20-05-2009, 03:32 PM
Łukasz napisał(a):
Brawo Pani Marto. Widzę, że zmieniłaś życie na lepsze.
Dziękuję Panie Łukaszu.
Żyje mi się dobrze
P.S. A topo dalej w aucie w bagażniku...
Dziękuję Panie Łukaszu.
Żyje mi się dobrze
P.S. A topo dalej w aucie w bagażniku...




Na co liczysz ? - zasuwaj na Ministranta... 




... ja zaraz zmykam /z babińcem/ na szklarsko-porębskie granity, więc pozdrawiam

Iście niebiańsko
Wszystkie marzenia mogą się spełnić, ale każde marzenie ma swój czas , mój dobry znajomy zawsze powtarza - to dobrze, że niektóre marzenia się nie spełniają, potem się okazuje, że z marzenia zrobiło się rozczarowanie
ALe w górach raczej to nie grozi
To co zdobywasz następnym razem?


(...) To co zdobywasz następnym razem?
Speniają się, powolutku...
A w planach najbliższych? Dokończenie Mnicha - drogi już obmyślone, no i Zamarła Turnia w Smoczym towarzystwie
.
Super, strasznie mi się to podoba , a co do marzeń - co nagle to po diable - powolutku jest w sam raz 
[attachment=22884] Wylądował - wielka czerwona ważka, wysiadło dwóch TOPR-owców, a ja pomaszerowałam do nich by dowiedzieć się co się stało (wścibska baba), a poza tym chciałam zobaczyć helikopter z wyłączonym wirnikiem
[attachment=22885]
.

... niektóre zdjęcia bardzo interesujące... a to jak to było z tymi ratownikami, zamiast do akcji to sobie gaworzyliście 
.
Godna podziwu konsekwencja

...
No bo był z opuszczonymi "skrzydłami"
- przeca powiedziałam Panom, że jeszcze nigdy nie widziałam helikoptera z opuszczonymi "skrzydłami", na co poskładali się ze śmiechu i powiedzieli mi, że poprawnie jest "z wyłączonym wirnikiem" 

Kilku ratowników było zostawionych już w żlebie, a Ci akurat przyziemili w Dolince i czekali na znak-sygnał od tamtych, więc se pogaworzyliśmy

:

Świetne foty, podoba mi się ta z nogami Marty-ładne żółte trzewiki