Nie to mój temat jeno Sylwestrowego Smoka

ale pozwolę sobie na słówko że byłem w jego i nie tylko wybornym toważystwie choć chwilkę w Taterach.
Sobota 3:00 startuję z domu w kierunku Tatr, autostrada pusta lecz z uwagi na porę roku jadę ostrożnie, w okolicy Myślenic "budzi"

mnie telefon, to nasz admin pyta gdzie jestem, jest kilkanaście kilometrów zamną, umawiamy się na spotkanie i już od ronda w Kuźnicach gdzie zostawia swój samochód jedziemy moim autem, jemu będzie wygodniej bo zejdzie od kuźnic.
6;30 wchodzimy w cichą i śpiącą dolinę Kościeliską, jest na tyle jasno że idziemy bez czołówek, cisza i tylko zgrzypiący pod butami śnieg ją zakłuca ale to znak że zbliżamy się z każdym krokiem do schroniska w którym o 7:50 witamy się z Sylwestrem i Rafałem.
Po szybkim śniadanku wychodzimy na szlak, kierunek Tomanowa przełęcz i wyżej.
Szlak początkowo dobrze przedeptany, później sylwek i Pedro idą pierwsi, ja jak zwykle sprawdzam po nich czy torując trasę sięgali krokami dna śniegu, znaczy zapadam się dużo głębiej niż oni
Rafał wychodzi ze schroniska godzinę po nas, ładował jeszcze akumulatory do aparatu, dogania nas jednak w szalonym tępie, minął mnie jak ratrak

Wiele do powiedzenia w kwesti dalszego zdobywania terenu i wysokości nie mam ponieważ nie dałem rady za nimi

ale miałem piękne miejsce w pierwszym rzędzie w spektaklu zdobywania przez chłopaków Suchego Wierchu Tomanowego

Potem było zejście i "odpoczynek" w schronisku w świetnym toważystwie
1- Błyszcz i Bystra
2- Wiosna w otoczeniu zimy

3- Dwójka...
4- Ratrak Rafał

5- TrOjka

czyli poszły konie po betonie

6- cel
7- od Kominiarskiego przez Ornak
8- Podejście
9- Szczyt
cdn...