17-08-2009, 10:04 PM
Co robi górołaz w niedzielne popołudnie, gdy lodówka świeci wyblakłą żarówką i nie ma co do garnka włożyć
(lub mu się nie chce
)?
Idzie w góry! Po pokarm dla ciała i ducha. Poszedłem więc. Na Cyrlę. Ulubioną jadłodajnię w promieniu kilkudziesięciu kilometrów...
[attachment=24971][attachment=24972]Gdzieś tam za Makowicą jest mój obiadek
[attachment=24973]Kuszenie...
Przez łąki [attachment=24974] i lasy...[attachment=24975]
[attachment=24976] Ukryte w puszczy gospodarstwo
Leśnostrada [attachment=24977]
[attachment=24978] Gołoboże, tudzież ruina
Samotnie na szczycie [attachment=24979]
(lub mu się nie chce
)?Idzie w góry! Po pokarm dla ciała i ducha. Poszedłem więc. Na Cyrlę. Ulubioną jadłodajnię w promieniu kilkudziesięciu kilometrów...
[attachment=24971][attachment=24972]Gdzieś tam za Makowicą jest mój obiadek
[attachment=24973]Kuszenie...
Przez łąki [attachment=24974] i lasy...[attachment=24975]
[attachment=24976] Ukryte w puszczy gospodarstwo
Leśnostrada [attachment=24977]
[attachment=24978] Gołoboże, tudzież ruina
Samotnie na szczycie [attachment=24979]
Prawda, że dramatyczna sceneria? 

bleh
: mlask
Ty, i sam na kopczykach
Zaczynają się chyba nowe czasy dla Ciebie. I jeszcze pokarm dla ducha i ciała. To podobnie jak ja.