Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Ceprostradą do nieba
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Sporo wody w Rybim Potoku upłynęło od naszej ostatniej wizyty w Tatrach. Śnieżne je pamiętam, zimowe, a dziś ? lato uśmiechnięte pełną gębą zagląda w najciemniejsze zakamarki dolin. Późnym świtem, bo dopiero o 6 wyruszamy z Sącza by po 1,5h z radością zapłacić 20zł parkingowemu na Palenicy. Bileciki do kontroli i już po chwili możemy głaskać asfalt ceprostrady do Moka.

Plan na dziś napięty dosyć, z wielu miał składać się punktów, a wszystkie bardzo ciekawe. Wieść gminna niosła bowiem o wysypie gieesiowego ludku w terenie Moka.ok To po południu, a w dzionek czekał na nas Szpiglasowy Wierch i Wrota Chałubińskiego = dwa przedostatnie miejsca do "odfajkowania" na tatrzańskiej liście zdobyczy gosia3ka i mieciura (miejsca dostępne szlakiem w Tatrach polskich).

Poranek jest rześki, dający nadzieję na utrzymanie się dobrej pogody, szybko mijamy kolejne grupki ludzi (z kroniki ceproludów - pani z wózkiem na drodze do roztoki: "ta droga nie jest za dobra":uhmSmile, potem schronisko w dolinie Roztoki i wcinamy śniadanie przy Wodogrzmotach. Po nim zagłębiamy się w las otaczający szlak ku Dolinie Pięciu Stawów. Doliny o poranku mają swój urok, ta rześkość w powietrzu smakuje lepiej niż kawa, budzi, nadaje odpowiedniego rytmu sercu na cały dzień. Szybko osiągamy odbicie czarnego szlaku przed Siklawą.
[attachment=23970]
W tym miejscu dzwoni do nas Jego Adminowość siedząca gdzieś na górze, na Orlej Baszcie chyba. Zamieniamy słów kilka, umawiamy się na wieczór i w drogę. Wcześniej jednak gosia3ek udziela kilku rad pewnej rodzinie (z kroniki ceproludów - komentarz do tabliczki wskazującej 40' do DPSP i 15' do Siklawy: tam jest nachylenie 40 stopni, a tu tylko 15, więc pójdziemy tędy...giggle).
[attachment=23971]
Po chwili stajemy w dolinie 5 stawów, posilając się przed schroniskiem, z którego grupki "zmęczonych" nocą turystów rozchodzą się na wszystkie strony. Idziemy i my, wzdłuż stawu ku rozejściu szlaków niebieskiego i żółtego. Na morenie powyżej Wielkiego Stawu robimy popas posilając się napojem marki przypadkowo podobnej do nazwy tych gór. [attachment=23974]
[attachment=23972][attachment=23973][attachment=23975][attachment=23976][attachment=23977]
Nabrawszy sił atakujemy Szpiglasową Przełęcz,
[attachment=23978][attachment=23979]
tuż przed łańuszkami obserwujemy pojedynczą kozicę, jednak atrakcją tego momentu z pewnością jest kobieta schodząca z przełęczy z dwuletnim dzieckiem siedzącym na baranablink. Z każdym jej krokiem spora gromadka zebrana u podnóża łańcuchów zamiera na chwilę, bo dziecko, niezabezpieczone choćby sznurówką kiwa się na wszelkie stronykwasny...
Odcinek łańcuchowy przelatujemy szybko i generalnie żelastwa nie używając w nadmiarze co owocuje naszym niezadowoleniem gdy po chwili stajemy na pełnej ludzi przełęczyHuh. Za grosz adrenalinki...
[attachment=23980][attachment=23981][attachment=23984]
Uciekamy więc na Szpiglas, gdzie w zagłębieniu skał zakładamy mały ogródek piwny. Pogoda ciągle OK, może bez słonecznego szału, ale w sam raz na spacer. Potem w dół ceprostradą ku rozwidleniu szlaków. Tam spotykamy wycieczkę z naszego miasta idącą w przeciwnym kierunku, obserwujemy Mnicha w poszukiwaniu Edyty i Smoka, z którymi wcześniej zagadliśmy przez telefon.

tu ktoś na Mnichu:
[attachment=23982]
a tu wg Edyty - Sylwek z kolegą:
[attachment=23983]
Nasz cel to Wrota, maszerujemy surową scenerią Doliny za Mnichem. Na szlaku ponad nami gosia3ek wypatruje kozicę. Mi nie trzeba było więcej - to moje pierwsze spotkanie z tak bliskiej odległości, oddaję jej więc kijki i z odbezpieczonym aparatem biegnę co sił do góry. Skubane dwie owce górskie skubały sobie trawkę tuż obok ścieżki za nic nie chcąc opuścić ani kęsa soczystego posiłku. Dopiero gdy znaleźliśmy się 20m od nich, raczyły leniwie skierować się na półkę skalną, skąd wyzywały nas po swojemu.
[attachment=23985][attachment=23986][attachment=23987]
Na szlaku ku wrotom było nieco trudności - dwa płaty śnieżne powodowały całkiem niezłe akrobacje u osób bez odpowiedniego obuwia. Do tego można było oberwać w łeb kamieniem poczęstowanym przez kogoś schodzącego z góry. Wrota urzekły nas swoją cisza, skromnym, acz miłym dla oka widokiem, a i szlak nań naprawdę fajnie daje po nogach.
[attachment=23988][attachment=23989][attachment=23990][attachment=23991]
Ze skrzyżowania z ceprostradą dzwonimy do naszych pajęczaków - oni już w drodze do Moka, więc i my śpieszymy nóżki w dół. Przed 17 zajmujemy stolik na tarasie, zamawiamy płyniki turystyczne i oczekujemy naszych Forumowiczów. Pojawiają się, i to w składzie większym - Edyta, Sylwek i Łukasz. Wspólnie konsumujemy tą chwilę
[attachment=24046]
by rozejść się każdy w swoim czasie i kierunku (oczywiście przez 9km był on wspólny dla nas i Edyty). Z Palenicy wbijamy się w Zakopane, gdzie oczekiwał nas Pedro, skrupulatnie notujący obecność członków GŚ w swoim pewnie tajnym zeszycie Wink. Dzień zakończyliśmy krótką kolacją w barze Fis vis a vis dworca PKS. Potem już śniło mi się, że wracałem do domu...
No jaka miła relacja na dobranoc, pewnie przyśni mi się przemiła ekipa sądeckaSmile
Ciekawy, lekki opis, foty kozic-rewelacja, widoków i współtowarzyszy równieżWink
Pozdrawiam serdecznie!Smile
Potwierdzam, ten niebieski to ja - pozdrawiam

Mallaidh napisał(a):
jednak atrakcją tego momentu z pewnością jest kobieta schodząca z przełęczy z dwuletnim dzieckiem siedzącym na baranablink. Z


Komentarze przy Morskim stoliku odpowiednio pokazały nasze odczucia wobec tej pani.

Agnieszka.S napisał(a):
...foty kozic-rewelacja...


Niom, jedna taka wskoczyła mi dziś na pulpit giggle

oby było więcej takich wypadów zakończonym wspólnym biesiadowaniem Big Grin
No i ładnie - duchem chwilami szedłem z Wami, a ciałem cały czas po sąsiedniej grani Cool

Maciek Zadni Granat, a nie Orla Baszta - teraz się nie dziwię że mnie z dołu tam nie widziałeś Smile
Przyjemnie się czytało Smile ...kurczaki, ile tych spotkań "przypadkowych" się porobiło - gdzie nie skierujesz kroki w Tatrach, tam jakiś forumowicz się szlaja Wink
A kto chce być jeszcze na różowo - pisać się na spotkanie z Adminem Toungue

Pablo napisał(a):
A kto chce być jeszcze na różowo - pisać się na spotkanie z Adminem Toungue


Z połówką czy 0, 7 ?

Łukasz napisał(a):

Pablo napisał(a):
A kto chce być jeszcze na różowo - pisać się na spotkanie z Adminem Toungue


Z połówką czy 0, 7 ?


to zależy, który w kolejnosci będziesz Rolleyes

Widze, ze deptaliście mi po piętach , bo podobna trasę zrobiłam w sobote, ale jak starczy czasu to również postaram sie opisać swoje przygody Smile
Niestety ja nie miałam tyle słońca, bo przez szpiglasową wędrowałam w gęstych chmurach, ale i tak było świetnie.
Widzę, że róż zrobił furorę - jak już z flaszkami się chcecie po niego ustawiać Rolleyes Jak coś to pisać na PW, dogadamy się jakoś Big Grin
to jeszcze apel złóż zeby CI gratis barek dorzucili, bo gdzie Ty będziesz biedny te wszystkie flaszki trzymał? Toungue
Taaaaaaa, trzymaj w barku ... Prokuratura, Dom Dobroci i inne jednostki pozytku społecznego już czekają ... Wink
Stron: 1 2 3
Przekierowanie