Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Co piszczy w lesie ?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Zawsze przed wyjazdem staram się poznać historię terenów w które się udaję. Wiedza na temat ważniejszych wydarzeń i znajomość ciekawych życiorysów ludzi związanych z tym miejscem sprawia, że nawet z pozoru nudna wycieczka staje się interesująca. Tym razem nie musiałem tego robić. Wybierałem się właśnie w moje rodzinne strony, których historię znam dość dobrze.

********

Pogórze Wiśnickie. Gęsty las, z dala od jakichkolwiek szlaków turystycznych. Poruszam się bardzo wolno, klucząc między drzewami ze wzrokiem skierowanym w ziemię. Od pewnego czasu towarzyszy mi ciche stukanie chwilami przechodzące w łagodny pomruk. Teren jest mało przyjazny. Liczne wzniesienia i głębokie wąwozy na dnie których szumią strumienie stwarzają niepowtarzalny nastrój.
Niespodziewanie cichy pomruk przechodzi w przenikliwy pisk. Zatrzymuję się odruchowo.
Naszpikowany elektroniką wykrywacz metali znów wykradł ziemi jedną z jej tajemnic. Sygnał jest bardzo mocny. Tak mocny, że podnosi adrenalinę i rozbudza wyobraźnię. Błyskawicznie rozkładam wojskową saperkę i po chwili moim oczom ukazuje się solidny stalowy ??.. łańcuch. Pewnie nie wytrzymał naprężeń podczas ścinki drzew i został tu, stopniowo zapadając się w ziemię. Nieco zawiedziony zasypuję wygrzebaną w ziemi dziurę przywracając teren do stanu naturalnego. Ruszam dalej, kierując się w stronę niewielkiego wzniesienia. Znów myślę o tym co mogło się wydarzyć w tym miejscu przed laty. Tereny te mają bogatą historię, począwszy od osad słowiańskich po działania w czasie II Wojny Światowej. Moje rozmyślania przerywa pisk wykrywacza. Tym razem sygnał jest znacznie słabszy. Ponownie używam saperki i po chwili umieszczam sondę w niewielkiej dziurze. Cisza?.. To znak, że znalezisko znajduje się w kopczyku wydobytej ziemi. Po krótkich poszukiwaniach podnoszę do linii oczu mały przedmiot. Rozpoznaję łuskę z karabinu Mauser. Zbita spłonka i brak pocisku świadczą że nabój wystrzelił. Kto strzelał i dlaczego nie dowiem się nigdy.
Ruszam dalej trzymając sondę kilka centymetrów nad ziemią, ale myślami jestem gdzie indziej. Właściwie to w tym samym miejscu, lecz kilkadziesiąt lat wstecz. Próbuję sobie wyobrazić czy pocisk z tego naboju utkwił gdzieś w pobliskim drzewie, czy może zakończył czyjeś życie. Chwile zadumy brutalnie przerywa przenikliwy pisk wykrywacza. Tym razem sygnał jest dość mocny ??.
Jupiterze, ale masz ciekawe zainteresowania. Mam identyczne uczucia, kiedy chodzę po Dolomitych. Też wtedy rozmyślam co się tutaj działo przed ponad 80 laty uhm
Powodzenia. Może jaki sakrb wykryjesz Big Grin
Stasiu, za każdym razem gdy słyszę pisk wykrywacza wyobrażam sobie małą skrzyneczkę wypełnioną świecidełkami. Kupiłbym sobie natychmiast wagon sprzętu turystycznego i pewnie by jeszcze starczyło na niezrzędliwą żonę Smile
Bardzo ciekawa sprawa. Chętnie bym się jeszcze takim hobby zajął. Udało Ci się jeszcze wykopać coś ciekawego?
Pasjonuję się tym od niedawna. To mój pierwszy wykrywacz zrobiony przeze mnie samodzielnie. Jeśli chodzi o znaleziska to mamy w Polsce bardzo nieżyciowe prawo. Dlatego poszukiwacze dzielą się na tych którzy całe życie szukają i nigdy nic nie znaleźli, oraz na tych którym odpowiednie służby udowodniły że znaleźli Smile
Bardzo fajna sprawa takie hobby Smile u mnie niedaleko domu też jest takie miejsce, w zaroślach nad rzeką, przed laty nie było roku żeby tam kogoś nie zabił jakiś niewybuch, pewnie dużo ciekawych rzeczy byś tam znalazł...
Przekierowanie