Kocioł nie bierz. Na Kolibiska pojadę autobusem lub mnie ktoś zabierze. Muszę tam być o 10:00.
Kocioł nie potrzebny

A ten cały szpej i garnek na jajówę też autobusem ,jak w sobotę to o której u ciebie i oczywiście Martę bierz
Jeżeli mnie chcesz zabrać, to u mnie o 8:30. U Edka w sklepiku w Bystrzycy muszę być o 9:30. O 10:00 to już muszę stać na stanowisku na Kolibiskach. Martę nie zabieram, tą ma już inny program. Garnek na jajówę zabiorę tylko w przypadku, że ktoś ze mną zostanie na Kolibiskach do niedzieli.
Zostać nie zostaniemy, ale nawet nie wykluczam, żebyśmy na niedzielę przyjechali drugi raz, o ile będzie po co

To jeszcze do ustalenia.
Stasiu, a co Ty tam ogólnie robisz? Skoro masz stać na stanowisku...

Jak, co robię? Trzeba mięsiwo naszpikować i potem upiec. Samo się nie zrobi.

W niedzielę mogę maksymalnie do południa. Muszę jeszcze odwiedzić ojca.
A to nic, myślałem że jakiś kram otwierasz.
A to nic, myślałem że jakiś kram otwierasz.
Może kiedyś?
Jak będę niepotrzebne badziewie górskie sprzedawał. 
Możesz też sprzedawać Rojberkę

To było wiadomo, że będziecie mieli fajnie

Można wiedzieć z czego składa się twój rojberka?
Wygląda bardzo apetycznie.
Normalny szaszłyk: karkówka, wędzony boczek i cebula.
Michał ty nie możesz ty to ostatnio się odchudzales dla ciebie brokuł,cebula,cukinia smacznego
