Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat

Pełna wersja: 8 DWSwB 2020 - PIEKNIE :D
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dla takich chwil warto żyć..., gdyż życie ma się tylko jedno Wink

Ja wiem, że temat Babiej jest już obcykany na wszystkie strony, więc możecie się wynudzić, ale w takiej formie jeszcze chyba nie było. Może, więc ktoś przeczyta, choć zbyt długie nie będzie.

Weekend 8-9 luty był więcej niż wymarzonym dniem na Babiej - Królowej Beskidów. O tym jaka była aura przekonali się nasi skitourowcy w sobotę !ok
Ja miałam tą przyjemność by w ten piękny weekend spędzić tą noc właśnie na Babiej.
Był to tzw. 8 Diabelski Wschód Słońca w Bieli ad 2020, biorąc pod uwagę, iż pogodę oczywiście mieliśmy już dawno zamówiona, Naczelnik (czyt. organizator) zamówił już dawno, to noc wcześniej było bardzo mroźno i zła widoczność, a noc później wiatr w porywach do 150 km/h - a my pięknie wstrzeliliśmy się pomiędzy zimnem i wiatrem.

Opis będzie więc krótki, bo to zaledwie niecałe dwa dni. Czyli kółeczko z Diablakiem w 24 h Wink

Względem wyjaśnienia jeszcze jest to impreza organizowana co roku mniej więcej o tej samej porze. Jest to po prostu oczekiwanie na wschód słonca z noclegiem na szczycie Diablaka, pod niebem, na karimacie i w śpiworach przy murku. Jest to oczywiście w porozumieniu z Parkiem, Goprowcami, ekipą schroniska itp.

Ekipa była dość liczna i wszyscy poupychali się jakoś w autach i w sumie mieliśmy wyjść razem z Krowiarek o 15, ale że część ekpiy pojawiła się wcześniej, więc każdy poszedł tak jak przyjechał.
MI się zwalili na chatę między 0900 a 1000 i w osób 4 pomknęliśmy oliwkowym Bolidem na Krowiarki. Przygód po drodze co niemiara, półeczkę z bagażnika zgubiliśmy Big Grin ale na szczęście! się odnalazła i nie wyrządziła krzywd.

Po drodze w Zawoi jakiś obiadek i na parkingu spotkanie z kolejną ekipą i w górę. Szkoda, było tak pięknego dnia tracić, a nóż zobaczymy jeszcze zachód słońca i wschód Pięknego Łysego.

W drodze:
[attachment=86545][attachment=86546][attachment=86547][attachment=86548]

rzecz jasna, czołówki na podejściu nie potrzebne Łysy Swiecił, że HEJ i nic na to nie poradzę: [attachment=86549]

Ale w sumie, po co ja w ogóle piszę tą relację... ??? hmm a no po to by się z Wami podzielić naszą radoscią, dumą, i pierwszym wspólnie zbudowanym domem śniegowym na Babiej --**** hotelem Big Grin

Padł pomysł aby zbudować quinzee.... ogłoszenie poszło, natomiast odzew był nie wielki. Ktoś tam napisał, że łopatę weźmie, ktoś inny wziął to za komlpletny żart... ale znalazła się ekipa, nie wiem czemu , ale akurat ekipa mojego wesołego auta, która rzecz wzięła na poważnie, Pani inżynier i pomysłodawczyni i my zawzięci - dlatego latałam po Krakowie i zbierałam łopaty , postanowiliśmy zbudować. To co nam wyszło przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Jak na piewrszy raz budowla miodzio. Było cieplutko, nie wiało, miejsce w pierszym rzędzie na wschód slonca, bez tłumów, aż się chciało tam dłużej zostać. Szczegółów nie będe może opisywać bo troszkę tego było, ale efekt dla nas bomba. Z wydrążonego wnętrza usypała się kolejna kupka , gdzie zrobiliśmy ławeczke i stolik na szmapana Wink
Cd miejsca , z racji tego ze na szczycie nie było zbyt wiele śniegu, została wybrana miejscówka blisko żółtego szlaku po słowackiej stronie, czyli z widokiem na Tatry i wschód, bo tam było najwięcej śniegu.

Kilka zdjęć jest po prostu poglądowych by zobaczyć w pełni tą budowlę, niestety na zdjęciach wszystkiego też nie widać. Nasz domek miał nawet półeczkę w środku na ważne rzeczy. Wiadomo, to był pierwszy raz, ale już wiemy co zrobić by było jeszcze wygodniej. A śnieg i temperatura były idealne na takie przedsięwzięcie, poza tym dzięki temu człowiek nie stał i nie marznął tylko się ruszał, bo na szczycie trocszkę już wiało wieczorem a u nas nic. Dobra może skończę biadolić i zapodam foto:

robota w toku: [attachment=86550] [attachment=86551]
tu już gotowe: [attachment=86552][attachment=86554]
dzień dobry Słońce: [attachment=86553][attachment=86555][attachment=86556][attachment=86557]
a to ze szczytu już: [attachment=86558]

i powschodznie śniadanko w domeczku, czekamy na wrzątek: [attachment=86559]

tak prezentował się podgwiezdny szczytowy hostel:
[attachment=86560]

i pożegnalna fota z naszym lokum: [attachment=86561], oczywiście była nas 4: trzy Baby jeden Facet.

Niestety nie wiemy ile było stopni w środku, ale skoro ja jako zmarzluch na zewnątrz musiałam mieć rękawiczki, a wewnątrz ich nie miałam to musiało być ciepło. Rano na spokojnie po sniadanku zebraliśmy się do MArkowych i już zaczynało wiać, a wiatr mial się wzmagać, a na wschodzie było cichutko. Rozleniwienie w schronisku i w rezultacie ostati zeszliśmy i ostatni wyjechaliśmy. Pora powrotu nie za wczesna i nie za późna , a dzień wykorzystany. Kilka zdjęć z powrotu jeszcze i już WAS nie męczę Big Grin :
[attachment=86562][attachment=86563][attachment=86564][attachment=86565][attachment=86566]

i ostatnie promienie: [attachment=86567]

...WARTO BYŁO !!!! MEGA FUN Big GrinToungueCool
Justyna mi też zdarzyło się spać na Babiej, ale na Boga nie zimąBig Grin wariatkaBig Grinok
SUPER ok, ale trafiliście na pogodę, no miodzio Big Grin i pomysł z igloo też idealny.
Justyna, masz fantazję Smile ok
Faktycznie zabawa w Eskimosów i budowa igloo to najlepiej wykorzystany czas. Macie wprawę w budowie podczas normalnych warunków. Teraz już Was nie zaskoczy budowanie schronu, kiedy na Diablaku będzie przebiegać diable wesele. ok
Tomaszu, nie jest tak źle. Trati jest większy zmarzluch niż Ty i to by miało być dla Ciebie wyzwaniem. Smile

tratina napisał(a):
i już WAS nie męczę Big Grin

Ależ Justy, męcz nas Big Grin.

Gratulacje!
Oby więcej takich udanych szaleństw. Smile

Stanisław w tym roku jak robimy biwak to w górach na grani a nie w budach w dolinach, przyjdzie może czas że spróbujemy zimaBig Grin
Tomaszu ja lubię schroniskową romantykę. Wink
Fajnie Trati, dużo się napatrzyłem w tamte dni z oddali na Babią czyli Ty też tam wtedy musiałaś być Smile Też się zabieram za relację!

Ładna ta Wasza zaspa z dziuplą Smile

Pedro napisał(a):
Fajnie Trati, dużo się napatrzyłem w tamte dni z oddali na Babią czyli Ty też tam wtedy musiałaś być Smile Też się zabieram za relację!

Ładna ta Wasza zaspa z dziuplą Smile


Hmm... a skąd spoglądałeś na Królową ?

z ta zaspa z dziuplą fachowo nazywa się: Quinzhee

Justyś, super się czytało, zazdraszczam, choć nie wiem czy bym się odważyła, fajnie spędzony czas Smile
Anetta, ja myślę, że dasz radę. Jezeli wytrzymałaś w zeszłym roku olizywanie wiatrem na Małym K., to byś otrzymała odwagę i na to ciepełko w "zaspie z dziuplą" na Babiej G. Smile
Może by było dobrze zorganizować jaką bibę pod sztandarem GŚ z budowaniem igloo i wykorzystaniem do spania.
Stasiu, pewnie dałabym rade, tylko musiałbym jeszcze zasłużyć na taką ładna pogodę jak Wy wszyscy mieliście, bo na razie Babia kojarzy mi się z ekstremalnymi warunkami i brakiem widoków Smile
Wow, ale budowla, super sprawa Smile No i te widoczki, cudne... Wyjazd trafiony w dziesiątkę Smile
Trati gratuluję imprezy! Smile
Widoki wspaniałe tylko przeraża ta mała ilość śniegu.

Btw
W jamie, jak jest sporo śniegu to temperatura jest koło 0, zależy jak blisko gruntu. Więc może w takiej konstrukcji, usypanej jest podobnie.

Pablo napisał(a):
W jamie, jak jest sporo śniegu to temperatura jest koło 0, zależy jak blisko gruntu. Więc może w takiej konstrukcji, usypanej jest podobnie.


Myślę, że koło zera było na pewno, jeśli nie więcej, a śnieg izoluje + 4 osoby w środku - było cieplutko Smile ok

Przekierowanie