22 08 PIĄTEK
Przyjazd wieczorem nad jezioro zaporowe Lago di Lei 1960 npm /tunel przed zaporą otwarty od 5.00 do 22.00, zielone co 10 min /
23 08 SOBOTA
Troche mglisto ale mimo to rowerem wyjeżdżam na przełęcz Passo Scengio-Furgga 2167 npm i dalej obok kamieniołomu docieram do biwaku który jest zamknięty
po przejechaniu 3,6 km. Plan był taki że dojde na jakieś wzniesienie z widokiem na jezioro potem się zobaczy co dalej, a że pogoda się poprawiała to zobaczyłem
szczyt Schiahorn 2637 npm. Podążam na niego poprzez Bullone del Piuro 2381 npm i Cima di Colle Sengio 2420 npm przez trawiaste zbocza gdzie ani ścieszki czy
szlaku obierając kierunek na najwyższy widoczny punkt. Wracając trawersowałem zbocza po prawej stronie aż dotarłem do rowera.
24 08 NIEDZIELA
Przez 10 km wzdłuż jeziora kręce na rowerze, jazda jest super, droga prawie płaska z niewielkimi wzniesieniami i mnóstwem zakrętów. Szlak zaczyna się przy kamiennym moście na końcu drogi. Oznakowania i ścieszka jest, tylko podejście na przełęcz po kamieniach szukając kolejnego znaczka. Trasa doliną Val di Ca jest bardzo długa.
Startowałem z parkingu przy błękitnym niebie bez chmurki a docierając na przełęcz Passo di Lei 2680 npm otulony zostałem mgłą jak i szczyt na który szedłem, Nie ma
sensu błądzić we mgle, odpuszczam.
25 08 Poniedziałek
Rowerem podjeżdżam 2,8 km wzdłuż jeziora gdzie zaczyna się szlak na przełęcz Passo Settentrionale di Sterla 2831 npm. Po minięciu malgi Alpe Ganda Nera ścieszka
zaczęła sie obniżać do dużo niżej położonej następnej malgi. Nie lubię jak osiągne jakąś wysokość tracić ją by znowu się wspinać więc trawersuje trawiaste zbocze lekko
do góry by napotkać szlak na przełęcz. Szlak wygląda tak że na łące co jakiś czas jest kamień z wyblakłym znaczkiem i żadnej ścieszki na całej długości aż do przełęczy
Na szczyt Pizzo di Sterla 2946 npm wdrapałem się też bez szlakowo, trasa w ogóle nie uczęszczana. Przejazd na przełęcz Passo dello Spluga 2117 npm.
26 08 Wtorek
Dzisiejszym celem jest Pizzo Tambo 3278 npm, idąc trawiastym zboczem ścieszka i oznaczenia są, w kamienistym terenie od czasu do czasu, a szlak wytycza czerwona
kropka i kamienne kopce. Orientacyjnie i wspinaczkowo trudna trasa, cały czas trzeba się rozglądać gdzie zrobić następny krok. W trakcie mija się kilka szczytów myśląc
że to już aż zobaczy się ostrą piramidę. Myślałem że wejście na szczyt będzie z drugiej może łagodniejszej stronie ale nie, przedemną kilka ścieżek a ja wybrałem chyba
najtrudniejszą gdzie musiałem się zmierzyć ze wspinaczką za pomocą rąk, zejść było by trudno. Na szczycie była para Włochów i jak zaczęli się zbierać do zejścia to się
do nich doczepiłem i inną łagodniejszą trasą zszedłem, ale drugi raz bym na nią nie trafił. Ogólnie trasa długa ,trudna, od połowy idzie się po głazach ale na koniec można
się cieszyć z osiągniętego celu.
27 08 Środa
W nocy deszcz, w dzień wietrznie, pochmurno i zimno więc zasłużony odpoczynek po intensywnych dniach.
28 08 Czwartek
Cały dzień deszcz, a w nocy wichura.
29 08 Piątek
Deszczu ciąg dalszy.
30 08 Sobota
Objazd okolicy i jeziora Lago di Montespluga rowerem.
31 08 Niedziela
Nareszcie pogodnie, szlakiem zaczynającym się w połowie jeziora idę do jeziorka Lago Nero, dalej stromą ścieszką na przełęcz Passo del Lago Nero 2574 npm.
Dalej po zboczu, to po grani przechodzę przez podwójny szczyt Pizzo Spadolazzo NW 2720 npm na Pizzo Spadolazzo 2722 npm. Trasa była trochę trudna przez
świeży śnieg którego opady były w deszczowe dni. Po sprawdzeniu prognoz pogody na kolejne dni decyzja o powrocie bo dzisiaj było jednodniowe okno pogodowe.