29-03-2009, 03:46 PM
No i stało się.Wyrwałem z kopyta na Beskidzkie Szukanie Wiosny na pograniczu Polsko-Czeskim.Jako taką Wiosnę nie spotkałem, ale jej ślady są zauważalne,a więc po kolei.! 10,30 wysiadam w Jaworniku i idę na (Sokół uwaga) kawę i piwo do Fojta.Dzwonię do Sokoła, wypijam co ma być wypite o po chwili jestem na szlaku.Po drodze na przełęcz Beskidek obserwuję pana który na wstecznym biegu usiłuje wjechać pod dom.Ambitny facet, nie powiem.Na przełęczy w dawnej budce W.O.P-istów jem kanapkę, zakładam stuptuty ,focę, (nie dam głowy że w tej kolejności) i po chwili walcuję się na czeską stronę.A Pani Wiosny ani słychu,an i widu.
Kilometr z okładem mam śniegu po kolana, a czasem wyżej.W końcu strumyk pomógł mi wytapiając przejście w śniegu.Wreszcie łapię asfalt w Strzelmie i nach na Nydek.Pozdrawiamy się z czeskim biegaczem (ahoj, nazdar) i już jestem w Nydku.W hospudce jem zupę Zeleną łykam napój czeskich turystów z pianką,oczywiście z dodatkiem Stara Myslivecka i dowiaduję się że autobus do Bystricy odjeżdża za 15 min.Korzystam z dobrodziejstw cywilizacji i po 20 minutach wysiadam przy sklepie w Bystrycy nad Olsi.Zakupy ,piwko i jadę pociągiem do domu.Wniosek? Wiosna jest, ale nie w górach!!!!!!!Dobra ,dość ględzenia,czas na fotki.
Kilometr z okładem mam śniegu po kolana, a czasem wyżej.W końcu strumyk pomógł mi wytapiając przejście w śniegu.Wreszcie łapię asfalt w Strzelmie i nach na Nydek.Pozdrawiamy się z czeskim biegaczem (ahoj, nazdar) i już jestem w Nydku.W hospudce jem zupę Zeleną łykam napój czeskich turystów z pianką,oczywiście z dodatkiem Stara Myslivecka i dowiaduję się że autobus do Bystricy odjeżdża za 15 min.Korzystam z dobrodziejstw cywilizacji i po 20 minutach wysiadam przy sklepie w Bystrycy nad Olsi.Zakupy ,piwko i jadę pociągiem do domu.Wniosek? Wiosna jest, ale nie w górach!!!!!!!Dobra ,dość ględzenia,czas na fotki.
Dobrze Mirek, że przetarłeś szlak na Beskidek. Teraz tam mało ludzi chodzi a ja potrzebuję kiedyś na Czantorię albo na Soszów. 
Jest to normalna wiśniówka.


