Sokół
23-03-2009, 05:26 PM
jest niedziela rano...
jakoś tak pod wpływem impulsu dogadujemy się z Pedro na włóczenie się po podkrakowskich dolinach...
Punktualnie o 10 przy kościele w Będkowicach zajeżdżamy z dwóch stron (równocześnie). Zimno, zmieniamy buty na górskie i idziemy błotnistą drogą w głąb doliny. Pedro coś narzekał o tym, że dziwnie mu w prawie skorupach i w dżinsach. Ja za to mam bardzo pod kolor.
Nudno jest na ścieżce, więc szybko zbaczamy na stok i po bezdrożach kręcimy się jakieś dwie i pół godziny... Przy okazji płoszymy sarny, widzimy watahę dzików, słyszymy stukacza...
Wsuwamy na szybko jakieś wafle i wracamy petlą, odganiając sie od wiejskich kundli. Pedro, przepraszam, że nie mogłeś na mnie liczyć...
Fajnie było, choć krótko.
Koło 13 spotkanie kończy się i każdy podąża własną drogą...
Dzękuję Pedro za miłe kilka godzin.
No i kilka zdjęć...
[attachment=20190] Przystojniaki
[attachment=20191] Widok na Dolinę Kobylańską
[attachment=20192] ten bardziej przystojny
[attachment=20193] ja się dzików nie boję...
[attachment=20194] wataha kolegów...
[attachment=20195] To jest miejsce, które spowodowało u Pedra zamyślenie na dobre kilka minut... Nie wiem, o co chodzi, ale ładnie tam.
jakoś tak pod wpływem impulsu dogadujemy się z Pedro na włóczenie się po podkrakowskich dolinach...
Punktualnie o 10 przy kościele w Będkowicach zajeżdżamy z dwóch stron (równocześnie). Zimno, zmieniamy buty na górskie i idziemy błotnistą drogą w głąb doliny. Pedro coś narzekał o tym, że dziwnie mu w prawie skorupach i w dżinsach. Ja za to mam bardzo pod kolor.

Nudno jest na ścieżce, więc szybko zbaczamy na stok i po bezdrożach kręcimy się jakieś dwie i pół godziny... Przy okazji płoszymy sarny, widzimy watahę dzików, słyszymy stukacza...
Wsuwamy na szybko jakieś wafle i wracamy petlą, odganiając sie od wiejskich kundli. Pedro, przepraszam, że nie mogłeś na mnie liczyć...

Fajnie było, choć krótko.
Koło 13 spotkanie kończy się i każdy podąża własną drogą...
Dzękuję Pedro za miłe kilka godzin.
No i kilka zdjęć...
[attachment=20190] Przystojniaki
[attachment=20191] Widok na Dolinę Kobylańską
[attachment=20192] ten bardziej przystojny

[attachment=20193] ja się dzików nie boję...
[attachment=20194] wataha kolegów...
[attachment=20195] To jest miejsce, które spowodowało u Pedra zamyślenie na dobre kilka minut... Nie wiem, o co chodzi, ale ładnie tam.


