"Sunday bloody sunday " ? Ciesz się -że nie rozwozisz pizzy w Ulsterze - to podobno b.niebezpieczna praca....
Gość (Bono) ma zamiłowanie do wielkich liczb-ta cała napuszona retoryka polityczna, globalizm czy IRA -wreszcie kosmiczna cena biletów....
Skoncentrował by się na tworzeniu muzy lepiej...
Swoją drogą wolę te bardziej kameralne koncerty-bezpośrednio spojrzeć z pod sceny na stepujące panienki z jakiego celtyckiego zespołu tanecznego-to jest to ! 
Niestety takie sa ceny "sławnych", U2 tu nie jest inne, jak kto chce zaoszczedzic 15pln to na DM albo na J. M. Jarre są po 175, ale np. Madona 220 (na zaden mnie nie ciągnie), pewnie że bym wolał iść za free.
Muzę robi zespół, teksty Bono, czy jest napuszony?? ciekawe jak by to wygladało przy mniejszej popularności, ja bym powiedział że jest jakiś, jakby każdy miał jego teksty lubić, musiały by być nijakie, jak by tak było pewnie by się tak nie przebili choćby w anglojęzycznych krajach.
Dla mnie cała The Joshua Tree to majstersztyk

Jestem sentymentalny, nie iteresuje sie za bardzo polityką więc na koncert się wybieram, muzycznie uważam że są wysko. Przezyłem różne woodstoki itp, to taki spęd tez przeżyję

Hehhhh Suzanne Vega słucham lubię, może mniej... ale lubię, ale to zupełnie inny "sport" (takie porównanie szeroko pojętej muzyki do szeroko pojętego sportu)
To poezja śpiewana, folklor, do tego nadaje się jak najbardziej kameralna scena
Eeee jeszcze długo by gadać o różnej ciekawej muzie, zależnie od miejsca, czasu i humoru ... szerokie horyzonty to jest to
