Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: Czym się nasmarować?
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Nie znalazłem takiego tematu, więc go zakładam (w razie czego do przeniesienia).

Moje (i pewnie nie tylko) pytanie brzmi: czym najlepiej się nasmarować, jakim kremem?
Chodzi mi zarówno o kremy na lato i jak i te na zimę.
Co byście polecili, czego używacie i co Was nie zawiodło?

Na co zwrócić uwagę przy wyborze kremu?

W tej chwili najważniejszy jest dla mnie krem na obecne warunki, bo nie chcę, żeby mi za tydzień słonko we współpracy ze śniegiem opiekło ryjek, że tak powiem Wink

Pozdrawiam
Łukasz
Łukaszu, najlepiej jakiś dziegieć wodoodporny (by się nie zmył za szybko razem z potem), oczywiście z wysokim filtrem - jakieś 25, 30UVA, a przy słońcu zimowym jeszcze lepiej 50UVA.
Innym problemem jest pamiętać, by się tym dziegciem natrzećinnocent - przykładem moja spieczona do złażącej skóry mordkaSad.

No i pamiętaj przede wszystkim o nosie i uszach - one zwykle są najbardziej pokrzywdzone przez promieniowanie słoneczne. Smaruj ile wlezie.

Nazw dziegciów różnej maści nie będę tu podawać, coby kryptoreklamy nie robić. W aptece na pewno coś znajdziesz.
Dzięki za poradęSmile

Co do pamiętania to ja już pamiętam o tym za każdym razem.
Nauczyłem się po zeszłorocznej sytuacji, kiedy nie użyłem kremu w słoneczny dzień na Czerwonych Wierchach. Chyba nie muszę mówić, w jakim stanie była moja skóra. Nie mogłem nawet głowy po umyciu wytrzeć, ba, odczuwałem ból przy zakładaniu przez łepetynę. Także już pamiętam Wink

Tylko czy wystarczy się raz posmarować czy lepiej dla pewności machnąć sobie kremem po buźce na każdym dłuższym postoju?

unknownman napisał(a):
Tylko czy wystarczy się raz posmarować czy lepiej dla pewności machnąć sobie kremem po buźce na każdym dłuższym postoju?


A to moim zdaniem, kwestia gustu i przyswajalności kremu przez skórę. jak wchłania się szybko, to pewnie można częściej
Tylko coby nie przesadzić, i nie wyjmować za każdym postojem lustereczka giggle

Johny napisał(a):
Tylko coby nie przesadzić, i nie wyjmować za każdym postojem lustereczka giggle

Oj nie, uchowaj mnie Panie przed ludźmi z lusterkami (chyba, że o aparatach mowa Wink)
Czyli wezmę kremik ze sobą i w razie potrzeby odświeżę sobie warstwę ochronną Smile

Trochę zapomnieliście na usta. Może to jeszcze ważniejsze niż policzki albo nos, bo te można zasłonić daszkiem czapki. Wargi są już niżej i więcej nachylne na promienie słoneczne. W aptece są specjalne pomadki na takie okazje. Potem człowiek nie wygląda, jak by dostał w zęby giggle albo był trędowaty.
Dobrego smarowania. Tylko proszę nie przeginać, by nie za dużo płoszyć turystów, no i musimy się też poznać na szlaku. Kto ma wiedzieć, kiedy mija jaką zjawę, że to jest pryjazna dusza forumowa uhm
Stasiu racja. Spierzchłe, suche, opuchnięte usta, to nic przyjemnego kwasny

Sokół

Polecam Ci mleczko ochronne Lirene spf 30 o zapachu gumy do żucia. Wszystkie muchy na szlaku są Twoje. O pomadce ochronnej do ust zapomniałem na ostatnim wypadzie i do dnia dzisiejszego goją mi się wargi...
Proszę sobie zebrać przykład z Tomtura Cool Przezorny zawsze przygotowany. giggle
Ja w czasie grudniowo styczniowej wyprawy używalem kremu na mróz dla dzieci i bylo ok Smile))
do twarzy zdecydowanie krem z filtrem UV30 i taka sama pomadka do ust- ja używam bezbarwnej pomarańczowej giggle
Przekierowanie