14-10-2008, 04:38 PM
Dzisiejszego popołudnia przeglądałam sobie tatrzańskie fotki zrobione na różnych moich i Tomka wyjazdach. I po obejrzeniu zdjęć sprzed dwóch lat postanowiłam napisać cos na kształt relacji (bardziej sentymentalnej
) z naszego wejscia na MSW, który to w tamtym czasie był moim wielkim marzeniem
A więc było to tak...
...w lipcu 2006 roku włóczylismy się po polskiej stronie Tatr. Od ponad roku ten oto szykowny szczyt [attachment=15867] był moją obsesją
Zamiar wejścia na Mięguszowiecki Szczyt powzięty był już przed planowanym wyjazdem, zatem mielismy sporo czasu na przepatrzenie literatury i przewodników pod kątem prowadzących na wierzchołek możliwych dróg. Po rozmowie z horskim vodcą trasa została ustalona - wejście od Czarnego Stawu pod Rysami do Bandziocha, a dalej Czerwonym Żlebkiem i grzędą Białego Żlebu na Zachód Janczewskiego, skąd już granią wprost na szczyt.
Na rozgrzewkę na dwa dni przed Mięguszem przeszlismy Czerwone Wierchy i Kozią Przełęcz - z zamiarem pójścia na Kozi - ale gdy juz dochodziliśmy do Przełęczy usłyszelismy niesmiałe pomruki burzy
. Zatem w nogi i do Piątki. Pomruki jednak stawały sie mniej niesmiałe i tuż przed schroniskiem i tak zmoczyło nam porządnie tyłki. A nastepnego dnia miał być Mięgusz... Zamiast Mięgusza było jednak suszenie butów.
Góra jednak poczekała i nie zwiała
Za to pogoda wynagrodziła jeden dzień zwłoki
Rano bezchmurne niebo. Z Włosienicy wyruszamy o 7:00.
[attachment=15868] [attachment=15869] [attachment=15870]
[attachment=15871] [attachment=15872] [attachment=15873]
[attachment=15874] [attachment=15875]
) z naszego wejscia na MSW, który to w tamtym czasie był moim wielkim marzeniem
A więc było to tak...
...w lipcu 2006 roku włóczylismy się po polskiej stronie Tatr. Od ponad roku ten oto szykowny szczyt [attachment=15867] był moją obsesją

Zamiar wejścia na Mięguszowiecki Szczyt powzięty był już przed planowanym wyjazdem, zatem mielismy sporo czasu na przepatrzenie literatury i przewodników pod kątem prowadzących na wierzchołek możliwych dróg. Po rozmowie z horskim vodcą trasa została ustalona - wejście od Czarnego Stawu pod Rysami do Bandziocha, a dalej Czerwonym Żlebkiem i grzędą Białego Żlebu na Zachód Janczewskiego, skąd już granią wprost na szczyt.
Na rozgrzewkę na dwa dni przed Mięguszem przeszlismy Czerwone Wierchy i Kozią Przełęcz - z zamiarem pójścia na Kozi - ale gdy juz dochodziliśmy do Przełęczy usłyszelismy niesmiałe pomruki burzy
. Zatem w nogi i do Piątki. Pomruki jednak stawały sie mniej niesmiałe i tuż przed schroniskiem i tak zmoczyło nam porządnie tyłki. A nastepnego dnia miał być Mięgusz... Zamiast Mięgusza było jednak suszenie butów.Góra jednak poczekała i nie zwiała
Za to pogoda wynagrodziła jeden dzień zwłoki
Rano bezchmurne niebo. Z Włosienicy wyruszamy o 7:00.
[attachment=15868] [attachment=15869] [attachment=15870]
[attachment=15871] [attachment=15872] [attachment=15873]
[attachment=15874] [attachment=15875]

[
moje gratule 