Witam Montenegro, ja sobie BARDZO życzę abym tego typka spotkał tak na chwilkę na pogaduszki... Tak bardzo chciałbym go przetestować tak poprostu czy sie nadaje i wogóle

Ps. wklejaj do postów miniaturki, lepiej się czyta tekst
.
Ja nie byłabym taka odważna, żeby polemizować z takim typkiem...tacy zdolni są do najgorszego...żeby się zemścić - gotowi są pójść za delikwentem na szlak i w lesie "zdybać"...resztę lepiej przemilcze...
Ja "Kocham" takich spryciarzy... a tak myślę że gdyby mnie zobaczył to słowa z gęby by nie wydobył... (Oglądanie Mnie i nie tylko, polecam osobiście w oryginale

zawód dodatkowy- Ochrona Imprez Masowych, szczególnie koncertów w Spodku i imprez na Stadionie Śląskim, praca pod sceną )
Ta Malinowska Skała była w Ustroniu przed Stożkiem, i trzymałem się cały czas czerwonego szlaku poza kaskadą Rodły. A co do tego typka to muszę się tam z Fazikiem przejechać.

Po 1 Dlaczemu sądzisz, że tekst który usłyszałeś był skierowany właśnie do Ciebie?? Może jegomość którego uwieczniłeś na focie chciał wyskoczyć z okna albo jakieś inne głupawe pomysły przyszły mu do głowy i ktoś z pokojowych współlokatorów w taki a nie inny sposób zwrócił jemu uwagę a Ty od razu wziąłeś to sE do serca.
Po 2 A gdybyś nie miał namiotu tylko Twoim jedynem miejscem noclegu było właśnie to schronisko to co byś zrobił?? Spał pod chmurką?? Chyba nie...
Po 3 Czy tylko siła albo postawa siłacza daje prawo człowiekowi do "walki" o swoją rację?? Może i czasami to pomaga ale nikt nie powinien chować głowy w piasek. Ja na Twoim miejcu-jeżeli już naprawdę owy tekst by był do mnie skierowany-nie pozwoliłabym aby ktoś mnie obrażał.Poprosiłabym go na dół i wyjaśniła ewentualne niejasności

A ja myślę że to było do Montenegro.Montenegro wykonywał zdjęcia wszystkich schronisk i domyślam się że w tym czasie kiedy robił zdjęcie schroniska, na wizji znalazł się ów typ .A jeśli używał takich słów to można się domyślać że całe towarzystwo w tym pokoju było podobne do siebie .Czy tego typu osoby są podatne na wyjaśnienia słowne?.Czy argumentem dla nich jest siła i chamstwo.? Sam sie zczymś takim spotkałem w wędrówce po Jurze Krakowsko Częstochowskiej Gdy po przejściu ok 40 km czekałem na przystanku autobusowym słaniająć się na nogach.I wtedy jakiś wyrostek lekko podpity zaatakował mnie.
To na pewno było do mnie. Bo jak otwierałem drzwi to spojrzał na mnie i to wypowiedział. Kiedy odeszłem za ogrodzenie i zrobiłem mu zdjęcie dorzucił: nie masz co robić? Przyjść ci tam? Wtedy byłem tylko ja, bo dwóch turystów weszło do środka (być może niezauważonych

). Jeśli po zrobieniu zdjęcia dorzucił mi ten tekst to chyba to było do mnie. Tak to odebrałem.
jak otwierałem drzwi to spojrzał na mnie i to wypowiedział.
jak mógł na Ciebie spojrzeć skoro on był na samej górze a Ty na dole.Analizując fotkę nie jest to możliwe...
Zresztą skończmy ten temat. Może to ja zbyt czepiam się szczegółów... taka to już jeZdem hehe 
Cóż, ja myślę KaRoLiNa : ) że bardzo dobrze się stało że ta sytuacja została napiętnowana. Fakt, że może nie wśród bardzo szerokiego grona, ale takie sytuacje należy potępiać. Nie wydaje mi się aby Montenegro mógł nieprawidłowo odebrać taką odzywkę.
Sam niestety byłem ostatnio bardzo niemiło potraktowany w Schronisku nad Łomnickim Stawem w Tatrach Słowackich, więc tym bardziej wierzę że to jest możliwe.
Zastanawiam się nawet czy nie byłoby dobrze napiasć do właściciela Schroniska na Hali Miziowej i przedstawić zaistaniałą sytuację - niestety na stronie schroniska podany jest wyłącznie ogólny adres e-mailowy więc domyślam się że do właściciela by on nie dotarł...
Ja wszystko rozumiem ale....ale czy jedyną formą a raczej jedynym rozwiązaniem jest ucieczka?? Gdyby np. nie było innej możliwości noclegu to co mamy zrobić w takiej sytuacji?? Uciekać gdzieś sama nie wiem gdzie bo ktoś coś mi krzyknął z okna?? Tacy ludzie byli, są i będą-w rzeczy samej w żadnym wypadku nie popieram owego zachowania jegomośćia w oknie, też je potępiam i nie stoję w jego obronie bo zachował się nie tak no ale.....!!
Ja absolutnie nie namawiam do ucieczki i rezygnacji z noclegu, choć nie dziwię się że Montenegro
mając alternatywę, wybrał to miejsce skąd go nie wyrzucają. Nie neguję też, że pewnie powinien wejść do środka i znaleźć kogoś z kim by się dało pogadać.
Ogólnie to negowałem w poprzednim poście Twoją wątpliwość co do możliwości zaistnienia takiego zajścia.
Niestety też nie wydaje mi się żeby w takiej sytuacji można było sobie spokojnie pogadać z gościem. Raczej nikt nie mówi przez przypadek "wypier..." aby za chwilę Cię za to przeprosić z własnej nieprzymuszonej woli. W tej sytuacji faktycznie dobrze byłoby mieć Fazika obok siebie

No to mamy najlepSiejsze rozwiązanie

Powołujemy Fazika jako naszego górskiego forumowego ochroniarza
