonałej pogody, no i samych Gór, które są takie, a nie inne - po prostu Piękne i już. Smile

Wpiszcie w Google "Antymonowy Wierch" Smile
Dziękuję Ci Maćku i Tomku -za Wasze miłe towarzystwo na szlakach i tuż obok-tatrzańskich. Smile
To trochę tak jak w utworze Golec uOrkiestra "Do Milówki wróć " Big Grin
http://www.youtube.com/watch?v=D0_3Bcd_I...re=related

Po prostu-po alpejskich wojażach zatęskniłem do innej strawy niż zupki chińskie ewentualnie pulpety czy fasolka garmażeryjna kwasny
Nie ukrywam-miałem też nadzieję na "browara" w przyjacielskiej atmosferze i miłym gronie Cool ok

Zamiar zrealizowałem-a wydatnie pomógł mi w tym-Maciek-rezerwując mi spanie w zatłoczonym ponad miarę "DT" w Zakopanem Smile
Oczywiście spotkaliśmy się w "Kolibecce"(w moim przypadku były to dwa główne dania + bro Big Grin )
Tak pokrzepieni w dniu następnym odbyliśmy w/w wędrówkę(przy tej okazji poszwendałem się trochę po plecach mnichowych Rolleyes )

Pięknym finałem tego festiwalu pozytywnych doświadczeń -i to nie tylko kulinarnych-był wspólny sobotni forumowy posiad w "Gazdowo Kuźnia"-Uczestnikom serdecznie dziękuję za przybycie Smile Cool ok
1-3.Z opalania się na plecach mnichowych Wink
4-9.Z grani Śniedzianego.
W ramach przygotowań do Forumowego posiadu-oczywiście poszliśmy na rydze Rolleyes Big Grin
A efekt przedstawiam na fotach poniżej-a później "Gazdowo Kuźnia"-
miłe rozmowy -przy golonko i malućkim okocimskim Cool Smile
1-3.Wspomniane rydze....
4-5....i impreza(aż obiektyw zaparował Big Grin )
Andrzeju! My również Tobie dziękujemy za spotkanie w górach. Było naprawdę rewelacjnie.ok Miałeś świetny pomysł z tym przyjazdem. Smile

Wspólne chodzenie po górach, beczki piwa, które "obaliliśmy" Wink razem i wieńczące ten wyjazd spotkanie w Gazdowej Kuźni w już szerszym Gronie (o właśnie w tej chwili mija dokładnie tydzień, jak tam ucztowaliśmy) to łańcuch wspomnień wprost nieziemskich. Jak zwykle doskonale bawiłem się w Twoim towarzystwie. Pozdrawiam ja i Tomek, który obok mnie teraz siedzi przed komputerem.Smile

A ten cudowny bałagan, jaki panował w naszym pokoju w DT! giggle
I ja Was Pozdrawiam Smile
Do następnego spotkania w Tatrach ! Smile
W tak zacnym towarzystwie kazde wyjscie w góry muisi sie udać, tym bardziej że pogoda jak widać na zdjęciech rewelacyjnaSmile))piękna wycieczkaSmile))
No chłopaki, gratulacje wyprawy i pogody. Bardzo fajny opis i super fotki. Maciek pozazdrości, że syn tak chętnie z toba chodzi, bo moja córa po dwóch wyjazdach ma gór na ten rok chyba dośćSmile:). Tak to jest jak cała masa ciała to 45kg i troche brak kondycjiSmile:). ale może ją jeszcze przekonam choć na jeden wyjazd.
Stron: 1 2
Przekierowanie