Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: lekki tatrzański szlak
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
A może: Dolina Białego - Sarnia Skała - powrót Strążyską lub dalej Doliną Małej Łąki. Trasa ciekawa, tłumy nie mniejsze niż w Kościeliskiej giggle ale większa różnica wysokości. Osobiście bardzo lubię Dolinę Białego

jacko napisał(a):
A może: Dolina Białego - Sarnia Skała - powrót Strążyską lub dalej Doliną Małej Łąki. Trasa ciekawa, tłumy nie mniejsze niż w Kościeliskiej giggle ale większa różnica wysokości. Osobiście bardzo lubię Dolinę Białego

Też bym polecał tą trasę.uhm... z tym , że bardziej lubię Dolinę Strążyską..Huh
Jest taka...jakby tu powiedzieć-bardziej rozłożysta Rolleyesok

bios napisał(a):
[

Ja proponował bym wycieczkę z Brzezin przez Gęsią Szyję na Rusinowa Polanę i dalej na Palenicę. Prowadziłem tak syna na pierwszą wycieczkę w Tatry i podobało sie Smile


Rusinowa i Gęsia Szyja to jest to Smile u mnie właśnie od tego szlaku zaczeła sie tatrzańska choroba .
Pierwszy raz szedłem od Wierch Porońca ale chyba bardziej polecam zaparkowac auto w Zazadniej i stamtąd wystartowac na Rusinowa robiąc sobie przystanek pod kościółkiem w Wiktorówkach potem Gęsia zejście na Rusinową i do Palenicy potem busikiem powrót na parking .

Zgodzę się z moim poprzednikiem, Rusinka to jest TO! ok

dr.Etker napisał(a):

jacko napisał(a):
A może: Dolina Białego - Sarnia Skała - powrót Strążyską lub dalej Doliną Małej Łąki. Trasa ciekawa, tłumy nie mniejsze niż w Kościeliskiej giggle ale większa różnica wysokości. Osobiście bardzo lubię Dolinę Białego

Też bym polecał tą trasę.uhm... z tym , że bardziej lubię Dolinę Strążyską..Huh
Jest taka...jakby tu powiedzieć-bardziej rozłożysta Rolleyesok



Mają tam pyszną zupę grzybową. Z grzybów z Parku Narodowego.

Łukasz napisał(a):
Mają tam pyszną zupę grzybową. Z grzybów z Parku Narodowego.

Szkoda, że nie z bieszczadzkiego...Wink

Ja też zdecydowanie odradzam wejście na Kasprowy Wierch.
Padło tu już kilka fajnych propozycji, ale żeby się nie powtarzać- polecam w takim razie wejście na Trzydniowiański W., Kończysty W., a jeśli nawet czas Wam pozwoli Starorobociański W. z Doliny Chochołowskiej. Tam stawiałam moje pierwsze kroki i jak dla mnie ten region jest bardzo atrakcyjny widokowo.Smile
Widokowo wspaniały ale jednak na Starorobociański parę metrów jest. Lekkim bym tego szlaku nie nazwał.
Lekki szlak tatrzański powinien być zwiewny jak jedwab tkany w chińskich przędzalniach i błyszczący niczym brokat w noworoczną nocuhm

dr.Etker napisał(a):
...jak jedwab tkany w chińskich przędzalniach i błyszczący niczym brokat w noworoczną nocuhm


tylko nie chińskiuhm, i tak już mamy zalew chińszczyzny wszelkiej maścigiggle

No to zwiewny jak motylek nad beskidzką łąką.
No dobrze, skoro Starorobociański jest za trudny, to zawsze można poprzestać np. tylko na Trzydniowiańskimuhm Albo z Chochołowskiej wybrać się na Grzesia.Wink
moja propozycja - sprawdzona, znajomi przyjechali z zagranicy i zakochali się w tym szlaku: Dolina Małek Łąki, /zostawiamy auto na parkingu/, odbijamy na Miętusi Przysłup, dalej do Wielkiej Polany i zejść do Doliny Strążyskiej. Następnie drogą pod Reglami powrót na parking. Mamy 3 punkty widokowe, piękny wodospad Siklawica , Giewont jak na dłoni i pyszna zupkę z borowików na Polanie Strążyskiej. I cały dzień w górach.
Widoczek z Miętusiowego Przysłypia
http://picasaweb.google.pl/ryszard1970/P...6055493058
Widoczek z Wielkiej Polany
http://picasaweb.google.pl/ryszard1970/D...8144979810
Siklawica
http://picasaweb.google.pl/ryszard1970/S...2869902194
Giewont oraz polana Strążyska
http://picasaweb.google.pl/ryszard1970/D...4102720114
a tu zjemy pyszną zupkę
http://picasaweb.google.pl/ryszard1970/D...2473544962
Święta racja. Sama Wielka Polana warta jest wycieczki. I w trawce mozna się poleniwić.

Łukasz napisał(a):
W Kościeliskiej wniknijcie do Mylnej. Może panienka się zgubi Wink Na przyszłość może być to plusem Wink



myślę że kolega ma oczekiwania wręcz odwrotne hehe Wink

ja swoją przyjaciółkę zaprosiłam na Giewont ( to była moja 8 wizyta :] ) a potem przeszłyśmy się na Kasprawy. Przyjaciółka była zachwycona ( jej narzeczony pewnie mnie wyklinał ).
Rezultat wycieczki?
Wszyscy zadowoleni, zakochani zjechali kolejką a ja piechotką w dół obawiając się rzekomych niedźwiedzi Wink

Stron: 1 2 3
Przekierowanie