Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Mokro - Góry Sowie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Korzystając z "pięknej" pogody - i możliwości (których ostatnio jest bardzo mało) sprzedania małego Śledzia rodzicom zrobiliśmy sobie małą górską wycieczkę we dwoje.
Planów było jak zwykle wiele. Na początku optowałem za Pradziadem, później nad kilkoma na raz sudeckimi szczytami z Korony Gór Polski. Wyszło nam nieco skromniej, ale i tak jesteśmy zadowoleni.

Po ósmej ruszyliśmy na zachód. Droga zaczęła się miło i wesoło (śpiewy i takie tam).
Co rusz przebijaliśmy się przez kolejne ulewy raczące już od pewnego czasu całą południową Polskę. Za autostradą, pomiędzy Strzelinem a Dzierżoniowem zaczęło coś nagle dudnić.
No cóż by to mogło być? Oczywiście złapaliśmy gumę. W strugach deszczu uporałem się ze złośliwym kołem i przy odkręconym na maxa ogrzewaniu ( bo mokry byłem jak szczur ) pokonaliśmy ostatnie kilometry. Po 3 godzinach jazdy zakotwiczyliśmy bolid na Przełęczy Walimskiej. Cóż od samego początku mieliśmy dobre "zraszanie". Chmury oferowały nam na zmianę mocny kapuśniaczek przerywany chwilowymi ulewami. Fakt, że po niecałej godzinie wyglądaliśmy jak gąbki nie zmieniał tego iż czuliśmy się świetnie i ciągle nam było wesoło. Góry Sowie przypadły nam bardzo do gustu mimo braku widoków i strug spływającej zewsząd wody.









Po około półtorej godziny, dotarliśmy na Wielką Sowę - 1015m n.p.m.
Tam od razu wbiliśmy do wieży widokowej, na której wierzchołek nie było wstępu (ze względu na niepogodę). Skorzystaliśmy jednak i wypiliśmy po kawce, oraz zaopatrzyliśmy się w kolejne górskie "trofea". Po kilkunastu minutach, kiedy wykręcaliśmy przemoknięte fatałachy, przestało padać. Zrobiło się przyjemnie ciepło a my korzystając z okazji porobiliśmy zdjęcia na dokumentację do KGP.







Na parking wróciliśmy niebieskim szlakiem (do góry szliśmy fioletowym i żółtym). Po drodze nie padało już praktycznie wcale. W niecałą godzinę dotarliśmy do samochodu gdzie wszystko, co mokre wylądowało w bagażniku.
W połowie drogi do domu zaczęło świecić słońce (ach ech :-/ ...)

Podsumowując - przemokliśmy, ale co tam - Góry Sowie, chociaż ugryźliśmy ich niewielki kawałek prezentują się uroczo.
Było bardzo fajnie i kolejny szczyt z korony został odhaczony.











Bardzo ładne zdjęcia, szkoda, że takie małe - pozdrawiam
Góry Sowie mają swój niewątpliwy urok.
Zbudowane z gnejsu prekambryjskiego (druga co do trwardości skała na świecie bodajże), zarośnięte świerkami pamiętają tragiczne dzieje Polski...
Spędzając tam zeszłe wakacje odnosiłam wrażenie, że jest tam jeszcze nieodkryta TAJEMNICA. Soją drogą kompleksy Riese fascynują... Polecam, polecamSmile)
Góry Sowie - moje ulubione miejsce jednodniowych spacerów.
Gratuluję wodoodporności.
Gdybyście chcieli zobaczyć to co zakryła mgła i chmury kilka relacji z tych spacerów znajdziecie pod adresem:
http://www.foto-sudety.eu/gory_sowie/kalendarium.htm

pozdrawiam

magda.s.77

Mordi, zdjęcia są naprawdę piękne Rolleyes
Deszczowy las plus zamglona wieża, powalające.
A czymże jest kapryśna pogoda, gdy można tak we dwoje... w góry... uśmiechnięci... Nawet w strugach deszczu może być ciepło i radośnie Smile
A "Śledzik" nie protestował, że zostaje? Wink

Sokół

Achaja Ty masz więcej naszywek na polarze jak Małysz na kombinezonie!
dzięki Smile Wam

magda.d.77 napisał(a):
A "Śledzik" nie protestował, że zostaje? Wink


To pytanie powinno brzmieć czy dziadkowie nie protestowali Big Grin

Sokół napisał(a):
Achaja Ty masz więcej naszywek na polarze jak Małysz na kombinezonie!


ten to akurat mój polar Toungue
A naszywek tylko skromnie dwie Rolleyes

Ładnie i miło przedstawiacie ten deszcz Smile
Gratuluje wycieczki i postawy - co z tego że pada i tak fajnie iśc w góry Smile
Zdjęcia piękne Smile
Byłem w tamtych rejonach z gosia3kiem prawie rok temu podczas zdobywania KGP no widoki z WLK. Sowy mieliśmy troche lepsze Smile
A spotkaliście na szczycie czarnego kocura co turystom po plecakach buszuje w poszukiwaniu jedzenia ? Bo wtedy był mocno ździwiony naszym wczesno porannym przybyciem.
Na swoim polarze akurat nie mam żadnych naszywek bo mi się nie chce tego dziergać.
Gratuluję zdobycia Wielkiej Sowy pomimo niesprzyjającej aury pogodowej. I jak widać dla prawdziwych miłośników górskich szlaków nie jest to żadna przeszkoda. Zdjęcia piękne-świetnie oddają klimat tego dniaSmile
Mordimer, nie przejmuj się, przynajmniej zdjęcia masz zajebiste i niepowtarzalne
...a wrażenia ? tylko Wy sami możecie to ocenić (z lekka zazdroszczę)
Wydaje mi się, że było pięknie...
mokro - też pięknieWink
kolejny szczyt KGP zdobytyok:
a na Wielkiej Sowie jeszcze mnie zobaczą - niestety nie dane nam było wejśc do środka bo byliśmy za wcześnieSad

a tak btw, zaciekawiło mnie strasznie znakowanie szlaków w górach sowich - tylko tutaj spotyka sie szlaki pomarańczowe i fioletowe Wink wie ktoś może co jest przyczyną tego że tamtejszym znakarzom nie wystarczy 5 tradycyjnych kolorów szlaków??
Przekierowanie