Całkiem spore grono z Nas

chodzi zimą po górach, także tych zagrożonych lawinowo: Tatry, Karkonosze, Babia Góra, niektóre partie Bieszczadów.
Co uważacie o stosowaniu takiego sprzętu?
sama używam go od niedawna, zaczęłam przez to że zaczęły się toury. Ale w zimie na wycieczki jest top jak najbardziej wskazane wyposażenie. I jeszcze detektor lawinowy.
Moim zdaniem detektory mało kto nosi i jeszcze długo to się nie zmieni z powodu ich ceny, sonda lawinowa- jeszcze o niej nie myślałem tak naprawdę, ale za to rozglądam się za jakąś lekką i tanią łopatą. Taka własnie ma wiele zastosowań, oprócz pracy na lawinisku można w razie kibla zbudować jamę, jak nie jesteśmy pewni terenu można przeprowadzić testy lawinowe, a niekiedy łopata taka może posłużyć jako dedmen do zbudowania stanowiska.
Dobrze jeśli w grupie osób z którymi chodzimy ktoś ma łopaty i sondy nie uważam tego za konieczne bo zawsze znajdzie się ktoś komu takie sprzęty zanadto ciążą, używanie piepsa zimą w terenie całkowicie popieram zwiększa nasze bezpieczeństwo a i przy okazji można uratować jakiegoś nieszczęśnika.
Aha, tylko jak każdy wyjdzie z "niczym" bo będzie liczył na kolegę, albo co gorsza jedna osoba będzie miała wszystko i akurat ją zasypie?

Myślę żę jak idziesz "pociągiem" np. 3 osoby na lotnej, to przynajmiej pierwsza i ostatnia osoba powinna być dobrze wyposażona, albo dwie dwójki, to w każdej niech będzie jeden zestaw pieps, łopata, sonda.
Zazwyczaj się wychodzi skądś razem więc wiadomo kto co ma i co będzie potrzebne

Pisząc w liczbie mnogiej łopaty i sondy uważam że dobrze jeśli są ale detektory to już raczej konieczność dla każdego, bo jeśli już się odwiążesz od partnerów i coś by miało się stać a będziesz akurat tym bez piepsa...
Ciekawa, chyba mieści sondę ale jej nie ma w zestawie bo jeśli jest inaczej to jest nie dość że lekkie to jeszcze tanie ale trzeba by to zobaczyć na żywo.
Tak, detektor to podstawa, niestety jest drogi... bo samą sondą i łopatą niewiele wskóramy... Łopata jest o tyle niezbędna że pozwala nam wykopać przekrój i zobaczyć co pod śniegiem piszczy i co po czym może pojechać.
Ja mam łopatę Orthovoxa, taką z tworzywa, całkiem fajna i lekka. A sondę 265 cm.
Miał ktoś z Was przyjemność zapoznać się z takim sprzętem? Poćwiczyć?
Miał ktoś z Was przyjemność zapoznać się z takim sprzętem? Poćwiczyć?
Detektor działa tak, że masz do wyboru nadawanie i odbiór przed wyjściem ktoś ustawia odbiór i przechodzisz koło niego ewentualnie koło dwóch osób i idziesz jak przez bramkę w sklepie by sprawdzić czy wszystko działa. W górach zawsze idziesz na nadawaniu, gdy mijasz lawinisko dajesz odbiór by sprawdzić czy pod śniegiem nie ma jakiegoś nieszczęśnika, działa na zasadzie "ciepło zimno" - pokazując czy się zbliżamy czy oddalamy. Trzeba zakładać go na gołe ciało na wypadek rozebrania przez lawinę, lokalizacja przy tej pomocy jest szybka i łatwa a i szanse szybkiego odnalezienia w razie wypadku znacznie wzrastają.
Wady - masz go po jednej stronie ciała (zatem i antenę też) i nie wiem jak to działa przykryte nami...
[attachment=18181]
Tak, detektor to podstawa, niestety jest drogi... bo samą sondą i łopatą niewiele wskóramy...
to prawda, ale gdy w grupie są z 2-3 takie zestawy i daj Boże namiar z piepsa, to szansa zaczyna mieć więcej niż kilkuprocentowy wymiar, a to już ma sens
ps. w zamiarze mam zakup jakiej sprytnej łopatki
... Trzeba zakładać go na gołe ciało na wypadek rozebrania przez lawinę, lokalizacja przy tej pomocy jest szybka i łatwa a i szanse szybkiego odnalezienia w razie wypadku znacznie wzrastają.
...
jeszcze sie nie rozbierałem do rosołu (raczej na bieliznę) potem jest jeszcze jedna czy dwie warstwy ciuchów, ale... jak kobiety chca to niech zakladają na gołe ciało
mozna pokibicować 
Kasia, Paaulo, jak zakładacie??
jak kobiety chca to niech zakladają na gołe ciało

mozna pokibicować

zgadzam się, już ja wzbudziłem radość u co poniektórych obserwatorów, jednak tak mnie uczono by zakładać go na gołe ciało i by był ostatnią rzeczą do zdjęcia i pewnie dalej tak będę robił 
No Zwiacha. Próbowałaś jak długo wytrzymasz po śniegiem goły z pipem. Jak nas lawina ogołoci to i pip nam chyba długo nie pomoże. Chociaż mamy szansę, że nas wygrzebią prędzej niż na wiosnę

Pablo - nie zakładam na gole cialo, niezbyt to praktyczne. Każde sięgnięcie po piepsa długo by trwalo i zmarzłbym niepotrzebnie. Zakładam pod softshell, na bieliznę.
Ja ubieram zawsze tylko 2 warstwy - polar na całe ciało + kurta i spodnie hardshell. Jednoczęściowy polar teoretycznie jest nie do zdjęcia, więc detektor pod nim w takim przypadku to jedyne rozsądne wyjście. Co do dostępu do urządzenia to dwa zamki błyskawiczne chyba nie stanowią wielkiego problemu...
Stron: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10