Agnieszko!
Dziękuję w imieniu swoim i moich dzieciaków za bardzo miłe słowa. Byłbym skończonym hipokrytom, gdybym twierdził, że nie łechcą one delikatnie mojego "ego". Są one najlepszą nagrodą za włożony trud w przygotowanie takiej relacji, a jednocześnie nobilitują do dalszego działania.
Ja byłem. I całkiem nieźle się miewam od tamtego czasu. To było co prawda bardzo głębokie przeżycie, ale da się wytrwać...
Wierzę w Ciebie!
Sokole, wiem, że byłeś. Fantastyczną relację Stasia z tej wyprawy czytałem z wypiekami na twarzy i to kilka razy. Straszebnie Wam zazdrościłem tej eskapady. Gdybym mógł być wtedy z Wami, kto wie, czy nie byłaby to moja przygoda życia. Druga taka okazja może się nie powtórzyć. Chociaż......wszystko przed nami.
A wy znów z tym Stohem
lapikusie, ta góra zagrożona jest "wyginięciem"


Co poniektórzy knuli już spisek ....
Poniższa fota nie oddaje całego jej uroku - musisz po prostu ją zdobyć
[
attachment=23567]
Wracając do tematu - fajnie móc tak wędrować z całą rodzinką - zazdroszczę

- ja nie mam tak dobrze

Dosiu!
Trochę tak sobie dworujemy z tego Stoha, dla poprawy humoru. Staś cały czas mi grozi, że mnie na nią wyśle, jeżeli nie będę grzeczny.
Im więcej czytam tematów związanych, czy to w sposób bezpośredni, czy tylko zahaczających o słowackie góry, tym większą nabieram ochotę na ich zwiedzenie. Wiem, że nic nie jest w stanie zastąpić osobistej bytności, ale z braku w tej chwili innych możliwości, muszę zadowolić się relacjami i fotkami.
Do naszego rodzinnego kompletu brakowało jeszcze mojej żony i naszej czworonożnej pupilki, Pumy. Był zbyt duży upał dla psa i dlatego postanowiliśmy, że zostanie wraz ze swoją "panią" tym razem w domu. Żona też niezbyt dobrze znosi upały i dłuższe i podejścia ją męczą. Jak tylko warunki ulegną zmianie, obie dołączą do ekipy i będą brać czynny udział w marszrutach.
Lapikusie, nie pozostawaj dłużny. Postrasz Stasia Telesforówką. Dziwnie reaguje na tą nazwę.
Lapikusie, nie pozostawaj dłużny. Postrasz Stasia Telesforówką. Dziwnie reaguje na tą nazwę.
Znajdę coś na ten temat w postach? Wielce mnie to zaciekawiło!
Przeczytałem, pooglądałem - musiało być bardzo ciekawie. I pomyśleć, że to wszystko rozgrywało się tak niedawno i to dosłownie o przysłowiowy rzut kamieniem od mnie. Że ja tak późno trafiłem pod Waszą strzechę. No cóż, na następną imprezę postaram się już z wami załapać. Jeżeli oczywiście przygarniecie biednego sierotę w swoje szeregi. Zawodnik ze mnie żaden, ale towarzystwa umiem dotrzymać. Wszystko będzie zależało tylko i wyłącznie od terminu. U mnie w pracy, nie tak łatwo dostać urlop bez miesięcznego wyprzedzenia. Jestem jednak dobrej myśli.