Tomturze, ale tamta Pani miała grzywe! od razu przypomina mi sie moja chrzestna i moja siostra
Gosiaczku, ja tez gdzies posiadam foteczki w dżinsach i to z odrapaną buzia, bo spadłam ze skały

z 10 lat temu t obyło. Jak pojadę na Jure to koniecznie musze poszukać
Biosie, świetne zdjecia! Ale musialeś być głodny

Jak oglądam zdjęcia Tomtura i Biosa, i widzę te fryzury, te swetry, to......nie będę kończyć.

TO BYŁY CZASY !!!!

Nie no, normalnie "Jak zdobywano Dziki Zachód"

Same klasyki.
Mam i ja coś pochowane w szufladach, może znajdę...
Tutaj wrzuciłem moje pierwsze zdjecia w górach,
RE: Pierwsze kroki w górach
późniejsze, te bardziej świadome też są, tylko w domu, trzeba bedzie poskanować

Stasiu !!!pierwsza fota od góry to Ty po prawej a to z lewj to jakiś YETI?

) a tak na marginesie to w roku 65-ty to mnie rodzice jeszcze w planie nie mieli hahha
Stasiu,
super wspomnienia, ach ten klimat tamtych lat ...
Jeszcze pls
też coś doskanuję z lat 79-84
Ach te nasze turystyczne, w pełni profesjonalne ubiory

)))
Maciek, fajne foty

o jaaaaaa Stasiu!!!! super fotki

:
[
attachment=28815] - pierwszy szczyt w życiu, czyli przy Chatce Puchatka na Połoninie Wetlińskiej.
[
attachment=28816] - Zadowolony zdobywca po zejściu z Połoniny
[
attachment=28817] - to już później czyli pod koniec podstawówki w Alpach Austriackich - ponad miejscowością Zell am See
[
attachment=28818] - a to całkiem niedaleko Grossglocknera, czyli u wjazdu do Parku Narodowego Ferleiten
Bartek, w dzinsach? Nie miałeś goreteksu?

Dżinsy to był lans! I jeszcze ta koszulka z liściem jak w kanadyjskiej fladze - oczywiście termoaktywna

To jest właśnie to. Kiedyś lataliśmy w dzinsach, adidasach, z plecakami po babci i dziadku i dawało radę. A teraz to jakieś teksy, vibramy, duperele....
a nie tęsknisz do śmierdzących "spokowych adidasków", jeszcze moment i niczym bumerang zacznie kto wywód o wyższości obuwia typu prawieadidas nad trekingowymi trepami

Był taki sezon, w którym zapomniałem, że mam w szafie buty górskie i latałem tylko w halówkach. Nie było to obuwie niewygodne, wręcz przeciwnie, zbiegłem z Giewontu do wylotu strążyskiej w 36 minut (takie głupie czasy)
przeszedłem w nich całą OP i grań Liptowską.
ale jak raz w błocie wywinąłem kozła to leżałem kwadrans hehehe

zreszta powyzej mam zdjęcie z Buczynowych - wystepuję właśnie w tychze białych halówkach.